Z archiwum x

e-Dziennik w szkołach – rewolucja czy ewolucja?


Chyba każdy z nas słyszał o e-dziennikach w szkołach w Polsce, która ma na zadanie kontrolować postępy w nauce dzieciaków przez rodziców i nauczycieli. Zacna idea, połączona z wygodnictwem, bo nie trzeba co chwilę dzwonić do wychowawcy i pytać ani w drugą stronę, kiedy wychowawca ma trudności w kontaktowaniu się z rodzicami i przekazaniu bardzo istotnych informacji. Oczywiście nie zastąpi to całkowicie zebrań, ale ułatwia współpracę na linii Rodzice – Szkoła. Niestety nie jest bez wad, jak każdy system informatyczny, jest narażony na różnego rodzaju przecieki, awarie i próby włamań, a do tego musi być pod stałą kontrolą doświadczonego i wyszkolonego w tym celu administratora.

 E-dziennik teraz

Jak łatwo zauważyć, e-dziennik powinien podlegać ochronie danych osobowych i ze względu na to, powinno się stosować mocne zabezpieczenia, coś w stylu kont bankowych. Problem w tym, że dopiero teraz (tj. 21 lipca 2009r) wydano rozporządzenie w tej sprawie i w związku z tym należy liczyć się z większymi wydatkami m.in. na usprawnienie zabezpieczeń i przeszkolenie kadry nauczycielskiej w zakresie obslugi programów i umiejętności rozwiązywania ew.problemów, powstałych w trakcie ich użytkowania.

 Wymagania

A skoro mowa o wymaganiach, to m.in.:

  • selektywność dostępu do danych zawartych w dziennikach,
  • zabezpieczenie informacji w nich zawartych przed osobami nieuprawnionymi i przed zniszczeniem lub utratą
  • rejestrowanie historii zmian i osób je wprowadzających
  • zbiory danych powinno być w odpowiedni sposób archiwizowane i przechowywane.

Wspomniane dzienniki mogą być prowadzone wyłącznie w formie elektronicznej pod warunkiem, że wyrazi na to zgodę organ prowadzący daną szkołę lub placówkę (np. gmina). Warunek ten wynika z tego, że prowadzenie dzienników w formie elektronicznej może wiązać się z wydatkami.

 Upierd…prymusa czyli sprawy lokalne

Dlaczego wspominam o tym? Otóż w mojej okolicy doszło do dość kuriozalnych wydarzeń związanych właśnie z internetową wersją dziennika, która pokazuje jak bardzo jesteśmy do tyłu. W bieżącym wydaniu lokalnej gazety ( z dnia 24 lipca 2009r.) Wiadomości Wrzesińskich, ukazał się interesujący artykuł pt:”Upie… prymusa” autorstwa Tomasza Szternela – warto zapoznać się z pełną treścią.

A było to tak:

  • Gimnazjum nr 2 we Wrześni jako jedno z pierwszych szkół w powiecie korzysta z oprogramowania e-dziennika
  • Niedawno doszło do przeniesienia serwera na inny i w związku z tym są problem z logowaniem do owego panela
  • Dyrektor, na wyraźną prośby rodziców, podejmuje się przywrócenia prawdłowego funkcjonowania systemu
  • Tymczasowo wprowadzono hasło takie same dla wszystkich, przy zachowaniu indywidualnego loginu
  • Wychowawcy, za szczególną prośbą dyrektora, przekazali informacje uczniom, by z kolei oni poinformowali o tym rodziców.
  • Niektórzy połknęli haczyk i wbrew oczekiwaniu grono pedagogicznego, zajrzeli na swoje konto
  • Login, wg. informacji, skladał się z imienia i nazwiska rodzica,
  • Tą sytuację wykorzystał pewien chłopak, wchodząc na konto koleżanki i zrobił zrzuty ekranu; ponownie uczynił to po upływie 2 dni,
  • Zmiany były ogromne, kilka ocen dopisanych (celujące) i tez poprawione
  • Te zrzuty zostały umieszczone gdzieś na serwerze i za pośrednictwem opisu GG zostały udostępnione innym
  • Ostatecznie okazało sie, ze owa koleżanka została nr 1 w gimnazjum ze średnią 5.56
  • Na końcowym, pożegnalnym apelu, w/w koleżanka została wybuczona przez grupę uczniów.
  • Ujawniono źródło przecieku, chłopak przyznał się do winy i został ukarany obniżeniem zachowania ze wzorowego do nagannego.
  • Najprawdopodobniej rada pedagogiczna złamała prawo, o czym zostało powiadomione kuratorium przez matkę chłopaka, która również jest nauczycielem, w jednej ze szkół średnich.
  • Ostatecznie dyrektor powiadomił o popełnieniu przestępstwa przez chłopaka, ten z kolei otrzymuje dozór i jest przesłuchiwany przez prokuratora w charakterze oskarżonego.

 Pierwsza strona konfliktu – administrator

Tak w skrócie wyglądają fakty, a do jakich przestępstw lub zaniedbań doszło, widać gołym okiem. Na plan pierwszy wysuwają się zaniedbania związane z przechowywaniem i udostępnianiem hasła osobom nie powołanym – nie mogę zrozumieć, jak można ustawić hasło jednakowe dla wszystkich i nie poinformować bezpośrednio osoby, do których ta informacja powinna najszybciej dostrzec. Jedynie mogę zrozumieć, że zbliżały się wakacje i w związku z tym kontakt z rodzicami był bardzo utrudniony, a nauczyciele niekiedy z własnego telefonu zmuszeni byli korzystać (czyli szkoła nie płaciła za wykonywane połączenia), natomiast kwestię haseł już nie – już mogli z miejsca uruchomić jednorazowe generowanie haseł dla zainteresowanych.

Art. 19.
W razie stwierdzenia, że działanie lub zaniechanie kierownika jednostki organizacyjnej, jej pracownika lub innej osoby fizycznej będącej administratorem danych, wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w ustawie, Generalny Inspektor kieruje do organu powołanego do ścigania przestępstw zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, dołączając dowody dokumentujące podejrzenie.

zródło: Ustawa o ochronie danych osobowych 

Druga strona konfliktu – chłopak, domniemany przestępca

Istnieje także druga strona medalu, mowa o chłopcu, który niestety też dopuścił do przestępstwa, o ile ujawnione zrzuty zawierały dane osobowe koleżanki, a więc wystarczy tylko imię i nazwisko, ew. rocznik, w przeciwnym razie nie dochodzi do popełnienia przestępstwa – to już potwierdzi w/w prokuratura.

Ale należy przyznać, że chłopak obnażył niedoskonałość systemu, poprzez prosty przykład: wpisaniu loginu (składającego sie z imienia i nazwiska rodzica) i ujednoliconego hasła, udostępnionego publicznie na wyraźną prośbę pana dyrektora tego gimnazjum.

 Trzecia strona konfliktu – ojciec-dyrektor*

Ciosem poniżej pasa można określić zawiadomienie o przestępstwie przez dyrektora, tłumacząc, że nie miał wyjścia. Sam fakt włamania do systemu jest wątpliwy, ponieważ hasło zostało upublicznione znacznie wcześnie przez wychowawców na wyraźną wolę głównodowodzącego – czyli przyznał się do zaniedbania. Problem ten mógł pozostać wew. gimnazjum poprzez usprawnienie i aktualizację luk. Wydaje mi się, że sprawa zakończy się łagodnie dla obu stron.

Na lokalnym forum użytkownicy nie kryją niezadowolenia zarówno pod adresem dyrektora i jak administratora oprogramowania. Dzięki temu tematowi zostały ujawnione kolejne wady oprogramowania i jak całego systemu e-dziennika za sprawą absolwentów i jednego z rodziców – wiem, że gimnazjum korzysta z tego oprogramowania, który nie wygląda za dobrze i sprawia wrażenie, że autorem jest faktycznie jakiś GeniÓsz.

 Ale to już było

Pojawia się także, dobrze nam znanym, wątek edukacyjny – poprawianie ocen i faworyzowanie uczniów przez nauczyciela. Wg. mnie to sytuacja normalna, ponieważ to nauczyciel jest jednostka subiektywną, zdolną do oceniania postępu ucznia wg. przyjętych szablonów i wg. własnego systemu wartości. A przecież nieraz prosiło się o podciągnięcie w górę oceny bo coś tam brakuje do dobrej / świetnej średniej. To taka tradycja, co prawda zła, ale tak było, jest i będzie, lecz dopiero teraz mówi się o tym i mam nadzieję, że po tym ni zmieni się na gorsze.

Rewolucja czy Ewolucja ?

Tak, małymi kroczkami następuje rewolucja w polskim szkolnictwie, tradycyjne papierowe dzienniki zostaną zastąpione ich cyfrowymi odpowiednikami – to normalna rzecz, kolejny etap w ewolucji. Sama idea e-dziennika wydaje sie być fajna i pomocna dla zainteresowanych stron, narzędziem do (samo)kontroli postępów pociech. Rozporządzenie, które niebawem będzie działać, w znaczący sposób ułatwia tworzenie dobrej i bezpiecznej aplikacji. Niestety, jak dotąd, nie rozwiązano problemu archiwizacji i sposobu przechowywania całego archiwum.I jeszcze jednego – każdy system, tworzony do takich celów, powinien być certyfikowany przez GIODO i kontrolowany przez nich samych.

Póki co, mam wrażenie, że jest to bardziej utopia niż rzeczywistość.

Przeczytaj także:

* – Mowa o Stefanie Tomczaku, długoletnim już dyrektorze gimnazjum.

p.s.: Przy okazji, dokonałem małego re-designu bloga i mam nadzieję, że tym razem się podoba. wielkie dzięki dla Pawła bardziej znanego jako Ludwik za konsultację i doradztwo.

Lifestyle
Fabryka VW we Wrześni!
Z archiwum x
Moje pierwsze telefony
Lifestyle
Podsumowanie 2011
  • masz taki kolor cytatów że nic nie widzę

  • My mielismy w gimnazjum e-dziennik. Jako super prymuska i grzeczne dziecko byłam wyznaczona do przeklepywania ocen z dziennika papierowego do dziennika elektronicznego, bo naszemu wychowawcy się nie chciało :> (to rzecz pierwsza, która będzie się działa w szkołach, chyba, że nauczyciele zostaną postraszeni obcięciem pensji za takie numery).

    Nie raz zdarzyło mi się nie wpisać jakiejś jedynki, bo wiedziałam, że kolega, który ją dostał ma zamiar ją w najbliższym czasie poprawić. (co raczej by się nie przydarzało gdyby oceny przepisywał nauczyciel)

    I… Rzecz najważniejsza: Rodzice na pierwszym zebraniu dostali loginy i hasła do dzienniczków swoich dzieci i w razie zgubienia tych informacji zawsze mogli się zgłosić do wychowawcy po kopię. Przez cały rok do wirtualnego dziennika mojej klasy zalogowało się 4 rodziców w tym tylko jeden sprawdzał oceny regularnie.

    Projekt e-dziennika w moim gimnazjum umarł śmiercią naturalną.

  • pecet: niech ci bedzie ;), done.
    anoriell: Też tak myślałem, ogólnie tacy uczniowie cieszyli się zaufaniem wychowawcy ale to również jest zaniedbaniem. Jak już wspomniałem, e-dziennik to fajna idea, gorzej z wykonaniem bo do tej pory, kulawo to wygląda. Jak dla mnie, każda sala powinna byc wyposazona w PC / laptop..

  • Lukem

    Tam gdzie tekst jest na biało – jest czytelnie. Reszta (wykazy, cytaty) jest baaaardzo oczojebna. Poza tym design jak się patrzy. :)

    A co do e-dziennika – jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie, nim ta idea się upowszechni. Powodów mogę wyliczyć całe mnóstwo – od problemów technicznych, przez prozaiczne kwestie “kto ma się tym zająć w naszej szkole” po… zwyczajną ludzką mentalność i przyzwyczajenia. Aczkolwiek gdyby system był zaprojektowany z nastawieniem na automatyczne wypełnianie różnych biurokratycznych kwestii (takich jak chociażby zwykłe zliczanie frekwencji), to byłaby to znaczna oszczędność czasu .

    Pod warunkiem, że nie będzie więcej takich wpadek jak ta opisana przez Ciebie…

  • @Lukem – patrząc na dostępne na rynku oprogramowania służące jako e-dzienniki, łatwo jest przewidzieć następstwa i problemy, tym bardziej, że Ty sam wiesz jak to jest w polskiej edukacji publicznej.

  • > I jeszcze jednego – każdy system, tworzony do takich celów, powinien być certyfikowany przez GIODO i kontrolowany przez nich samych.

    Może inaczej. Każdy system przechowujący dane osobowe. Np. każdą stronę internetową, która przy rejestracji pozyskuje imię i nazwisko.

  • ola

    Odnośnie tej “afery” we Wrześni – nieco dziwne. W mojej byłej szkole (gimnazjum) na koniec roku dyktowane były średnie osób, które dostawały świadectwo z wyróżnieniem. Gdy wszystko jest jawne, nie ma tajemnic ani problemów.

  • remiq dokładnie. Interesuje mnie, czy istnieje coś takiego jak ceryfikat od GIODO.
    ola Najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę nie chodzi o średnią ocen czy świadectwo z paskiem. Wszyscy wiedzieli jakie ja mam oceny i ja też o innych wiedziałem, nie wiem w czym ten problem tkwi. Bardziej interesuje mnie techniczne aspekty całej tej sprawy, bo to chłopak powinien dostać nagrodę za ujawnienie luk, a dostał ukarany a dyrektor nie potrafi tego zrozumieć, jakie błędy w tym wypadku popełnił.

  • e-dziennik… ta…. w moim były LO niby był przez ostatni rok, teraz ma juz byc tak na 100%. Sam system od dar.com.pl – zal dupe sciska. Powiedziec ze ten system jest nieprzyjazny to mało. Nie wspominajac juz o dzialaniu w jedynej slusznej przegladarce i errorach sql…

  • @teamon no widzisz, udało mi sie dowiedziec, że również chodzi o ten sam system :D nie chce wiedziec, ile za to zapłacili ;)

  • Też nie chce wiedzieć… to jest jedna z najgorszych aplikacji jakie widzialem.

  • Poza samą kwestią techniczną(dlaczego mam wrażenie, że jak bym zebrał kilku ludzi chociażby z Joggera to powstał by lepiej przemyślany system niż to co instytucje publiczne kupują za niewyobrażalną kasę?) czuję, że urosną konflikty uczeń < => rodzic.
    Wydaję mi się, że w większości przypadków ambicje rodzica przewyższają te ucznia i są o to draki co miesiąc po zebraniu. Wątpię, by ciągła presja nie zaogniała sprawy.

  • Mnie akurat ten system omija. Po ukonczeniu liceum przez moj rocznik, podobno ma wejsc wlasnie. Dobrze, ze nie wczesniej, bo pewnie by mnie wciagneli w to, jako jednego z 3 zdajacych informatyke. :) Moj brat za to ma konto w gimnazjum. Patrzac na loginy i hasla, od razu widac, jakim systemem sa wygenerowane, wystarczy lista nazwisk. Pewnie malo kto zmienil to standardowe.

  • eh… kilka miesięcy temu wpadłem na pomysł napisania takiego e-dziennika, tyle, że darmowego. Teraz, kiedy już powoli skompletowałem strukturę danych, okazuje się, że i tak zanim skończę system, wyprzedzą mnie wszystkie komercyjne rozwiązania.

  • @chester Pod warunkiem, ze te komercyjne beda mieli takie same rzeczy jak Ty. W tej chwili wygrywają te posiadające uzyteczny panel, nieskomplikowaną obslugę i łatwą administrację

  • @bobiko, może większy problem w tym, żę mi idzie BARDZO powoli, co jest oczywiste :) poza tym nie znalazłem więcej rozwiązań niż 2, a wygląda, że jednak istnieją

  • @chester Póki co, rzadko która spełnia oczekiwane wymagania, nie mówię oczywiście o kosztach, ale takie oprogramowania jak dar.com.pl …. aż żal patrzeć na nie

  • Dwa-trzy lata temu napisałem swój edziennilk. Niestety, opór nauczycieli mnie tak zadziwił, że dałem sobie spokój. Może za kilka lat, jak więcej będzie nauczycieli z nowego pokolenia…

  • pavulon

    Widzicie, to jest jak z każdym oprogrmowniem. Jak ktoś się nie zna to nie powinien się za to brać.

    Luki w systemie jako takim wydaje się że nie było. Natomiast i dyrektor i administrator postapili conajmniej debilnie. Jako ludzie uczący dzieci (jakie one by nie było, czy to gimnazjum czy to LO) powinni zdawać sobię sprawę z tego jak dzieci kombinują. A tu sami dali dzieciakowi narzędzie do ręki. To równie dobrze mogli mu dać pistolet i ciekawe czy by kogoś ustrzelił.

    W tym przypadku to wszystcy, począwszy od dzieciaka, przez nauczycieli, na dyrektorze kończąc powinni ponieść jakieś konsekwencje, z czego dyrektor i rada pedagogiczna za brak rozumu chyba największą.

  • Kuratorium uchyliło decyzje rady pedagogicznej w 2 sprawach: obniżeniu oceny z zachowania i wydania świadectwa ukończenia szkoły; na obecną chwilę nikt nie poniesie odpowiedzialny za to co się stało, a jeszcze nie wiem co z prokuraturą. W każdym bądz razie teraz facet czeka za świadectwem, który chce zastąpić duplikat, dzięki któremu dostał się do dobrej szkoły w okolicy. Szkoda ze wakacje mu spierdolili

  • E-dziennik – ciąg dalszy

    W lipcu wspomniałem o skandalu związanym z e-dziennikiem w jednym z wrzesińskich szkół gimnazjalnych. Dopiero w ten piątek dotarł artykuł Wiadomości Wrzesińskich o rozstrzygnięciu tej sprawy, jednak nie wyjaśnia kto i w jaki sposób po[.[…]

%d bloggers like this: