14 Lut 2009
Kategorie: Windows | 2 komentarze

Uff...

Nie ma nic gorszego nic pad dysku, na szczęście skończyło się na strachu. Zaczęło się niewinnie, kiedy po powrocie z imprezy rodzinnej postanowiłem popracować na XP.
Odpaliłem kompa i wybrałem odpowiedni system (tak, mam jeszcze ubuntu) i zaczęły się problemy - tzn. uruchamianie systemu zaczęło się dłużyć niesamowicie a każdy etap (logo M$, powitanie etc) trwał więcej niż minutę, wkurzyłem się porządnie i dałem reset. Niestety nie dało to żadnego efektu (tak, wiem - reset to zupełnie debilny krok ale czego się nie robi, kiedy adrenalina sięgnęła zenitu)

Pierwszą rzeczą, którą powinno się zrobić, to sprawdzenie błędów na dysku - polecam skorzystać z konsoli (chkdsk x:/F w celu naprawienia błędów), która w większości przypadku uruchamia po ponownym starcie systemu.

Jeśli nie chkdsk, to co? Przypomniało mi się o kolejnym narzędziu  - defragmentacja, która była strzałem w 10. Tak, to dość oczywiste - podstawowe narzędzie do utrzymania prawidłowej pracy systemu operacyjnego a w zasadzie systemu plików. Sam proces defragmentacji jest dość dłuugi i monotonny, nie wspominając ile to trwa - uruchomiłem i poszedłem sobie na film na TVN.
I faktycznie zwiększa się wydajność systemów plików, a tym samym jeszcze szybszy odczyt i zapis. Do tej pory miałem negatywne doświadczenia z tą defragmentacją, która trwała w nieskończoność na moim starym, wciąż działającym dysku. Samo skanowanie partycji 20gb trwało 5h, a pozostałe?

Ponowne uruchomienie systemu, chkdsk zadziałał jak na zawołanie (wykrył 4kB błędu) i było pięknie, gdyby nie te błędy.Wiadomo, co się dzieje z dyskiem, gdy występują uszkodzenia sektorów i dlatego w celu uzyskania całkowitej pewności, uruchomiłem świetny program - HD Tune.

HD Tune to

Bezpłatny program umożliwiający przetestowanie dysków twardych IDE i SCSI. HD Tune sprawdza wydajność dysku mierzoną prędkościami transferów, czasem dostępu i użyciem procesora i prezentuje wyniki w formie wykresu graficznego oraz liczb. Podaje także szereg przydatnych informacji o dysku twardym m.in. pojemności, standardzie interfejsu, partycjach, buforze, wersji oprogramowania wewnętrznego (tzw. firmware), numeru seryjnego, aktualnej temperaturze, wsparciu S.M.A.R.T. itp. Dysk możemy ponadto przeskanować pod kątem błędów. Przydatną opcją programu jest pokazywanie aktualnej temperatury dysku twardego w zasobniku systemowym (tray) paska zadań.

Najważniesza dla mnie w tej sytuacji zakładka to Error Scan, skanująca w trybie przyśpieszonym i dokładnym błędy sektorów. Na szczęście wynik był korzystny.

HD Tune

I tak: warto od czasu do czasu sprawdzić kondycję systemu operacyjnego a przede wszystkim plikowego, korzystając z dostępnych prostych narzędzi. Nie warto odkładać na później diagnostyki.

Więcej

Miniblog: Znów wpadka - nalot policji na DS w Poznaniu

Historia lubi się powtarzać, bo ponownie policjanci zafundowali wizytę w domu studenta nr 3 przy Politechnice Poznańskiej. I podobnie jak 2 lata temu łupem padły prawie 40 sprzętów, a więc akacja dość gruba.

I znów...

Całą tą sytuację opisuje nie jaki Mateusz Harasymczuk na swojej stronie domowej, a na końcu prosi o pomoc prawną. Z mojej strony dodam, że jest to sprawa dość beznadziejna, bo trudno jest przewidzieć finał takich spraw, ale jedno jest pewne - chłopacy muszą się pogodzić z stratą sprzętów, bo raczej ich szybko nie odzyskają. Dlaczego? Bo do tej pory nie rozstrzygnięto sprawy sprzed dwóch lat, a jeszcze trochę i sprawa ulegnie przedawnieniu (oby tak było).

Zaznaczam, że nie popieram przestępców, ale .. ciągle mam wątpliwości. Załóżmy tak: sieć w DS to sieć wewnętrzna (vel rodzinna) i jest możliwe udostępnienie na użytek wewnętrzny, to wówczas sprawy nie ma - chodzi głównie o zaufanie, akceptowanie przyjętych zasad w tym DS.
Niestety zjawia się konfident (może nie tyle konfident, co bohater) i psuje tą atmosferę - prawdopodobnie ktoś już namierzył, a co za tym idzie, może sam stać się ofiarą własnych decyzji, czego oczywiście też nie popieram. Opierając się na wielu opowiadaniach z tamtego wydarzenia, to ta osoba nie będzie miała łatwego życia na uczelni, a już na pewno nie w akademiku .

Sprawa ta ma drugie dno, historia niczego nie nauczyła, co było widać gołym okiem. Brak szyfrowania danych, połączeń itp to czysty debilizm, niestety. Mają za swoje koledzy i koleżanki. Ja współczuję im, ale także nie zazdroszczę sytuacji, w jakich znajdują się tzw. konfidenci - po prostu, nikt święty nie jest. 

Ciekawe linki


Dodaj Komentarz