Techniczne

Windows….powód do wstydu?


Zauważyłem tendencję wśród użytkowników PC, iż wstydzą się z Windowsa. Do takiego grona ostatnio trafił Rafał aka ravicious. Pisze on w swoim poście, jakim to wspaniałym system operacyjnym jest linuks. Chcecie wiedzieć dalej, to polecam dalszy artykuł.

Wiem, że produkt z Redmont jest zawodny, dziurawy a i też bardzo popularny. I właśnie ta popularność powoduje, że staje się produktem masowo krytykowanym przez tzw. specjalistów i podatny na wszelkie ewentualne ataki z zewnątrz. Co by było, gdyby OS nr 1 była któraś z distro Linuksa i jakby reagowali niektórzy fanboy’e pingwina.

Windows da się lubić, po prostu kwestia cierpliwości i umiejętności dostosowania go do własnych potrzeb, tak jak z każdym innym.

Techniczne
ICS dla LG 2X P990 – jeszcze trochę poczekamy
Techniczne
Google Maps + WebGL
Techniczne
Crapware w instalatorach, wtf?!
  • Coca-cola też jest popularna, a jakoś nikt jej nie krytykuje.

  • porozmawiaj z tym, co lubią Pepsi :)

  • Dziwne, bo mnie Windows nigdy nie zawiódł, już jakiś rok mam zainstalowany i nie myślę o tak popularnej rzeczy jak format dysku ;)
    A używanie Linuksa po prostu jest cool w niektórych środowiskach, tak jak używanie MacOsa w środowiskach gejów i innych webdesignerów, i trudno coś na to poradzić, bo Windowsa każdy zna i każdy uważa że jest po prostu… zwyczajny.

  • BTM

    @autor: ponieważ lansowanie jest zawsze w modzie. A już najlepiej jest krytykować np. Vistę, której samemu się nie używało dłużej niż 5 minut (znaczy w stylu “o, mam nowy komputer! o, vista! restart and reinstall XP!”)

    @pecet: “środowiskach gejów i innych webdesignerów”

    Mam nadzieję, że tym stwierdzeniem nie porównałeś webdesignerów do gejów, bo jak tak to Ci osobiście przedstawię podeszwę mojego buta jak Cię spotkam na ulicy :-)

  • Etaaa tam przesadzasz, Ja tam nawet chciał żeby się ludzie Windowsa wstydzili, ale tak nie jest. Chyba, że mamy do czynienia z bardzo specyficzną grupą ludzi. Ale to raczej rzadkość. Wielu nawet nie wie, że może być coś innego niż Windows.

    Poza tym, czemu piszesz jakieś teksty pochwalne Windowsa, płacą Ci?:P

    A i pisze się Linux – z dużej, tak jak Windows jest z dużej.

  • Gozd3k

    Ci co stoją na czele kłótni mają po prostu za dużo wolnego czasu. ;)

  • Livio

    Najlepsza cierpliwość nie pomoże lubić Windows. Tak samo Linuksa.
    Szczególnie, jeżeli operacje po drodze są niewygodne…

  • Bobiko, jeśli chodzi o “wstyd mówić”, to dotyczy to tylko i wyłącznie Windowsa ME. Był dość niestabilny i przez “wstyd mówić” chciałem raczej powiedzieć, że gdybym wiedział o tym wcześniej lub miał teraz wybrać między 98 a ME, to mój wybór na pewno nie padłby na ME.

    XP do dobry system, ale teraz po prostu stał się dla mnie niewystarczający. Nawet twórcy Rails zalecają używanie Uniksów do programowania w Ruby.

    A Linuksa nie zachwalam – przez pewne jego wady właśnie nadal siedzę na Win.

    […] używanie Linuksa po prostu jest cool w niektórych środowiskach, tak jak używanie MacOsa w środowiskach gejów i innych webdesignerów

    Pojechałeś, ale też masz trochę racji ;) Ale gdybyś starał się o pracę powiedzmy w Netguru czy innej młodej firmie, to na pewno bardziej przemawiałaby za Tobą znajomość Linuksów niż Windowsa.

  • Ref

    Nah, każdy znajdzie coś, co mu się spodoba w odpowiednim systemie. Dla mnie np. desktop = Windows, serwer = Linux, i przy tych wartościach zostaję, bo tak mi wygodnie pracować/obijać się przy komputerze.
    Dobrze to określił Pecet: “używanie Linuksa po prostu jest cool w niektórych środowiskach”, i stąd się fanboizm bierze. Ciekawe tylko, czemu jest ich więcej od tych, co mówią Windows jest (naj)lepszy (tu wymieniają masę powodów czemu), bierz się bracie za niego ;)

  • @Ref

    Z doświadczenia wiem, że Windowsa zachwalają chłopaki w wieku 10-13 lat oraz panowie po czterdziestce. Ale oni nie mają żadnych argumentów, może dlatego, że nie znają argumentów strony przeciwnej. Ojciec mojego kolegi nawet nie pozwolił mu… zainstalować Firefoksa.

