Dzień Wszystkich Świętych czy też Wszystkich Zmarłych – 1 listopad. Jak co roku, odwiedzimy groby bliskich nam osób, pomodlimy się, w ciszy wspomnimy o nich, by potem spotkać się z rodziną i rozmawiać o aktualnych sprawach. To jest właśnie coś pięknego, niepowtarzalnego, oryginalnego w skali światowej.
Nie wiem w jakim czasie pisać o sezonie rowerowym, który jeszcze trwa, ale skoro kończy się październik, toteż postanowiłem niejako podsumować i podzielić się z wrażeniami.
Co za przewrotny tytuł prawda?! W zasadzie chodzi o Lokalne Grupy Działania, finansowane m.in z UE. Są to fundacje mające na celu aktywizację terenów wiejskich, poprzez agroturystykę, rozwój lokalnych firm, a wszystko po to, by podnieść standardy życia na wsiach i promować umiejętność podejmowania wspólnych decyzji a także oddolnych inicjatyw mieszkańców, na które można wyłożyć fundusze.
Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach Leader+ a ogólną idee wyjaśnia artykuł z portalu organizacji pozarządowych. Natomiast skupię się nad lokalnymi LGD, które mają dość ciekawą historię a to jest trudno zrozumieć i zinterpretować rzeczywistość.
Cups jest przenośną warstwą drukowania w systemach operacyjnych opartych na Uniksie, twórcą była Apple Inc firma Easy Software Products, która została w 2007 roku wykupiona przez Apple Inc. Dzięki temu możliwe jest zarządzanie zadaniami druku i obsługa ich kolejek, a także tworzenie sieciowych drukarek. Natomiast cups-pdf jest namiastką wirtualnych drukarek, tworzących pliki PDF z wszystkich źródeł dokumentów, jakie chcemy wydrukować.
Wielokrotnie powtarzałem, że bez muzyki nie wyobrażam sobie życia, która nadaje tak jakby rytm. I to niezalezienie jaki gatunek, bowiem każdy ma swoje przesłanie. W moim przypadku upodobania muzyczne naprawdę zmieniają się z dnia na dzień, poprzez słuchanie różnorodnych dyskografii artystów z niepowiązanych ze sobą gatunków.
Mija pierwszy miesiąc użytkowania linuksowego OS, wspomniałem już znacznie wcześniej o powodach, dlatego nie będę się powtarzał. Czas zatem pokusić się o małe podsumowanie z ostatniego miesiaca, a właściwie to z 1.5.miesiąca.
I znów w życiu pojawił się październik, taki ostatni studencki na obecnej uczelni. Po trzech miesiącach wakacji, należałoby wrócić z powrotem do Gniezna i rozpocząć ostatni semestr, kończący się pracą inżynierską.