stop ACTA

STOP ACTA

Rowerowy [długi] weekend

| FotoReporaż, Prywatne, Rower, Września, Życie

W końcu porządny weekend z porządną i cieplejszą pogodą, która ostatnio nieszczególnie nas dopieszcza a wręcz przeciwnie – daje w kość (mowa o gwałtownych opadach i burzach, co w efekcie przyczyniło się do trwającej prawie miesiąc powodzi). ALE udało się mi zdobyć kolejne punkty na mapie, rysują się wizje kolejnych wycieczek… ;)

Nocne wypady

Tak, trochę ryzykowne jest jeździć wieczorowo-nocną porą, biorąc pod uwagę zachowanie kierowców, słabe oświetlenia ulic i przede wszystkim stan okolicznych dróg. Ale nie ma zabawy bez ryzyka, stąd też uzbrojony w kamizelkę odblaskową, oświetlenie napędzane przez dynamo i okulary ze zmiennymi szkłami, poodwiedzałem dalszą okolicę.

Dlaczego lubię wieczorowe jazdy?W godzinach 19-21, kiedy to słońce powoli zachodzi, temperatura powietrza się schładza a powietrze staje się lżejsze. Wyjeżdżając poza miasto, można dostrzec mgiełki, dostarczające świeże i otrzeźwiające powietrze, ktore nie doświadczymy na pewno w mieście. Tak, to daje moc oraz dotlenia mózg – podobno po tym śpi się świetnie.

No ale zdarzyła mi się kontrola policyjna, musiałem dmuchnąć w alkomat i wyjaśnić dlaczego tylne oświetlenie padło. Przyznam szczerze – skąd mogłem wiedzieć o tym, że żarówka postanowiła się przepalić. Skończyło się na miłej pogawędce i pouczeniu, fakt ze uratowała mnie kamizelka ;-).

Skorzęcin – Powidz

W Boże Ciało, jak to było przed rokiem, postanowiłem się kopnąć do Skorzęcina i Powidza. O ile Powidz był spokojną mieściną, o tyle Skorzęcin przeżywał prawdziwe oblężenie. Norma jak na modny i znany ośrodek wypoczynkowy.

W zeszłym sezonie wakacyjnym poświęciłem cały wpis nt.: Skorzęcina jako wielkopolskiej Ibizy (oczywiście to taka przenośna). Odsyłam do tego wpisu, teraz natomiast pragnę zaktualizować wpis o następujące fakty:

Poznański debiut

W sumie w ostatniej chwili zdecydowałem się na wzięcie udziału w lubońskim rajdzie rowerowym, którego meta była ulokowana w VIIA Forcie (las marceliński).
Była to moja pierwsza wycieczka do Poznania z rowerem w pociągu i to praktycznie od samego rana. Nie znam stolicy tak dobrze, by móc swobodnie zwiedzać i nie pogubić się, no ale od czego się ma mapkę, GPS i google maps ;-). Całe szczęście, że to była niedziela, ulice były wręcz puste a i też ludków było też mało.

Następnym razem muszę przyjrzeć trasom rowerowym, których jeszcze nie znam a wydają się być ciekawe. Zapewne niektóre z nich są wyłączone na wskutek powodzi i są niebezpieczne dla ich uczestników. Ogólnie, pozytywne wrażenie, czułem się w miarę bezpieczny poruszając się po tych ścieżkach, aczkolwiek ich stan na poszczególnych odcinkach, woła o pomstę do nieba. Podobnie z oznaczeniami którędy na Maltę a którędy np. na Morawsko.

I każdemu, kto przelotem jest w Poznaniu polecam trasę Malta – Poznań Antoninek (bądź też Swarzędz), która jest świetnie przygotowana, zawiera walory estetyczne i proekologiczne, połączone częściowo trasą kolejki Maltanka i prowadząca dalej np. do Pobiedzisk. Ale uważajcie na tłum (dosłownie) tłum, który się panoszy wszędzie – zwłaszcza  na najmłodszych.

Jakieś 74 km po Poznaniu. Powrót oczywiście PKP.

Przewóz w PKP

Bilety rowerowe w sezonie kosztują zaledwie 1zł i można jechać gdzie się chce – tak w końcu mamy sezon a ten bilecik to zryczałtowana oplata

Ale uwaga:

 

Krótko: Udany weekend

PS: Galerię z powyższych wycieczek znajdziecie w mojej picasie a poszczególne opisy na rowerowym blogu

Tagi: , , , , ,

2 Komentarz(e/y)

Dodaj komentarz

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Twój Komentarz:

Więcej w FotoReporaż, Prywatne, Rower, Września, Życie
Koniec. Początek ?

Koniec czegoś zawsze jest początkiem czegoś nowego i bardzo podoba mi się taka reguła, choć nie zawsze jest zgodna z...

Zamknij