    Windows jest lepszy od Linuksa chyba głównie od strony wsparcia dla sprzętów i sterowników (czekam na pierwszą odpowiedź linuksiarza w stylu “Wkrótce się to zmieni” albo “U mnie jest ok”).

  • Ok, powoli przekształca się rozmowa we flejm znowu ‘co jest lepsze’.
    Też mam takiego znajomego od Firefoksa ;) Dokładnie – po pierwsze samo wsparcie, po drugie – mówcie co chcecie, ale wyklikanie czegoś często JEST lepsze i wygodniejsze.

  • Ref: święte słowa (a… “u mnie jest ok”)
    Refresh: wcale, że nie:P czasem zdecydowanie lepiej jest użyć konsoli, lub skrótu klawiaturowego.

  • Jak to nie mają argumentów?! Przecież Windows ma wspaniały, niesamowity i niepokonany „system zarządzania kodekami”! Nieważne, że nie posiadając nic takiego, linuksowy mplayer „od ręki” odtwarza więcej formatów…

  • Michał – znowu flejmujesz? Good for you…

  • I całą cywilizowaną dyskusję szlag strzelił….

  • Livio

    Jak mogliście się w tym wątku spodziewać czegoś innego niż flejma ^^ ?

  • Moglismy spodziewać się czegoś innego niż Górnego ;>

  • Livio

    Cóż, nieprzewidywalne są wyroki nieba… I miejsca pojawiania się owego człowieka ^^ .

  • Ja niosę jedynie światłe nowiny, jakie x3nU mi przekazuje! Ku chwale systemu zarządzania kodekami!

  • “…używanie MacOsa w środowiskach gejów i innych webdesignerów…”

    o – jestem gejem – bo chyba nie webdesignerem… i dobrze mi z tym

  • Livio

    O nie, powtórka come outów…

  • Linux tez jest zawodny. Przykład pierwszy z brzegu: konfiguracja karty WiFi często powoduje kernel panic. Bardzo upierdliwe.

  • Livio

    Windows też jest zawodny. Przykład pierwszy z brzegu:
    konfiguracja karty WiFi odbywa się dwojako – przez narzędzia Windows i narzędzia producenta, bo Microsoft zapomniał o kilku funkcjach… Bardzo upierdliwe.

  • Małe sprostowanie, to nie Windows wspiera więcej sprzętu tylko producenci sprzętu wspierają Windows. Chyba sobie nie wyobrażacie jak siedzą chłopaki w Redmond i stukają sterowniki do gumowej kaczki na usb chodzącej w koło laptopa.

  • Wiedziałem, że flejm wybuchnie, ale przeliczyłem się – w końcu to staje się nudne, przynajmniej dla mnie.

    @Ravicious: Osobiście nie uważam ME za jakiegoś niedorobionego czy niestabilnego, bowiem widzę jak od ładnych 8 lat chodzi na starym poczciwym lapku: Compaq Armada 7000 (chyba) z 32mb RAM i 4gb hdd, do tego procek pentium II 266MHz. I chodzi cały czas. Brat używa go do odsłuchiwania mp3jek podczas 2h treningu (ma swoją domową siłownię). A do tego pamiętny Winamp 2.71.

    @pecet: troche pojechałeś z tym gejostwem i webdesignerem, ale coś w tym jest. Osobiście nazwałbym to białą mafią, ale każdy używa to, co mu pasi. I tyle ;)

  • @Avilar, co nie zmienia faktu ze Win ma sporo sterowników od M$.

    A co do sterowników, to mogę tylko powiedzieć że moja karta wi-fi działa lepiej na linuksie niż na windowsie, na windowsie jak mam za duże obciążenie procesora, to rozłącza mi się połączenie, gdzie na linuksie działa normalnie.

    Prawda jest taka że ludzie boją się zmian, jak się już do czegoś przyzwyczają to chcą przy tym zostać, ja mam taką klawiaturę, prawie nie widać już liter na klawiszach a nie mam zamiaru jej wymieniać, bo jest wygodna i się do niej przyzwyczaiłem, tak samo jest z systemem. Niech sobie krytykują co chcą, każdy pracuje inaczej i do innych celów wykorzystuje komputer, dla jednych lepsza jest konsola a dla innych klikanie w okienka. Dużo osób potrafi tylko odpalić przeglądarkę i komunikator albo zainstalować jakiś program czy grę i na tym się kończy. A jak ktoś jest ambitny to sprawdzi i windowsa i linuksa i wybierze system leszy dla niego.

  • Jak widać nie należy źle mówić o Linuksie :D

    http://ravsite.net/

    http://tinyurl.com/ln4a52

  • Zieeew.

