18 Lis 2008
Kategorie: Politycznie,Prywatne | 4 komentarze

Komentarz dot.Marszu Równości w Poznaniu

Niedawno bo w sobotę odbył się już 3.Marsz Równości, który zakończył się szczęśliwie dla uczestników, policjantów i antyUczestników. Obszerną relację zamieścił oczywiście MMPoznań, wysyłając dziennikarkę w teren, krótkie podsumowanie zaś napisał Koval.

Jako że kwalifikuję się do osób niepełnosprawnych (lekkiego/średniego stopnia) ze względu na obustronny niedosłuch i wierzcie mi, w porównaniu do pozostałych, jestem naprawdę szczęściarzem, chciałbym wziąć głos w sprawie osób niepełnosprawnych, biorących udział w tejże manifestacji.

W naszym społeczeństwie sprawa legalizacji czy równouprawnienia związków homoseksualnych była, jest i będzie kontrowersyjna ze względu na dotychczasowe osiągnięcia cywilizacyjne polskiego narodu. Osobiście nie ma nic do osób homoseksualnych, mają swoje życie i niech z nim robią co chcą, tyle ze we własnym otoczeniu, kręgu.
Nie da się ukryć, że jest to problem, z który każdy z nas będzie musiał zmierzyć się, nie można przed tym uciec. Patrząc na kraje europejskie, takie jak Holandia czy Hiszpania, gdzie można legalizować związki, mam obawy co do przyszłości naszej cywilizacji, głównie związanych z statusem rodziny, rozwoju ludzkości.

Wracając do kwestii osób niepełnosprawnych, muszę zaprotestować przeciwko wrzucaniu do jednego wora  pod hasłem równouprawnienia gejów, lesbijek, feministek i właśnie osób niepełnosprawnych. Interesy poszczególnych wymienionych grup społecznych różnią się ogromnie, tym bardziej poruszane są problemy na różnych płaszczyznach politycznych, społecznych i czysto filozoficznych.
Rozumiem, że główną ideą marszu było równouprawnienie, żądanie równości dla wszystkich niezależnie od rasy, religii, poglądów (...), akurat to rozumiem, a gdyby tak to wszystko rozłożyć na czynniki proste, zrozumielibyśmy o co tak naprawdę chodzi. Jak wynika z komentarzy u Kovala, społeczność gejowska albo była zniechęcona do manifestacji w Polsce, albo uznała że ta forma nie przynosi pożytku a wręcz same negatywy bądz też straciła wroga - Jarosława K. Także liczba osób nie poraża, wręcz można uznać za klęskę happeningu, pomimo że całą trasę pokonali.

Można by wymieniać nieskończenie wiele powiązań między różnymi dziedzinami, należałoby zwrócić uwagę na pewien szczegół, który można potraktować niejako podsumowanie tejże notki. Otóż organizacje homoseksualne i feministyczne bawią się w politykę, natomiast organizacje związane z  osobami niepełnosprawnymi walczą o jak najbardziej słuszne sprawy, jakże ważne dla codziennej egzystencji.

Mam nadzieję, że w przyszłości takie organizacje związane z niepełnosprawnymi nie popełnią błędu, a ich członkowie będą ostrożnie w nawiązaniu nowych kontaktów, gdyż ta droga nie jest dla nich rozwiązaniem.

 Zajrzyj do:

  1. Marsz Równości w Poznaniu (relacja MoDo)
  2. Bardzo spokojny Marsz Równości
  3. Parada Równości (u Kovala)
Więcej
11 Lis 2008
Kategorie: Prywatne,Społecznościowe | 4 komentarze

Jak Web 2.0 może być szkodliwe...

Jakie jest nasze łeb-2-zero, nie muszę przecież udowadniać. Ludzie dosłownie wszystko relacjonują, nawet życie seksualne - przykładem są chociażby amatorskie filmy porno, które rujnują "profesjonalne" kino. Także nie należy zapominać o galeriach prezentujących różne części ciała, garderoby. Aż w końcu dochodzi do swingowania.. tiaa. Lifestreaming "żondzi"

Oczywiście, wszystko jest dla ludzi ale takich, co mają głowę na karku i wiedzą jak się z tym obchodzi. O ile osoby bez zobowiązań (np. małżeńskich, rodzicielskich) mogą pozwolić sobie na szaleństwo i dzielić się z zdjęciami, o tyle osoby pozostałe osoby powinny co nieco uważać.

