stop ACTA

STOP ACTA

Archiwum z Kwiecień, 2008

chrome.pl komercyjnym serwerem ale….

| Kategorie: Komunikatory, Ogólne, Prywatne, Społecznościowe | 2 Komentarze/y »

Już pierwszego maja znakomity niegdyś serwer chrome będzie komercyjny, co ma ogromne znaczenie dla polskiej społeczności jabbera.

Niewątpliwie serwer ten należy do światowej czołówki. Przez cały czas jego istnienia był serwerem testowym, a więc należało się spodziewać częstych awarii, testów czy modyfikacji, o czym przeważnie informowano użytkowników. Niestety większość z nich nie była świadoma, że zakładając konto na tym serwerze, zgadza sie na w/w zdarzenia, o czym można było przekonać przy wielkiej awarii, która zmusiła admina do wyłączenia go z sieci a użytkownicy tracili możliwość dokonania backup’a rostera na kilka dni. No właśnie ta sytuacja z tym wyłączeniem serwera bez wcześniejszego powiadomienia użytkowników, wywołała ogromną dyskusję na forum. Osobiście nie dziwię się użytkownikom, którzy stracili na jakieś kontakty z osobami, ale tez nie dziwię się Administratorowi, który miał dość skarg i niewłaściwych zachowań. Jednak pozostają wątpliwości, czy zachowanie Smoku było fair wobec wszystkich? I jak się usprawiedliwał ten podjęty krok on sam.

No właśnie nie moge jakoś zaufać smokowi i jego ekipie, bo fakty z przeszłości mówią za siebie. Fakt komercjalizacji serwera to dość ciekawe zjawisko, ale nie jedyne – jabbim też dzieli userów na zwykłych i vipów. Kolejne wątpliwości wbudzają we mnie legalność transportów do sieci gg czy tlen, bo dopóki były one darmowe, to można było zignorować to a i właściciele „zapomnieli” o tym. Tym razem sytuacja jest o tyle poważniejsza, że ci właściciele będą mieli podstawy do roszczenia finansowego za korzystanie z ich sieci – jak to chrome rozwiąze, nie wiem. Kolejny problem to jak wynagrodzą administratorzy klientów w przypadku gdy serwer bedzie offline przez cały dzień, czy transporty sms nie zadziałają? Klienci mają wtedy prawo do wyrównania strat, bo w koncu płacą za usługę.

Ceny za usługi nie są co prawda zbyt wygórowane, ale analizując je, dochodze do wniosku, że lepiej korzystać z darmowych odpowiedników czy też wykupić serwery z shell’em albo ostatecznie wykupić hosting, mający w usłudzie wsparcie jabber’a. I tak kończąc, chcę podkreślić fakt, że mimo utrzymanego terminu, oferta przedstawiona przez administratora jest zupełnie nieprzygotowana, ponieważ poza cenami i dniem 1 maja, nic nie wiadomo o formach płatności, sposobu rejestracji / autoryzacji danego serwera / transportu czy nawet regulaminu.

Oczywiście życzę jak najlepiej administracji tego serwera, by uniknęli problemów z prawem i też by nie powtarzali błędów z przeszłości.

Oskar Schindler

| Kategorie: Ogólne, Prywatne | 4 Komentarze/y »

Pewnie sie zastanawiacie kto taki albo też skąd to znacie. Otóz na bazie jego biografii powstał film Stevena Spielberga „Lista Schindlera”.

Sam film opowiada historię bohatera, który z nazistowskiego i bezwględnego producenta początkowo farb emaliowy a pozniej amunicji, przemienił w człowieka, który uratował Żydów przed ostateczną zagładą, Żydów, którzy do dziś są jego dziećmi na zawsze.

Nie przypadkowo dzis o tym wspominam, bo własnie dziś mija setna rocznica jego urodzin. I jego przykład świadczy o tym, jak bardzo człowiek zmienia życie, gdy dowiaduje się, że ideały w które wierzył są tylko na papierze. Wykorzystujac zaufanie nazistowskich dignitarzy, ratował każdego pracownika, motywował tym, że zdrowy i zadbany pracownik to efektywna praca.

Niestety na próżno znaleźć powód, dla którego polskie media nie wspomniały o NIm. Rozumiem, że Schindler to postać dość ironiczna, ale dzieło, które dokonał pod koniec 2.wojny światowej, jest wciąż żywe. A należy się Jemu i nasza pamięć, ponieważ uratował większość polskich Żydów.

godne obejrzenia: the Oscar Schindler Story Polska wiki o Oskarze Schindlerze

kubuntu #2

| Kategorie: Ciekawostki, Prywatne, Społecznościowe, Studenckie życie, Ubuntu | 49 Komentarze/y »

Kolejny dzień mogę zaliczyć do nieudanych, ale jest znacznie lepiej niż wczoraj, ponieważ z pomocą zgłosił ktoś, kto konkretnie pokierował mną i pisał co mam w kubuntu zrobić.

Dzięki pakietom internetowym w komórce mogłem na bieżąco z tą osobą porozmawiać, jednak problem nie został rozwiązany ale przybliżyliśmy się wspólnie do źródła. Wczoraj w nocy pisałem o kilku problemach, jakie mnie irytowały i wciąz mnie irytują do takiego stopnia, że dostrzegam atuty posiadania zainstalowanego systemu z Redmont. Nie, nie zależy mi na kolejnym flame Linux vs. Windows, tylko po prostu stwierdzam fakty oparte o dotychczasowe przeżycia.

A fakty są takie, że pingwinek pozbawiony z możliwości łączenia (korzystania) z Internetu, jest praktycznie nieużyteczny, mimo już zainstalowanych dodatków. Tak samo jest w przypadku Windows’a, ale popularność tego drugiego sprawia, że programy różnego typu przeznaczonego do niego są dostępne na płytach w większości wydawanych gazetek komputerowych. I właśnie to sprawia, że nawet bez Internetu można na Windowsach można się nie nudzić.

Nieprzypadkowo na blipie wywołałem tym twierdzeniem flamewar i trochę podniosło to temperaturę. Jedni stwierdzili, że działanie linuksa podlega fortunie – tzn. jednym działa drugim nie; jeszcze inni probowali namawiać do innej dystrybucji, chociażby z debiana. Nie spodobały mi się  argumenty, że nie każdemu ma działać Linux i że nie dla każdego ten system jest przeznaczony, ponieważ godzą w dobre imię ruchu open-source’owego – nie da się nie słyszeć o promocjach typu „Linux dla każdego„ etc. Taka mała ironia, ale niestety prawdziwa.

Cóż, nie mam zamiaru tak łatwo się poddawać i będę dążył, by w końcu uruchomić kubuntu na moim PC, tyle że obowiązki uczelniane nie pozwolą zbytnio na zabawę a i też eksperymenty. Tym samym czekam za odp. od tego, o kim wspomniałem na początku i jeśli będzie jakieś rozwiązanie, to oczywiście wracam do gry ;) ( w końcu są jakieś priorytety ;) )

Kończąc, zadaję pytanie, za jaką cholerę niektórzy kochają i używają tego linuksa =), ale zdaję sobie z tego sprawę, iż to retoryczne pytanie..

p.s.: a problemy z poprzedniej notatki wciąz są aktualne. 

Kubuntu #1

| Kategorie: Ciekawostki, Ogólne, Prywatne, Studenckie życie, Ubuntu | 6 Komentarze/y »

W końcu podjąłem decyzję i zainstalowałem kubuntu na drugim dysku dzięki pomocy bliposfery, a przede wszystkim ^harnir’a i ^pecet’a. Faktycznie instalacja przebiega prosto i bez bólu, a przytym bardzo szybko – wcześniej przy pomocy partition magic przygotowałem odpowiednio miejsca pod swap i partycje linuksowe.

Nie wiem dlaczego, ale linuks zawsze kojarzył mi się z problemami przy konfiguracji (profilowanie) systemu pod siebie, które są większe niż przy windowsie. Być może wynika to z braku doświadczenia i tez z dostępności różnorodnych narzędzi dla tego drugie.

Dlaczego trudne? Przykładowo brak informacji o nieznanym urządzeniu – mowa oczywiście o modemie iplus’a Comander2. Wedle opisów, znalezionych na forach, głównie bez kabli i ubuntu, kubuntu wykrył niby na tt0, ale stworząc odpowiedni skrypt, połączenia nie nawiązano. Sięgnąłem wówczas do globalumts (btw. świetny dodatek) i tam w końcu zorientowałem, że linuks nie komunikuje sie z tym modemem, wtedy znów powróciłem do szperania i znalazłem informacje, że potrzeba jeszcze doinstalowywać odpowiednie sterowniki, nawet te windows’owskie. Tak można, pod warunkiem, że się ma ndiswrapper’a i odpowiednio juz zaprogramowanego. Niestety to tylko złudzenie, bo na samym początku kompilacji ndiswrapper bluzgał z error’ami, co w efekcie powróciłem do punktu wyjścia – można oczywiście pobrać przy pomocy manager’a apt’a, ale i te rozwiązanie na stan obecny jest wrecz niemożliwe. Co mi pozostaje? Skorzystać jednak z łączy przyjaciela, ale to najwczesniej za tydzien.

Kolejnym problemem, z którym na samym początku sie zetknałem, to problemy z grafiką, a dokładnie dopasowywanie rozdzielczości do ekranu a także odświezanie. Co prawda, kubuntu wykryło moją kartę graficzną, jaką jest ATI radeon, ale nie pozwalało mi na dalsze, zaawansowane (bez uzycia konsoli) edycje ustawienia.

Reansumując, pierwszy dzień z linuksem jako tako upłynął pod znakiem porażki. Brak zgodności sprzetowej a także utrudnianie w dojścio do źródła problemu w linuksie niestety wpływa niegatywnie na moją opinię, ale z drugiej strony ono mobilizuje mnie do dalszego działania, kombinowania mimo ograniczenia, jakim niewątpliwie jest komórkowy Internet wbrew woli.

p.s.: jeśli macie jakieś propozycje rozwiązań do powyższych sytuacji, prosiłbym o komentarze – zresztą wszystkie komentarze są mile widziane.

Kubuntu (prolog #1)

| Kategorie: Ciekawostki, Prywatne, Ubuntu | 4 Komentarze/y »

Dzisiaj odbyła się w końcu premiera nowej wersji ubuntu, kubuntu i xubuntu, najbardziej oczekiwana premiera tej Wiosny. Przysłoniło nawet fakt, że opublikowano ServicePack3 dla WinXP, które wprowadzają pewne usprawnienia i zapewnie zmieniają przestarzałe już komponenty w tym systemie.

W oczekiwaniu za nową wersją kubuntu, myślałem nad kilka ważnymi szczegółami odnośnie instalacji i uruchomienia w czasie rzeczywistym. Oczywiście tego typu rozwiązania można znaleźć na forach, które służą niewątpliwie Internautom niezależnie od jego doświadczenia w tych systemach. Niemniej różnią się wieloma rzeczami, bo każdy komputer przecież posiada różną konfigurację, aczkolwiek podążając metodą „krok po kroku”, można uzyskać podobne efekty.

  1. Modem USB Commander2 (iPlus) Odkąd sięgam pamięcią, linuks zawsze robił problemy z instalacją komponentów, przez co przez lata nie uzyskiwał mojej aprobaty, dopóki producenci i programiści nie zwrócili większej uwagi na alternatywne systemy. Szkoda tylko, że nie dbają o ten target, utrudniając skutecznie życie – mogliby chociaż stworzyć oddzielne instalatory czy też dokładniej pisaliby manual’e i solucje. Dzięki bliposferze, znalazłem sposób na korzystanie z modemu iPlusa poprzez sprawdzanie portu i też utworzenie odpowiedniego skryptu. Takowe rozwiązanie przedstawił Koval, co prawda jest inny modem, ale podejścia takie same. Okaże się ;)
  2. Partycje, dyski, … Tak w sumie się złożyło, że mam dwa dyski twarde o pojemności 320 i 80 (Obie WD Caviar), dającej w sumie 400gb i chcę oddać50% pojemnosci dysku 80tki pod kontrolę pingwina. W tym momencie zadaje pytanie czy nie zniknie / nie zostaną nadpisane czasem partycje windowsXp, i czy w ramach istnienia dwóch systemów, będzie można wybierać między dwoma systemami. Dowiedziałem się o istnieniu grub’a, który automatycznie wykrywa partycje windows’a i proponuje przy tym różne rozwiązania. Jest to o tyle ważne dla mnie, ponieważ z pewnych powodów nie mogę zrezygnować całkowicie z M$ (grafik i rodzina) na korzyść drugiego. Kolejna wątpliwość związana jest właśnie z obsługą dwóch (trzech) różnych rodzajów partycji systemowych. Jak wiadomo, Windows nie widzi partycji linuksa, a linuks podobnie. Tutaj oczywiście po raz kolejny z pomocą przychodzą fora i zarówno i jak dla windy i jak dla linuksa istnieja odpowiednie programy / dodatki / rozszerzenia, umożliwiające wzajemną współprace. Na ile ta współpraca będzie owocna, niestety będę musiał samemu odpowiedzieć. Zawsze będzie można polegać na pościwym już pendrive ;)
  3. Drukarka, Nokia E50, BlueTooth. itp. Co łączy powyższe nazwy? Możliwość korzystania z dodatkowych urządzeń via usb, które działają bez problemu pod okienkami, natomiast nie wiem jak to jest tutaj.Gdzieś tam powinna być płytka od drukarki dla linuksa, z bluetooth’em może być ciężko, bo to jednak należący do serii Dongle (chyba tak jakoś) i kurde nie wiem czy ten bluesoleil będzie działać własnie na kubuntu. Cóż, będzie trzeba poszperać. Strona Nokii PC Suite milczy o linuksowej alternatywie. Fajnie…

Jak mawiają, najtrudniejszy jest zawsze początek. Nie  inaczej ;)

Mobilny InPost

| Kategorie: .mobi, Prywatne | 7 Komentarze/y »

Pojawiła się kolejna, ważna strona w wersji mobilnej, a mianowicie InPost Mobile. W zasadzie zgromadzono najwazniejsze informacje typu cennik, lokalizacje oddziałów czy aktualności o firmie.

Najciekawszą opcją tutaj jest śledzenie nadanej przez siebie przesyłki. Jest to o tyle przydatne, że można sprawdzać gdzie jest obecnie paczka; to standardowe rozwiązania praktykowane od jakiegoś czasu przez wielkie firmy kurierskie, chociązby DHL.

Na obecną chwilę nie jestem w stanie stwierdzić czy to działa, ponieważ nigdy nie korzystałem z usług tej firmy, ale wiem, że w moim regionie kurier działa, nawet jest nim moja koleżanka z LO ;).

Gratuluję i życzę powodzenia InPost’owi, zwłaszcza gdy są zapowiedziane na maj strajki pocztowców, kurierów Poczty Polskiej. Czasem przydaje się alternatywa w Polsce…

źródło: Komórkomania.pl

Kubuntu (prolog)

| Kategorie: Prywatne, Ubuntu | 3 Komentarze/y »

Niedawno po zmianie hardware’u na nieco nowsze części, postanowiłem sobie, że na starym dysku (WD Caviar 80gb) zainstaluję kubuntu, ale to dopiero wtedy, kiedy faktycznie wyjdzie wersja 8.04. Wiem, że tak trochę bez sensu, bo można przez update’y zmieniać system, ale jedna rzecz determinuje do podjęcia takiej a nie innej decyzji – to właśnie Internet w iPlusie.

Osobiście przyzwyczaiłem się do windows’a, znienawidzonego przez niektórych OS’u, jednak studia przyczyniają się do zmian światopoglądowych w wielu dziedzinach, co więcej, rozszerzają horyzonty i dają większe możliwości. Nic nowego, bo tak powinno być na studiach (naiwność ?) Nie ukrywam, że jestem laikiem w użytkowaniu linuksowych OS’u, już nie wspomnę o zaawansowanym poziomie. Podstawa? Nie wiem, czy użyłem właściwe słowo, ale dzięki wirtualizacji systemów, mogę na bieżąco bawić się, bez obaw związanych z uszkodzeniami systemu, co bądź sprzętu.

Niniejszy wpis to początek wpisów nt. moich doświadczeń, przemyśleń zwiazanych z poznawaniem systemu, jakim jest kubuntu i dlatego też to, co będzie znajdować w kategorii kubuntu, powinno się traktować z przymrużeniem oka, ale mam nadzieję (i oczekuję tego), że społeczność joggera może mi pomóc w rozwiązywaniu napotkanych problemów.

Tymczasem czekam na oficjalne kubuntu 8.04 Hardy Heron

Berlin zdobyty cz.2

| Kategorie: Prywatne, Studenckie życie | 5 Komentarze/y »

Czas na kolejną i ostatnią notkę odnośnie wizyty w Berlinie. Wiem, że trochę późno publikuję, ale brak czasu, spowodowany studiami czy też brakiem inwencji twórczej spowodował te owe spóźnienie.

Zastanawiając się, co uwzględnić w tym wpisie, postanowiłem wyszczególnić kilka aspektów, które mogą lubi powinny być ważne, chociazby ze względu na euro2012, ponieważ Berlin niewątpliwie posiada ogromne doświadczenie po niedawnych mistrzostwach światach w piłce nożnej.

Najbardziej z tego wszystkiego spodobała mi się komunikacja miejska, podmiejska. Nie muszę tłumaczyć dlaczego tak ważna jest komunikacja dla miasta i jego mieszkańców i nie należy się dziwić, że są priorytetem dla włodarzy miasta. Widać, że starają się co nieco reorganizować czy unowocześniać takowe linie s-bahnhof, a są to niemałe wydatki. Praktycznie z każdej dzielnicy Berlina czy pod berlińskich miejscowości można dojechać do centrum, np. AlexanderPlatz. Na szczególną uwagę zasługują biletomaty, przyjmujące papierowe banknoty i wydawające oczywiście resztę.Co więcej, taki automat porozumiewa w rożnych, chyba 9 językach, w polskim także. Takie rozwiązania zastosowano na stacjach w okolicznych miejscowościach, dzięki czemu z pewnością nie można narzekać na kasjerki. Wchodząc na peron spotkać można kontrolera biletu w postaci… kasownika, elektronicznego oczywiście. Takie niewinne urządzenie zamiast konduktorów – idealne rozwiązanie, aż się prosi, by jezdzić za darmo prawda? W Polsce tak by to było, natomiast w Niemczech jest inaczej, jakby to było czymś naturalnym – nawet kibice Herthy Berlin po przegranym meczu (z Werderem Bremą) posiadali takowe bilety. Czy jest to spowodowane z wysokim mandatem? Nie umiem juz odpowiedzieć na te pytanie. Trzymając się tematu komunikacji, to warto pochylić się nad biletami całodobowymi, zwłaszcza gdy mamy do dyspozycji kilkadziesiąt pociągów, nie wspominając przy tym o przesiadkach. Otóż kupując taki bilet, nie martwisz się jakim pociągiem pojedziesz. Czy to regionalką czy miejskim, byle sie dostać do centrum. Idea takiego biletu bardzo mi się podoba, bo naprawdę oszczędza się przy tym nerwów czy czasu kosztem oczywiście ceny, ale czy prawie 6 euro to naprawdę drogo? W Polsce, tym bardziej w Poznaniu istnieje coś takiego jak bilet całodobowy, ale z tego co wiem, to obowiązuje tylko dla PKP, obsługujące tylko połączenia między kolejnymi miastami. Szkoda, że tego typu rozwiązania nie zastosowano w mpk, dzięki czemu zwiedzanie miasta, dojazd z jednego końca na drugi koniec miasta byłoby znacznie prostsze, ciekawsze. Wymaga to sporej pracy ze strony administratorów baz danych, przede wszystkim logistyków odpowiedzialnych za całą infrastrukturę, ale ostatecznie opłacałoby się i stanowiłoby bardzo ciekawą wizytówkę miasta.

W samym Berlinie jest mnóstwo miejsc do zwiedzania,na które trzeba przeznaczyć co najmniej 2 dni. Najciekawsza forma wycieczki to oczywiście piesza, co prawda między kolejnymi punktami jest spory hektar do pokonania, ale to należy traktować jako urok. Nie mam zamiaru przedstawiać po kolei budynki, pomniki, świątynie, bo takie informacje można znaleźć na Wikipedii chociażby, ale naprawdę opłaca się odwiedzać wszystkie, zwłaszcza Fernsehturm – wieże telewizyjną, jedno z najwyższych na świecie. Będąc tam na wysokości 200-300 metrów nad ziemią, można zobaczyć cudowną panoramę miasta, niczym nie odbiegająca od mapy na Google. W samym Berlinie historia miesza się z nowoczesnością, dzięki czemu miasto zyskuje miano niepowtarzalnego miasta z charakterem. A propos historii, niedaleko PariserPlatz znajduje się pomnik ofiar Holocaustu. Nie jest to typowy pomnik – przyznam szczerze, zaintrygował mnie on swoim kształtem, a raczej szeregiem bloków prostokątnych. Na powierzchni 19 tys. m kw. stanęło ponad 2 tys. betonowych płyt. Owe miejsce jest szczególne, ponieważ był tam kiedyś urząd kanclerski III Rzeszy, bunkier Hitlera. W tym miejscu przebiegał również mur berliński i pas śmierci. Godne polecenia punkt wycieczki, który może wywołać ciekawą dyskusję odnośnie kształtów, bo tym razem nie ma symbolu człowieka, znaku Dawida lecz takie szeregi bloków są wyrazem nieobliczalnych ludzkich czynów w czasach hitlerowskich Niemiec. Jedynie zachowanie zwiedzających owy pomnik troche mnie zasmuciło, bo o ile cudzoziemcy mają szacunek, to Niemcom brakuje tego podejścia zdecydowanie, mimo wyraźnego regulaminu. Rozumiem, że nie wszystkich historia interesuje, ale nie tłumaczy to braku tolerancji wobec przeszłości.

Berlin Hauptbahnhof to sztuka dla sztuki, jedno z najciekawszych osiągnięć niemieckiej inżynierii. Jego rozmach po prostu zaskoczył, całość oszklona a w środku po prostu inny wymiar świata. Ciekawostką jest to, że całość przebudowa tego dworca trwała prawie 11 lat i przede wszystkim dzięki temu Niemcy się rozwijają nadal, ponieważ jest takie centrum, które obsługuje dalekobieżne pociągi, z południa na północ, wschód zachód – wiadomo, w końcu to stolica zjednoczonych Niemiec.

Podsumowując, Berlin to niezwykłe miasto, posiadające niepowtarzalny charakter, czego inne miasta mogą pozazdrościć. Tak, zupełnie inny świat, inna mentalność ale to wszystko powstało na drodze ewolucji, więc prędzej czy później i u nas, w polskich miastach zastaniemy taki porządek na wskutek minimalizacji granic. Dziś nie problem jest wyjechać z Polski, lecz problemem jest akceptacja tej rzeczywistości po powrocie do Polski. I tak na koniec ciekawostka – wszystkie piękne dziewczyny, które można było zaobserwować tam, były..z Polski :D, co nie oznacza, że Niemki są .. wolę tego nie kończyć :D.

Z pewnych powodów nie wszystkie zdjęcia mogę opublikować i dlatego też tylko nieliczne znajdują się na serwerze. Tym razem postanowiłem zaufać Picassie i znajdziecie album pod tym adresem.

Serce papieża – nie, ciało-tak (krótko)

| Kategorie: Ogólne, Prywatne | 2 Komentarze/y »

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż nie należe do ekipy Ojca Rydzyka ani też nie jestem tak gorliwie wierzącym Katolikiem, jednak sprawa związana z JPII wbudza we mnie niesmak i niepokój.

Absolutnie nie mam nic do śp. JPII, którą uznaję za autorytet w wielu sprawach, a mam do medialnego szumu o serce papieża. No właśnie, dziś w Fakcie przeczytałem odezw, by serce papieża znalazło się w Krakowie, zaś jeszcze wcześniej, włoski publicysta stanowczo przeciwstawił się, by serce znalazło się w ojczyźnie. No właśnie, jeden temat, a złożoność problemu jest ogromna i wieloznaczna. Nie wiem jaki odsetek rodaków chce, by serce spoczęło na Wawelu, ale tego typu zabiegi to polska specjalność. Wg. wielu badaczy, wywodzi się ono z tradycji pogańskiej. Jako przykład podam osobę marszałka Józefa Piłsudskiego, który ciałem począł na Wawelu, a sercem na grobie matki na Rossie w Wilnie – ciekawostką jest fakt, że jego mózg był badany przez litewskich naukowców (pozostawię to bez komentarza). Zabieg o to, by serce spoczęło na Wawelu jest traktowany jako obowiązek narodowy wobec tak ważnej osoby, jaką niewątpliwie był Jan Paweł II, jednakże nie sposób nie zgodzić z argumentami włoskiego dziennikarza, że taka operacja to czyste barbarzyństwo. Tak, uważam to za barbarzyństwo, zwłaszcza gdy Jego wolą było być pochowany w ziemi, najlepiej ojczystej a tak się nie stało się. Co więcej, uznałbym to jako akt profanacji a już na pewno brak szacunku wobec świętej osoby. I dlatego za słuszne (ale nie jedyne) rozwiązanie uważam wydanie Nam ciała papieża w całości.

Pytanie takie, czy my jako naród zasługujemy na Jego ciało? A czy nie lepiej, abyśmy Jego nosili w sercu

Juwenalia2008 Poznań – wstępne informacje =)

| Kategorie: Prywatne, Studenckie życie | 6 Komentarze/y »

Czym są juwenalia, tego nie muszę tłumaczyć a że wszyscy studenci lubią „czasem” zabawić się, to i te imprezy cieszą się ogromną frekwencją.

W zeszłym roku, dzięki współpracy samorządów studenckich z wszystkich poznańskich uczelni, Juwenalia udały się w 100%. Nie było niepotrzebnych konfliktów, typu na którą imprezę trza pójść, a dodatkowo czuć było podniecenie przede meczem na szczycie, czyli Lech – Legia, którą oczywiście lechici wygrali. Nie da się wyrazić słowami te emocje, których na Bułgarskiej  było multum. LineUp był również bardzo ciekawy, zwłaszcza ten piątkowy (klubowa noc), kiedy to swoją obecnością zaszczycił Above & Beyond i Tocadisco (a także liczni poznańscy dj’e). Oczywiście była rockowa noc i reggie, ale są to gatunki najmniej mnie interesujące.

Tegoroczne Juwenalia również zapowiadają się ciekawie, tyle że nieco później się odbędą, a dokładnie ostatni weekend maja. Póki co, można znaleźć informacje nt. line-up, ale brzmią tajemniczo, co przedstawia poniższy screen:

Na podstawie informacji z forum, pewniakiem na piątkową (30.05) klubową noc są Marcel Woods,Deadmau5 i Stonebridge. Co dalej, to się okaze niebawem. =), ale warto zaglądać na stronę poznańskich Juwenalii.