Blogosfera

Kataryna? WTF


kataryna - flickr

Nie ukrywam tego, że sprawa wokół całej Kataryny, mimo ze popieram ją jako bloger i internauta, zaczyna mnie poważnie irytować.

Całą tą komedię nazwijmy aferą, a zaczęła się niewinnie od zwrócenia uwagi na sprawy związane z panem ministrem sprawiedliwości (a dokładnie dotyczy to jego długów w USA), nastepnie próbie wymuszenia usunięcia wpisów pod groźbą podania zarówno Salonu24 i jak blogerkę do sądu. Trzeba zaznaczyć, że pan minister (a może jego syn) żąda podania pełnych danych osobowych.
Nie mogę jednoznacznie stwierdzić słuszność postępowania pana Czumy, ale korzysta z swoich praw i próbuje dowieść oszustwo. Tyle, że Kataryna nie wzieła tych argumentów z księzyca, a są to dobre źródła.Ocenę postępowania obu stron pozostawiam Wam.

Metody stosowane przez Dziennik, nie mogą w żaden sposób akceptowane przez społeczeństwo, zwłaszcza dziennikarzy, redaktorów serwisów i gazet; mam wrażenie, że to doprowadzi do upadku profesjonalizmu / moralności / zaufania(a raczej pogrąży jeszcze bardziej denne środowisko dziennikarzy w Polsce).
Co ciekawe, żadna redakcja z górnej półki nie zaprotestowała ani też nie wypowiedziała się na temat metod opisanych przez w/w gazetę, a więc milczenie to akceptacja, ciche przyzwolenie na to. Jednocześnie dziennikarze tym razem w sposób dobitny udowodnili brak znajomości polskiej blogosfery, zwłaszcza tych niezwiązanych z żadnym portalami (chodzi np. o blogi Onetu, Salon24 czy Interii). Oprócz tego nie umieją rozróżniać „dojrzałych” użytkowników od tych, co trollują, flejmują czy manipulują faktami (kto nie pamięta Jasia Smietany z onet.pl?) – wrzucanie wszystkich Internautów do jednego wora to jeden wielki błąd Dziennika, zwłaszca tego pana; cóż, następnym razem, zanim ktoś podejmie się tematu związane z Internetem i użytkowników, niech sprawdzi jak jest naprawdę.

Bloger od dziennikarza różni się tym, że sam musi sprawdzać fakty, sam musi znajdować zródła, a przede wszystkim zajmuje sie hobbistycznie a  dziennikarz ma redakcję, o wiele większe możliwości, a do tego płacą mu za każdą sensację, nawet jeśli jest to plotka.

Katarynie gratuluję darmowej reklamy, jaką funduje wciąż Dziennik, produkując kolejne wywiady, tym razemAzraelem, który słynie również z ciekawych wpisów nt. polityków, ale niestety mam wrażenie, że sprzedał się tym wywiadem – subiektywna opinia.
Afera miała swoje show, dziś raczej nudzi, ale coś czuję, że na tym się nie skończy.

Morał z tego wszystkiego taki, że nie można swoją anonimowością uciekać od odpowiedzialności za swoje słowa, czyny zarówno w realny i jak w wirtualnym świecie. I niech ta sprawa związana z Kataryną będzie nauczką dla nas, piszący blogi.

p.s.: I niech do cholery skończy się te całe przedstawienie.

Blogosfera
Share Week 2018
Lifestyle
STOP ACTA!
Blogosfera
Pięć pytań do … Tomka Fiedoruka
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lukem
Gość

„Oprócz tego nie umieją rozróżniać „dojrzałych” użytkowników od tych, co trollują, flejmują czy manipulują faktami (kto nie pamięta Jasia Smietany z onet.pl?) – wrzucanie wszystkich Internautów do jednego wora to jeden wielki błąd Dziennika, zwłaszca tego pana”

Powiedz mi czy naprawdę uważasz, że Robert Krasowski ocenił WSZYSTKICH internautów w ten sposób? Na pewno nie było tam żadnego post-scriptum wyjaśniającego do kogo list jest skierowany?

bobiko
Gość

@lukem owszem było, ale zauwaz, ze to było dopisane na samym koncu, kiedy lament sie podniosł. Lecz nie zmienia to faktu, iż pan Krasowski zbyt krzywo patrzy na polski Internet,

Lukem
Gość

Zaraz zaraz. Czy to znaczy, że ten PS pojawił się już po publikacji listu?

Lukem
Gość

Okej, przeczytałem odpowiedź. :)

Jeśli faktycznie Krasowski dopisał go po fakcie, to zmienia to nieco postać rzeczy.

A, i zgadzam się z ostatnim wnioskiem.

matipl
Gość

Eeej, sam Salon24 mówił, że to syn Czumy. a Pan Minister, że nie odpowiada za kroki syna.
Nie mieszajmy na siłę do wszystkiego ministra.

Dodek
Gość

Kolega mi mówił, że jak zdawał prawo jazdy, to przed nim w kolejce na egzamin czekał koleś o nazwisku Jan Śmietana.

%d bloggers like this: