Z archiwum x

Berlin Calling


Berlin Calling

Gdy poraz pierwszy usłyszałem album Berlin Calling, byłem zafascynowany tymi świetnie brzmiącymi dźwiękami i klimatem świata techno (choć określenie go muzyką techno jest mocno przesadą, bowiem techno to już relikt przeszłosci a dziś królują wyszczególnione gatunki takie jak trance, progressive czy  electro).

Album ten to nic innego jak soundtrack filmu o tym samym tytule, w którym główną rolę gra Paul Kalkbrenner, jeden z znanych dj’ów berlińskich klubów, będących kolebką muzyki techno, czego dowodem jest słynne Love Parade. Co mogę powiedzieć o samym filmie. Nie jest to film dla zwykłych widzów, a wręcz dla słuchaczy muzyki elektronicznych i tych zakochanych w specyficznym berlińskim klimacie. Narkotyki, alkohol, pełna ektaza, wyuzdany seks, życie na pełnych obrotach – wszystkiego po trochu, jednak zaśmuciły mnie obrazy związane z dragami i zachowaniami po zażyciu narkotyków, z drugiej strony cieszę się, że nie schowano tego pod dywan i że wogóle  poruszono te tematy.
A i tak najważniejsza jest muzyka i proces tworzenia jej. Profesjonalny sprzęt, nagłe natchnienie i wielogodzinna praca nad kawałkami. Genialne. Mimo, że film miał premierę w zeszłym roku i od tego czasu był dostępny w p2p, to dopiero teraz jest wyświetlany  w polskich kinach i też dopiero od niedawna są dostępne polskie napisy.

Ogólnie lubię oglądać filmy z różnych event’ów organizowanych na całym świecie. Doskonale pamiętam te pierwsze relacje z Sunrise Festival with Ekwador (później Sunrise Festival), z Ekwador Manieczki, Amsterdam Dance Mission z Poznania czy też przygotowania i sam występ polskiej platformy na Love Parade w Berlinie. Wszystkie te filmy charakteryzowały się tym, ze były przygotowane spontanicznie i nie miały odgórnie przyjętego schematu i powiedzmy też – nie miały jeszcze komercyjnego charakteru, tak jak te dzisiejsze. Może się mylę, bo czym byłby dzisiejszy SF bez tej pełnej komercjalizacji, jaka nastąpiła na przestrzeni kilku lat? :)

Podsumowując, cieszę się, że W KOŃCU obejrzałem tytułowy film i jestem bardzo zadowolony.

p.s.: napisy do filmu można pobrać z stąd

foto (CC) Henryk86

Lifestyle
Muzyka na noc – Deep House
Z archiwum x
Moje pierwsze telefony
Testy
Kolejny serwis muzyczny: Wimp
  • Widziałem ten film na Openair’ze, z angielskimi napisami, ale tu już coś. Na początku miałem dziwne wrażenie, że mam do czynienia z jakimś klonem Trainspoting (szczególnie po scenie śniadania), ale ale wraz z rozwojem sytuacji film był coraz lepszy. Warto obejrzeć.
    Muzyka lekarstwem na wszystko :)
    Btw, niezły kadr :)

%d bloggers like this: