Oficjalnie od jutra zaczynam 3 rok studiów na mojej uczelni, za to dziś zakończyłem faktycznie rok drugi z 3ma poprawkami, w tym jedno zaliczone na pewno. Nie jest to zły wynik, ale mogło by być lepiej.
W każdym bądź razie, przed nami miesiące nauki, walk z profesorami a także imprez i spotkań z ekipą. Nieraz pewnie będą klęski, upadki i narzekania, ale zawsze będzie miejsce na imprezy, zabawy, odpoczynek. W końcu w życiu zawsze musi być zerowy bilans.
Jaki będzie nadchodzacy semestr? Z tego, co wynika z planu, mam 6 przedmiotów i lajtowy plan, jedynie czwartki i piątki będą ciężkie, gdyż kończyć będę koło 17tej. Niemniej będzie czas na naukę i realizację projektów, tak by zdążyć na czas. Jakie zatem przedmioty bede miał?
Grafika komputerowa (OpenGL)
Systemy Baz Danych
Sieci Komputerowe
Inżynieria Oprogramowania
Sztuczna Inteligencja
Technika mikroprocesorowa
Z powyższej listy przedmiotów, SBD i OI to kontynuacja z poprzedniego semestru i będzie trzeba odj**ac projekt. Mimo małej liczby przedmiotów, nie będzie łatwo, jednak trzeba będzie się postarac bo w końcu zaczynają się przedmioty, które faktycznie są związane z czystą informatyką :P.
Trzeba teraz pozbierać materiały, chodzić na wykłady (to będzie cholernie trudne) no i zaliczać labki.
Dzisiaj krótko o relidze. Generalnie słuszność ma przewodnicący Lewicy odnośnie problemu nauczania w szkołach publicznych i to powinno być największą bolączką dzisiejszego Kościoła Katolickiego.
Osobiście jestem Katolikiem i sam uczestniczyłem w zajęciach religii, ale będąc w gimnazjum spotkałem się z dziewczyną, która była świadkiem Jehowy i siedziała w świetlicy. Wówczas zastanawialem się jak to jest z pozostałymi wyznawcami i doszedłem do wniosku, że jednak powinno być rozdział Kościoła od państwa.
Dzisiaj moje zdanie nadal niezmienne jest, ba nawet bardziej restrykcyjne jest od czasów gimnazjum. W liceum było lepiej, gdyż mieliśmy przesympatycznego księdza, który nie bał się trudnych tematów odnośnie małżeńśtwa, seksu itp a i też było miejsce na zabawę. Nie licząc zadań domowych, które oczywiście były formalnością, to praktycznie takie 45 min było albo odpoczynkiem albo doskonałym czasem na rozwiązywanie problemów z innych przedmiotów.I mimo wszystko ksiądz jakoś nie narzucał własnych zdań, lecz wysłuchawszy to, co mielismy do powiedzenia, powiedział swoje. I właśnie dużo zależy od prowadzącego/prowadzącej katechezę, bo jeśli jest to ciekawa osobowość, to takie zajęcia są ciekawsze niż te, prowadzące przez teoretyka.
Oczywiście wciąż nie uznaję obowiązkową ocenę z religii ze względu na niezgodność z Konstytucją III RP.To chyba na tyle dziś
Wracając kiedyś z pkp, zauwazyłem pewne zmiany w wyglądzie wsi, takiej popegerowskiej. Zazwyczaj kojarzy się wszystkim maluchami, rometami, blokami a także sklepem, barem ( a jakże) i tym, że wszyscy się nawzajem znają.
Nieraz powtarzałem sobie i innym, że życie potrafi zaskakiwać zarówno pozytywnie i jak negatywnie, inaczej byłoby zdecydowanie nudno. Dzisiejszy poranek z pewnoścą nalezał do tych niekoniecznie miłych.
Jestem zaskoczony kiedy to dowiedziałem się, że znany poznański raper Peja, nagrał utworek poświęcony 90tej rocznicy Powstania Wielkopolskiego, które skończyły się Happy Endem.
Wydaje mi się, że współpraca z Peją, jest dla mnie trafionym pomysłem, bo kto jak kto, ale on potrafi przekazać w swoich utworach to, co czuje i boli a w tym wypadku te to młode pokolenie (zresztą starsze też) zrozumie przekaz i się dowie o co w tym powstaniu chodziło.
Interia: Kancelaria Prezydenta mówi: „Wszystkich byłych prezydentów zaprosimy”. Aleksander Kwaśniewski – tak, Lech Wałęsa – tak, a Wojciech Jaruzelski – też czy nie?
L.W.: Jak wszyscy to wszyscy. Przecież odegrał jakąś rolę w tym pięćdziesięcioleciu.
Cóż trzeba mu przyznać rację – generał jakby nie było, miał jakiś tam udział w polskiej pierestrojce
Co, więcej zaproszenia od obecnego prezydenta nei otrzymał, ale juz zaznaczył że nie pójdzie bo nie ma pieniędzy na smoking. Kwestię finansową pozostawiam bez komentarza, natomiast trzeba po prostu podkreślić absolutną nieutralnosć pana prezydenta, który ponoć reprezentuje nasz naród.
Mam tylko nadzieję, że w następnych wyborach, Polacy wybiorą kogos innego, niż Jegomościa.
No tak, dzisiaj jest pierwszy dzwonek i pierwsze zajęcia – plany zajęc na najbliższe półrocze ;) i już czuć jęki zawodu itp.
Ale dla mnie jako studenta, taki rozdział jest zamkniety i tylko mogę popatrzeć na bramy mojego liceum. Niemniej wspomnienia są żywe wciąż i kręci się łezka w oku. Miała rację wychowawczyni, że liceum to ostatnie lata bezstroski i 0 zmartwień o dalszą karierę, podczas gdy na studiach jedna decyzja prowadzącego wykłady może zrujnować cały dorobek.
Tak więc życzę koleżankom i kolegom kolejnego i ciekawego roku szkolnego.