Niech przykładem będzie ten temat: Mój syn zobaczył moje nagie zdjęcia. Współczuje 16latkowi, prawie dorosłemu, który został skarcony za to, że jego mama zdradzała z kochankiem, a ten z kolei postanowił pochwalić się nieco szerszej widowni. Grejt

Czytając komentarze, większość zwróciła uwagę, że nie jest wina matki ani tym bardziej syna, ale dając karę 16latkowi, przegięła mocno. Wiadomo, że tego typu potrzeby trudno jest zahamować, ale nie zwalnia to od odpowiedzialności za swoje czyny, zwłaszcza, że młoda osoba, stojąca u progu dorosłości będzie się buntować wobec matki.

Jednym słowem, zapraszam do lektury. I na koniec mała uwaga - być może jest to sytuacja wymyślona, ale prawdopodobieństwo zaistnienia jest bardzo wysokie.

Więcej
01 Lis 2008
Kategorie: Ciekawostki,Ogólne,Prywatne,Studenckie życie | komentarz

Weekend

Na początek..

Mamy Święto Zmarłych, a właściwie Uroczystość Wszystkich Świętych wg. Kościoła Katolickiego. Nie należy do tych wesołych, ale jest również pięknym i niezwykle ważnym - pozwala chociaż przez chwile zatrzymać się w miejscu i spojrzeć na całe swoje życie, tak przynajmniej ja to odbieram. Nieraz łezka poleci, cięższy oddech ale za to otrzeźwia raz na jakis czas. Więcej

Miniblog: Znów wpadka - nalot policji na DS w Poznaniu

Historia lubi się powtarzać, bo ponownie policjanci zafundowali wizytę w domu studenta nr 3 przy Politechnice Poznańskiej. I podobnie jak 2 lata temu łupem padły prawie 40 sprzętów, a więc akacja dość gruba.

I znów...

Całą tą sytuację opisuje nie jaki Mateusz Harasymczuk na swojej stronie domowej, a na końcu prosi o pomoc prawną. Z mojej strony dodam, że jest to sprawa dość beznadziejna, bo trudno jest przewidzieć finał takich spraw, ale jedno jest pewne - chłopacy muszą się pogodzić z stratą sprzętów, bo raczej ich szybko nie odzyskają. Dlaczego? Bo do tej pory nie rozstrzygnięto sprawy sprzed dwóch lat, a jeszcze trochę i sprawa ulegnie przedawnieniu (oby tak było).

Zaznaczam, że nie popieram przestępców, ale .. ciągle mam wątpliwości. Załóżmy tak: sieć w DS to sieć wewnętrzna (vel rodzinna) i jest możliwe udostępnienie na użytek wewnętrzny, to wówczas sprawy nie ma - chodzi głównie o zaufanie, akceptowanie przyjętych zasad w tym DS.
Niestety zjawia się konfident (może nie tyle konfident, co bohater) i psuje tą atmosferę - prawdopodobnie ktoś już namierzył, a co za tym idzie, może sam stać się ofiarą własnych decyzji, czego oczywiście też nie popieram. Opierając się na wielu opowiadaniach z tamtego wydarzenia, to ta osoba nie będzie miała łatwego życia na uczelni, a już na pewno nie w akademiku .

Sprawa ta ma drugie dno, historia niczego nie nauczyła, co było widać gołym okiem. Brak szyfrowania danych, połączeń itp to czysty debilizm, niestety. Mają za swoje koledzy i koleżanki. Ja współczuję im, ale także nie zazdroszczę sytuacji, w jakich znajdują się tzw. konfidenci - po prostu, nikt święty nie jest. 

Ciekawe linki


Dodaj Komentarz