Z archiwum x

Internet na wsi..


Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym, jaka przyszłość będzie dla wsi. Dzisiaj w wielkich miastach, zauważyć można, że wymiera od środka a ludzie kupują ziemię, najczęściej w podmiejskich gminach, jeszcze na dzikich i zalesionych terenach. Cóż proces urbanizacji jest nie do powstrzymania. Przy okazji rozwoju wsi, ujawniają się wiele przeszkód, w postaci złych stanów komunikacji (a dokladnie infrastruktura) , wodociągów i kanalizacji, już nie wspominając o telefonizacji i dostępie do Internetu.


No właśnie, mam zamiar poruszyć problem z dostępem do Internetu, ponieważ w dobie dzisiejszego rozwoju kraju, Internet jest niezwykle ważny, wynika to z przesłanek, np. coraz więcej banków preferuje właśnie dostęp elektroniczny do usług, także wiele rzeczy można tanio kupić poprzez internetowe sklepy a już nie wspomnę o darmowych rozmowach VOIP, zwłaszcza gdy można rozmawiać z osobami będącymi na emigracji.

Niby zasady są proste. Masz komputer, idziesz zamówić usługę – Internet i montujesz go a potem happy, ale rzeczywistość na wsi jest zgoła inna, a z taką rzeczywistością zmagam codziennie. Tak, pochodzę ze wsi i korzystam z usług iPlus’a, z którego jestem bardzo zadowolony ( 1,5 roku zleciało jak jeden dzień i chyba będę musiał dalej przedłużyć, bo innej dla mnie alternatywy nie ma), pomimo że przeważnie mam prędkość iście modemową i z takich usług jak youtube, skype czy p2p niestety skorzystać nie mogę. Czasem pojawiają się plotki o uruchomieniu prac nad światłowodami w mojej okolicy, powtarzają się cyklicznie i jakoś nie widać postępu – prawdopodobnie przy okazji kanalizacji wsi faktycznie może nastąpić tzw. Okablowanie wsi. Tymczasem firmy, oferujące dostęp do Internetu drogą radiową, przeżywają renesans na wsiach, gdzie wzrasta liczba posiadaczy komputerów (stacjonarny czy laptop / notebook), więc zachodzą zmiany jak najbardziej korzystne. Jest to na pewno efekt edukacji młodzieży, która kształci się przeważnie w miastach a pewne nowe zwyczaje są po prostu przynoszone do danego gospodarstwa domowego na wsi. I to mnie bardzo cieszy, bo mieszkańcy wsi niestety pozostają ludźmi mniej wykształconymi od mieszkańców miast.

Popatrzmy zatem na badania przeprowadzone w 2007 roku, które zostały skomentowane przez Politykę. Wg badań i Polityki dostęp do sieci na wsi ma ok.22 % mieszkańców – jest to liczba o połowę mniejsza w stosunku do mieszkańców z miast. Skąd takie znaczące różnice? Myślę że komentarz Polityki w pełni tłumaczy co i jak:

Upośledzenie technologiczne wsi jest zarówno skutkiem niedostatku infrastruktury, jak i barier wynikających z niedostatecznych umiejętności. Dostęp do Internetu ma tylko 16,2 proc. rolników (dla porównania – z sieci korzysta 17,4 proc. emerytów), podczas gdy wśród osób pracujących na własny rachunek aż 73,8 proc. – Najbardziej jednak zaskakuje, że mimo tak nikłego wykorzystania technologii informatycznych na wsi, najpopularniejszym zastosowaniem komputerów jest rozrywka – komentuje dr Dominik Batorski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, autor części technologicznej „Diagnozy społecznej 2007”. – Pracownicy i prywatni przedsiębiorcy wykorzystują komputery i Internet głównie do pracy, cyberrozrywka jest dla nich drugo-, a nawet trzecioplanowa. Zyskuje natomiast na znaczeniu nie tylko u rolników, ale także bezrobotnych i biernych zawodowo mających dostęp do sieci.

Jakby nie patrzeć, to dzisiaj mamy spore możliwości w podłączeniu się do sieci. Nie wspomnę tutaj o pakietach internetowych preferowanych przez TPSA (z których tak a propos korzystałem) ale warto zwrócić uwagę na rozwiązania dostarczane przez operatorów GSM, takich jak plus, era czy orange. Oczywiście nie są to tak idealnie rozwiązania, bo problemy pojawiają się z natury technicznej – głównie chodzi o zasięg, topologię terenu no i o sprzęt. W gruncie rzeczy Internet komórkowy via GPRS ma ponad 94% pokrycia kraju, zatem nie widzę tutaj problemów z tym, ale też zależy od topologii terenu, no chyba że faktycznie pod ziemią znajdziemy nadajnik – w Wieliczce takowy jest :p. Wcześniej wspomniałem o radiówce, dla której obowiązują te same, wyżej opisane zasady. Należy dodać, że nawet przeszkoda w postaci drzewa kasztanowego, może zniweczyć plany posiadania Neta, a już nie wspomnę o warunkach pogodowych.

Zatem trzeba znaleźć rozwiązania typu złoty środek. Zapytując się przez blipa, czara podpowiedział o WiMaX. Przyznam szczerze, kiedyś słyszałem o tej nazwie ale jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby poczytać o tym. I tak oto pewnym źródłem wiedzy jest właśnie strona stworzona przez wspomnianego przed chwilą, Czarka. Chodzi głównie o mobilną wersję WiMaX, którą testuje obecnie Era.

Z drugiej strony, wieś pozostaje wciąż taką oazą, gdzie praktycznie można uciec od tych wszystkich uzależnień. Nie ma nic złego, co by na dobre nie wyszło….

…Ale problem wciąż istnieje..

Konsument
Rozstanie z iplusem po sześciu latach
Z archiwum x
Moje pierwsze telefony
Testy
Huawei E173u-2 + Edimax 3G-6200n
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zamber
Gość

Mobilne rozwiązania zwykle wygrywają. Sam miałem problem ze zdecydowaniem się na dostawcę kiedy wprowadzałem się do wynajmowanego mieszkania bez dostępu do neta. Padło na dostawcę gprs/edge nie wymienionego w notce :P. Podłączyłem modem do routera z usb i wszystko śmiga pięknie chociaż ograniczenie transferu miesięcznego mnie wkurza, szczególnie, że na stronie dostawcy dane co do ważności transferu na dany miesiąc nie wyświetlają się poprawnie. Ważne, że w nocy mam nienaliczany transfer i youtube da się oglądać spokojnie :).

%d bloggers like this: