20 Mar 2008
Kategorie: Ciekawostki,Ogólne,Politycznie,Prywatne | 6 komentarzy

Quo Vadis Tybet?

Quo Vadis… Wielu z Was kojarzy te słowa z szkół średnich, ale nie o tym dziś będzie mowa. Chciałbym w dzisiejszej notce przedstawić moje spostrzeżenia odnośnie Tybetu i zamieszania wokół tego autonomicznego państwa, który swoim losem przypomina po części nasz kraj.

pytanie, dlaczego teraz podniosło się wielkie halo, dlaczego teraz przypominano o Tybetańczykach? Muszę przyznać, że tak naprawdę teraz poważnie myślę o sytuacji, choć nieraz rozmawiałem z paroma osobami o tym, zwłaszcza po filmie 7 lat w Tybecie.
Wyszedłem z założenia, że skoro Chiny otrzymały prawa do organizacji Olimpiady, to muszą się dostosować do norm światowych w dziedzinie praw człowieka. Jak jest teraz, jak było na przestrzeni ostatnich dwóch lat, nie trzeba nikomu tłumaczyć. Cenzura, krwawe tłumienia, głód, a przede wszystkim wciąż trwająca kłamliwa propaganda sukcesu ludowego państwa. Nie sposób zlekceważyć tak potężną gospodarkę Chin, zwłaszcza że na miejscu otwierane są kolejne zagraniczne placówki wielkich firm. Świat biznesu rządzi własnymi prawami, nie zwazając na jednostkę, byle byli efektywni i tani.

Co możemy My zrobić? Co Ja mogę zrobić? Co Ty możesz zrobić? Niestety sami nie damy radę.Słyszę od czasu do czasu nawoływanie do bojkotu chińskich produktów. Słuszna idea, lecz wręcz niemożliwa do realizacji, gdyż cokolwiek dotkniesz, to uwierz mi, to produkt chiński. Laptopy, PC, telefony, pendrive’s. Życze tym ludziom naprawdę wielu pozytywnych wrażeń.
Natomiast można by w inny sposób działać, chociazby przez happeningi, uświadamianie ludziom o co tak naprawdę chodzi z Tybetem, w ten sposób można wiele osiągnąć.

Sportowcy?Tak, to oni będą najliczniejszą reprezentacją na Olimpiadzie, którzy mogą swoją podstawą czynić wiele dobrego. Zastanawiano, czy warto wziąć udział w tak ważnej dla sportu w imprezie, ale nie ma to najmniejszego sensu bo nie można mieszać sportu z polityką. Już sam Dalajlama XIV wyraźnie zaznaczył, że nie można zbagatelizować wielkiej imprezy i że można w inny sposób zamanifestować. Tak, jak najbardziej można, tylko trzeba spojrzeć na to oczami sportowca, dla którego Olimpiada jest rzeczą świętą, najwyższym celem w swojej sportowej karierze. Trzeba zrozumieć jedno, nie jest łatwo zrezygnować ze swoich marzeń, które są niemal w zasięgu ręki i trzeba też liczyć się z faktem, że jeśli podejmie się manifestacji podczas Olimpiady, należy spodziewać się konsekwencji swoich czynów. Są dwie strony medalu – manifestując sportowiec może zyskać coś więcej jak sławę i medal – zyska miano bohatera i zapisze się na karcie Historii, ale też może stracić medal, popadnie w niełaskę polityków i sponsorów i zniweczyć własną karierę.
Zapewnie ktoś mi powie, że nie wierzę w ludzi. Wybacz, ale większość z nas jest nastawiona na materializm, pieniądze, dawno przestała myśleć o rzeczach duchowych – nie mów Mi, że to nieprawda, oszukujesz sam siebie. Nie jesteśmy idealnymi, ani też nie dążymy do ideału, po prostu jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. I wcale się nie dziwiłbym się, gdyby sportowcy mimo deklaracji, nie zaprotestowali przeciw chińskiej polityce.

Dziennikarze? To najmocniejsza broń, jaka może świat wystawić na Olimpiadzie.Tak to oni mogą najwięcej szumu zrobić, odkryć wiele nieznanych do dziś faktów, szokujących nas. Mam nadzieję, że swoją powinność wobec nas, uczynią niemal perfekcyjnie. Natomiast martwi mnie chińska cenzura, chińskie filtry i boty, przeplatające przez światową sieć. Czy czasem nie dojdzie do manipulacji informacjami, czy chińskie władze nie podejmą drastycznych kroków przeciw dziennikarzom i nie będą ich aresztować z byle jakiego powodu. Należy pamiętać, w Chinach istnieje potężna armia speców od każdej dziedziny życia, więc mam pewne mieszane uczucia wobec neutralnego statusu dziennikarza zagranicznego w Państwie Środka.

Politycy? Też mogą wiele dobrego czynić, zwłaszcza wspieranie inicjatyw, happeningów i ruchów na rzecz uwolnienia Tybetu od Chin. A przecież niedawno uwolniliśmy się od jarzma radzieckiego, więc większość powinna być świadoma, że My jako naród musimy spłacić dług wobec świata i przyszła odpowiednia pora. Nie można dopuścić do sytuacji, jaka ma miejsce w Kosowie, gdzie połowa państw nie uznaje decyzji ONZ, lecz powinno dążyć do osiągnięcia kompromisu, solidnego kompromisu, nie takiego jak z przypadku Izraela z Palestyną. A przecież tybetański naród, to tak naprawdę niewinny naród, pielęgnujący piękną tradycję buddyzmu.

Jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje w Tybecie zapraszam do Pauli Pati,  zwłaszcza do jej wpisu, stanowiąca inspirację i źródło przemyśleń w dzisiejszej notatce i dlatego pragnę z tego miejsca podziękować Jej za zwrócenie uwagi, informacje i życzę aby nie brakło Jej siły.

Pozdrawiam.

Edit:
Od wczoraj w polskiej blogosferze ruszyła akcja na rzecz Tybetu. I w związku z tą akcją przystepuję do niej, co zaaowocowało umieszczeniem logo w prawym górnym krawędzi.

fair play. free tibet

Komentarze rss komentarzy

Pati

20 Mar 2008 @ 13:20:11 #1

Światowa akcja apelu do ONZ w celu zapobieżenia dalszej tragedii w Tybecie. Działaj TERAZ.

Listy należy wysyłać na poniższy adres, przykładowa treść listu poniżej:

His Excellency Mr. Zdzisław Rapacki

Ambassador Extraordinary and Plenipotentiary

Permanent Representative

Chemin de l’Ancienne-Route 15

1218 Grand-Saconnex

Fax: +41 22 710 97 99

Email: mission.poland@ties.itu.int

Jego Excelencja Pan Zdzisław Rapacki

Ambasador Stałej Misji Rzeczpospolitej Polskiej przy Biurze Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie

Szanowny Panie Ambasadorze!

Zwracam się do Pana w związku z niezwykle dramatyczną sytuacją w Tybecie, aby poprosić o wsparcie dla apelu Dalajlamy o niezależne śledztwo w sprawie rozgrywających się na naszych oczach tragicznych wydarzeń.

W ciągu ostatnich dni, pokojowe demonstracje setek tybetańskich mnichów z trzech głównych klasztorów w Lhasie przerodziły się w brutalne ataki ze strony władz chińskich wymierzone w demonstrujących.

Informacje o znaczących protestach przeciwko chińskiej władzy, prowadzone przez mnichów, mniszki, studentów i zwykłych ludzi obserwowane są także poza „Tybetańskim Regionem Autonomicznym”, w tym między innymi:

– Klasztor Rong Gonchen w okręgu Rebkong (Chin. Tongren xian) w prowincji Qinghai,

– Klasztor Kirti w okręgu Ngaba (Cin. Aba), w prowincji Syczuan,

– w Labrang (Chin. Xiahe), okręgu Sangchu, w prowincji Gansu.

Demonstracje na początku zeszłego tygodnia związane były z 49. rocznicą wybuchu powstania tybetańskiego (1959), i były konsekwentnie tłumione przez władze, tysiące funkcjonariuszy policji i służb bezpieczeństwa otoczyły Lhaskie klasztory. Rosnące napięcie doprowadziło do największych od 20 lat demonstracji przeciwko chińskiej władzy.

Kolejne raporty potwierdzają rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych. Początkowo chińska agencja Xinhua potwierdziła 10. zabitych. W niedzielę rząd tybetański potwierdził liczbę 80. zabitych, chociaż nadchodzą kolejne raporty o strzałach w innych regionach Tybetu. Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji poinformowało w niedzielę 16 marca o ośmiu ciałach wynoszonych z klasztoru Ngapa Kirti, oraz co najmniej 30. osobach zabitych po otworzeniu ognia do demonstrujących.

W Lhasie władze ogłosiły ultimatum wobec protestujących. Osoby biorące udział w protestach, które zgłoszą się do władz do północy w poniedziałek 10 marca „zostaną potraktowane łagodnie”, jak donosi agencja Xinhua „osoby, które nie dostosują się do postawionego ultimatum będą surowo ukarane”. Setki Tybetańczyków zostało aresztowanych, w Lhasie obowiązuje godzina policyjna, a miasto pozostaje całkowicie odcięte od świata.

W związku z odcięciem Lhasy od świata, uzyskiwanie wiarygodnych informacji na temat wydarzeń będzie coraz trudniejsze. Dwóch kanadyjskich dziennikarzy zostało aresztowanych w Xiahe, a inni zawróceni poza „Tybetański Region Autonomiczny”, pomimo, iż Chiny wydały nowe regulacje mające na celu umożliwienie dostępu zagranicznym dziennikarzom w rok Igrzysk Olimpijskich.

Wiele wskazuje, że za obecną sytuację w Tybecie odpowiada chińska polityka: wznowienie kampanii „reedukacji przez pracę”, wzmożenie kampanii wycelowanej w Dalajlamę, duchowego przywódcę Tybetańczyków, a także polityka ekonomiczna prowadząca do narastającej marginalizacji Tybetańczyków w Tybecie.

Tybetańczycy są także świadomi, że wieloletnie starania Dalajlamy o nawiązanie konstruktywnego dialogu z przedstawicielami władz Chin, nie doprowadziły dotychczas do widocznych rezultatów.

Apeluję do Pana o zwrócenie się do Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka, pani Louise Arbour, oraz do członków Rady Praw Człowieka, o pilne wysłanie misji badawczej do Tybetu, w tym „Tybetańskiego Regionu Autonomicznego” oraz innych obszarów tybetańskich, aby zweryfikować obecną sytuację i zapobiec dalszym tragediom.

Ponadto apeluję do Pana o wezwanie Chin do umożliwienia dostępu do Tybetu wszystkich odpowiednich urzędników, w tym Specjalnych Sprawozdawców ONZ.

Z poważaniem,

Imię, Nazwisko

Adres

pozdrawiam SERDECZNIE !

świetny wpis ! bardzo rzeczowy i przemyślany ! —- będę obserwować !

Pati

Yazhubal

20 Mar 2008 @ 13:21:10 #2

Bardzo dobry wpis

P.S.
:) do Pati – (Patrycji) nie Pauli

bobiko

20 Mar 2008 @ 13:25:28 #3

@Yazhubal – dziękować, poprawione ;)

Pati

20 Mar 2008 @ 13:33:53 #4

SKANDAL – Każdy sportowiec jest osobą wolną i może demonstrować, ale poza obiektami sportowymi. Jeśli to się zdarzy w czasie zawodów, grozi za to dyskwalifikacja. I nie zawaham się, choćby to był nie wiadomo jaki kandydat do jakiegokolwiek medalu – powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Piotr Nurowski, prezes PKOl.

lavinka

21 Mar 2008 @ 00:05:48 #5

Niestety dziennikarze dla kogoś pracują. A ten ktoś jest firmą. Zapomnijmy o dziennikarzach, którym przyświeca jakakolwiek idea. Liczy się tylko poczytność gazet i interesy ich właścicieli. Tybet jest tematem śliskim, za dużo tu cieni ze Stanów Zjednoczonych. Prawda jest taka,że gdyby Chiny oddały Tybet Tybetańczykom, to Tybet stałby się kolejnym stanem amerykańskim. A tego Rosja by im ni darowała… ten konflikt, jak wszystko ostatnio na naszej planecie – ma drugie dno…

A cierpią niewinni….

bobiko

23 Mar 2008 @ 01:06:40 #6

Pojawiła się akcja na rzecz Tybetu. http://www.freetibet.pl/

Zostaw komentarz

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy, które w sposób wulgarny i niezgodny z polskim prawem obrażają komentująch, autora itp. Także dotyczy to spamów, flood'ów. Pamiętaj o podstawowych zasadach gramatycznych, ortograficznych i interpunkcji.

Miniblog: Znów wpadka - nalot policji na DS w Poznaniu

Historia lubi się powtarzać, bo ponownie policjanci zafundowali wizytę w domu studenta nr 3 przy Politechnice Poznańskiej. I podobnie jak 2 lata temu łupem padły prawie 40 sprzętów, a więc akacja dość gruba.

I znów...

Całą tą sytuację opisuje nie jaki Mateusz Harasymczuk na swojej stronie domowej, a na końcu prosi o pomoc prawną. Z mojej strony dodam, że jest to sprawa dość beznadziejna, bo trudno jest przewidzieć finał takich spraw, ale jedno jest pewne - chłopacy muszą się pogodzić z stratą sprzętów, bo raczej ich szybko nie odzyskają. Dlaczego? Bo do tej pory nie rozstrzygnięto sprawy sprzed dwóch lat, a jeszcze trochę i sprawa ulegnie przedawnieniu (oby tak było).

Zaznaczam, że nie popieram przestępców, ale .. ciągle mam wątpliwości. Załóżmy tak: sieć w DS to sieć wewnętrzna (vel rodzinna) i jest możliwe udostępnienie na użytek wewnętrzny, to wówczas sprawy nie ma - chodzi głównie o zaufanie, akceptowanie przyjętych zasad w tym DS.
Niestety zjawia się konfident (może nie tyle konfident, co bohater) i psuje tą atmosferę - prawdopodobnie ktoś już namierzył, a co za tym idzie, może sam stać się ofiarą własnych decyzji, czego oczywiście też nie popieram. Opierając się na wielu opowiadaniach z tamtego wydarzenia, to ta osoba nie będzie miała łatwego życia na uczelni, a już na pewno nie w akademiku .

Sprawa ta ma drugie dno, historia niczego nie nauczyła, co było widać gołym okiem. Brak szyfrowania danych, połączeń itp to czysty debilizm, niestety. Mają za swoje koledzy i koleżanki. Ja współczuję im, ale także nie zazdroszczę sytuacji, w jakich znajdują się tzw. konfidenci - po prostu, nikt święty nie jest. 

Ciekawe linki


Dodaj Komentarz