attachment-full wp-post-image

Opłata aktywacyjna? A to mnie Play porobił!

7 grudnia 2012

Wykrakałem! Cóż za zdziwienie, że w tak krótkim czasie znalazłem haczyk. Niedawno spojrzałem do panelu zarzadzania na Play24 i zrobiłem wielkie oczy - skąd się tam wzięła trzy cyfrowa liczba do zapłacenia? Oczywiście, wysłałem pytanie do konsultanta, by wyjaśnił mi tą sprawę. Nie wytrzymałem oczekiwania na odpowiedź i poruszyłem sprawę na Play4U. Jak się później okazało, Play zrobił mnie w bambuko i to zgodnie z prawem!.

Czytajcie regulamin!

Naliczona kwota to opłata aktywacyjna, przewidziana w regulaminie usługi, a regulamin oczywiście zaakceptowałem – sami wiecie, w każdej umowie jest jakiś haczyk. Zatem poniżej zacytuję fragment:

7. W ramach niniejszej Oferty Promocyjnej, opłata aktywacyjna, bez względu na wybrany Abonament
wynosi 49 PLN

Boom! Wszystko jasne, prawda? I na tym powinienem zakończyć dzisiejszy wywód ale wciąż pozostają pewne pytania i wątpliwości.

Jako klient, czuję się oszukany

Nie ma sensu polemizować, czyja to wina, bo skoro zaakceptowałem regulamin i podpisałem umowę, to teoretycznie wiedziałem o opłacie aktywacyjnej. W praktyce rzadko kto czyta regulamin w trakcie rejestracji on-line – niby dodatkowe 3 minuty ale to aż dodatkowe 3 minuty dłużej dla potencjalnego klienta.

Wydawało mi się, że wszystko jest klarowne, podane na tacy bez żadnych haczyków – w końcu najważniejsza była umowa na czas nieokreślony, zatem bez dodatkowych kosztów można ją zerwać w dowolnej chwili. Analizując cały proces przeniesienia numeru, na żadnym etapie nie natknąłem na jakąkolwiek wzmiankę o opłacie aktywacyjnej.

To sprawiło, że poczułem się oszukany. Oszukany, gdyż nie uświadomiono mnie o tym ani na początku ani tym bardziej w podsumowaniu całego procesu, pomimo zaakceptowanego przeze mnie regulaminu.

Zaproponować zmiany?

Zastanawiam się nad pisaniem reklamacji bądź propozycji zmiany (ew. przemyślenia) w taki sposób, aby całe te przeniesienie numeru było jeszcze jaśniejsze i bez zadnych haczyków. No chyba, że Operator robi to z premetydacją, a marketingowcy wykorzystują naiwność świeżaków.

Nie chce mi sie wierzyć :)

W każdym razie, zaznaczę jeszcze raz: nie uchylam się od płacenia rachunku, łącznie z opłatą aktywacyjną. Po prostu nie lubię przykrych niespodzianek. W dodatku żaden z konsultantów, zarówno w rozmowie telefonicznej i jak w korespondecji internetowej, nie poinformował o tym. Teraz to “po ptokach”, czekam na pierwszą e-fakturę.

Niemniej, smród pozostaje dalej, a na zakończenie możecie zajrzeć na moją dyskusję na ścianie Play4U.

  • http://pakos.biz pakos

    Nie przypominam sobie abym ja coś takiego płacił.

  • Mateusz

    No ja niestety stanę w obronie PLAYa. Nie od dzisiaj wiadomo, że umowy należy czytać. To tylko 3 dodatkowe minuty :) Ileż to razy czytałem na podobnych blożkach, że operator/strona umowy “oszukuje” bo wszystkiego przez telefon nie mówią. Ja nauczony podobnymi doświadczeniami zawsze pytam jawnie przez telefon jaka będzie pierwsza fakturka i nie zdarzyło mi się, żeby ktoś jakieś opłaty ukrywał. Nie wiem jak to jest w przypadku przeniesienia numeru, ale w przypadku aneksu do umowy z Orange którą podpisywałem ostatnio mam bez problemu 10 dni na zrezygnowanie z warunków i tym samym zakończenie współpracy z tą siecią w perspektywie 3 miesięcy. Polecam na przyszłość zamiast wyrzucania z siebie żalu – czytać umowy. W ten sposób można tylko zyskać ;-)

    • bobiko

      Napisałem wyżej, że nie uchylam się od płacenia pierwszego rachunku. Przyznałem się też, ze popełniłem błąd nie czytajac regulaminu ale do cholery nie podoba mi się ta zagrywka, jaką zastosował Play. I to nie tyko mi bo po stronie FB widzę, ze wiele osób też dało się na to nabrać. Brzydka zagrywka, karny kutasik powędruje do P4. A ten wpis, niech będzie takim wpisem ostrzegawczym dla innych.

  • krzych53

    Ja zaś pamiętam jak musiałem taką opłatę wnosić w czasach Ery. Też wyskoczyła 3-cyfrowa liczba, a zdziwienie na widok faktury – niezapomniane.

  • larx

    Nie jesteś pierwszy, nie jesteś ostatni. A wszędzie mówią, żeby czytać regulaminy, pytać i jeszcze raz czytać. Biznes to nie głaskanie, musisz dbać o swoje racje i finanse. Dlatego ten wpis dla mnie trochę Cię ośmiesza, nie powinieneś się przyznawać do takiej gafy…

    • bobiko

      Owszem, przyznaje sie do błędu ale zagrywka, którą zastosował Play *niby zgodnie z regulaminem* bardzo mi się nie podoba, co też postanowiłem o tym napisać.

      • larx

        Zaoszczędzisz na rachunkach.

      • bobiko

        Zaden argument.. po prstu nie lubie ukrytych opłat..

    • http://lukrecjusz.pl/ Marek Lukrecjusz

      Ode mnie pełny szacun dla Bobiko IMHO wcale go ten wpis nie ośmiesza, został naciągnięty i tyle.
      Trzeba mieć jaja aby się przyznać publicznie do własnego błędu, tylko po to aby zwrócić innych uwagę że są ukryte koszty przy przenoszeniu numeru.

      • bobiko

        Dzięki! Fajniej by było, gdyby mnie nie nabili. ;)

        Baty przyjmuję, bo nie ma co ukrywać – umowy, choćby niewiadomo jakie, trzeba przeanalizować i pomęczyć konsultantów. Z kolei im dłuższy czas rejestracji, tym większe ryzyko, że albo sesja zostanie wygaszona i błędy się pojawią albo będą wkurzać ankietą, dlaczego tak długo trwało.

  • http://markgreenwaver.blogspot.com Gwaver

    Opłata aktywacyjna chyba w każdej sieci wynosi 50 zł,w Orange stosują podobną zagrywkę.

  • http://www.kgalat.pl SpeX

    Przy czym jak bierze jakiś topowy abonament to ci ją zbijają np do 1 zł.

  • http://dev.wpzlecenia.pl konradk

    ja placilem aktywacyjna ale babka w salonie wyraznie to zaznaczyla, nawet flamastrem w umowie mam zakreslone co kiedy place, co mam sobie kiedy wylaczyc (przejrzyj umowe bo jak nie powiedzieli to pewnie masz tez np 3 miesiace gratis grania na czekanie – nawet jak nie wlaczysz – a potem pobieraja kase)

    ja akurat bylem zadowolony z ich poejscia. wlasnie przez fakt ze choc wwalaja wiele rzeczy to wyraznie zaznaczyli co mam sobie wylaczyc

    • bobiko

      Rzeczywiście ;-) trochę śmiechowo wyszło bo np. nie wiedziałęm ze mam granie na czekanie, czego wcale nie zamawiałem ale na szczęście mają w miare wygodny panel na play24 i takie zreczy, jak czekanie, poczta głosowa i inne rzeczy, mam wyłączonone :).

  • BartekJ

    Eh te wspomnienia z pobieraczkiem…

  • http://www.bikestats.pl/profile/editbikes/6334 mariuszP

    Tu kolejny żenujący przykład na to jakim szajsem jest play

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12752936,Jak_wygrac_z_duza_korporacja__Znany_bloger_zrobil.html

    Gdyby taka sytuacja spotkała zwykłego człowieka pewnie do tej pory nie doszedłby swego .

  • http://www.nabiciwplay.pl Klaus

    Takich ukrytych haczyków w Play jest dużo więcej. Mam zacząć wymieniać?
    Np. czy wyłączyłeś już sobie smsy Premium? Bo jak nie to się nie długo zdziwisz, że ktoś wysyła ci smsy, za które każą Ci płacić nawet kilka zł za sztukę. Że co, że nie zamawiałeś takiej usługi? Że może to wyczerpuje definicję spamu i to płatnego? Że nie napisali w żadnym regulaminie? A kogo to obchodzi? Zadzwoń do “suportu” to się przekonasz.

    • bobiko

      Chyba mam wyłączone.

      • http://krecik.boo.pl Krtek

        Generalnie z opłatą aktywacyjną jest tak, że ona jest, ale nikt nie był mi w stanie wytłumaczyć, za co jest to opłata. Zapytałem na Play4U, dostałem lakoniczną odpowiedź, bo tak jest w regulaminie. Na moje dopytywanie, za co to dokładnie, dowiedziałem się, że za aktywację numeru w sieci, przy czym, mam numer w tej sieci właśnie, a chciałem przejść na abonament, czyli aktywacji w sieci by nie było, bo przecież jestem w Play. Odpowiedź była w stylu: tak było zawsze i nie zamierzamy z tego rezygnować. Opłata zatem jest, bo zawsze była, bo od zawsze, jak ktoś przepisuje regulamin albo nową pisze nową ofertę, to zawsze zawiera taki punkcik, bo zawsze był. Dopóki będzie, niestety, pozostanę przy ofercie na kartę.

    • Justyna

      to samo jest w innych sieciach tez przychodza smsy marketingowe nie wiadomo skad i od kogo wic nie zwalajcie winy na Play.

  • http://www.wp.pl koniuuu

    co tu dużo mówić… opłata aktywacyjna to… część zarobku, jaki operator “odpala” salonowi za podpisanie umowy z klientem – bo przecież na czymś muszą zarabiać :-)