    Gdyby Linux był populrniejszy, windows zdecydowanie byłby innej jakości (prawa rynku). Mi się najbardziej podobają bajki o grasujących wirusach na Linuksa, która wobec znanej mi definicji wirusa, nie są możliwe do napisania na ten system. Oczywiście istnieje szkodliwy kod na linuksa, ale wirusem to nie jest.

  • @a_patch

    elusiven wpieprzył się na serwer z całkiem innych przyczyn…

  • Livio

    No, to ładnie. Jeżeli facet jest słowny, a na to wygląda, kapkę go podrażniłeś. Chyba po to jest określenie tabu, wiadomości prywatne, komunikatory i inne takie tam, chroniące dupę wynalazki.

  • matekm: Fragment tego co mi wysłałeś:
    These viruses may not infect the Linux computer but the user can easily attach and send these infected documents unknowingly to someone else and that is a serious problem.

    Antywirusy stosuje się pod Linuskem w celu chronienia użytkowników Windows.

  • Livio

    To użytkownicy Windows chyba powinni wiedzieć, że bez antywirusa nie wolno im oddychać?

  • A myślisz, że wiedzą? Przecież korzystaj z Windows, nie spodziewaj się za wiele.

  • Livio

    W zakichanej Polsce najciemniejsze jasne blondynki wiedzą o antywirusach. Nawet te bez Internetu.

  • “Currently there are under 100 native Linux viruse” – słowo klucz ‘native’.

    Następnie: “On the Internet you can find Linux virus writing How-to’s and Linux virus source code. Not too long ago Central Command’s, Emergency Virus Response Team discovered the first cross compatible Windows/Linux virus named W32/Winux” – przetłumaczyć?

    Polecam przeczytać cały artykuł. Wirusy na linuksy to nie bajka.

    @edit: a ja siedze na Windzie i nie mam antywirusa:)

  • Antywirus nie daje takiego poziomu ochrony jaki może się wydawać, a mocno spowalniają system. No i wg Eset security netcat.exe to bardzo niebezpieczny trojan.

  • Livio

    Przestraszyłem się. Tylko… czyj to problem ;) ?

  • Antywirus wcale nie jest koniczeny na windowsie, jak się wie co robi :)

  • Livio

    Fakt, używałem Windows bez ochrony przez jakieś dwa lata i nie miałem syfu :) .

  • Livio: no a coś przed chwilą napisał… Miałeś, tylko o tym nie wiesz. Zapewne jakieś trojany.

  • Livio

    Skanowałem różnym oprogramowaniem. Czysto jak łza. Jedna mała uwaga: żadnego P2P. I syfu brak. No i zakazany MSIE, Gadu-Gadu. Przez MSIE raz się fajnie zabawiłem ^^ .

    Co więcej, tak stare pliki wciąż posiadam, a Windows, gdy je widzi, z żadnym ustrojstwem nie krzyczy, że tam coś jest. Na stronie sklepu internetowego potrafi coś znaleźć, a u mnie nie? Niemożliwe. Diagnoza prosta: czysto.

  • @Livio, to samo mialem u siebie, czysto, wszystko działało w normnie, jak pokusiłem się kiedyś o skan to nic nie znalazło :) A p2p, tylko torrenty :)

  • matekm: Dopóki nie poznam programu, który będzie w stanie się rozprzestrzeniać pomiędzy komputerami i modyfikować działania systemu (to drugie można osiągnąć odpalając o popadnie z roota) podtrzymuję swoje zdanie. Określenie wirus w tamtym artykule to uproszczenie marketingowe. Roorkity czy niepodpisane cyfrowo paczki, które muszą dostać prawa superużytkownika to nie to samo co włożenie pendrive pod windowsXp. Właściwie zawsze wracam ze szkoły z jakimś wirusem, na dysku USB.

  • Livio

    Po co więc chodzisz z pendrivem do szkoły, skoro nie masz z tego korzyści, a tylko przynosisz syf?

  • Nie chce mi się czytać, ale na boga, Redmon*d*…

  • zawsze mam frajde z ludzi pokroju wesolego_kosiarza: ”To ja mam racje, a jak ktos uwaza inaczej z pewnoscia sie myli”:D

  • To może podeślij mi link do jakiegoś wirusa? Nie przedstawiłeś nic poza jakimś tam wywiadem.

    Powtarzam wirus musi się replikować na inne maszyny bez wiedzy użytkownika. Był wprawdzie raz przypadek zautomatyzowanego włamania i był on już prawie jak wirus lecz nie do końca, ponieważ dotyczył usługi, która domyślnie nie jest aktywna. Szkodniki na Linuksa bardziej przypominają truciznę — np kasują pliki użytkownika. Inne są typowymi trojanami, chociaż bardziej znana jest nazwa rootkity. Nazywanie tego wirusem to jak mówienie na stację bazową telefonii komórkowej — nadajnik.

  • “Powtarzam wirus musi się replikować na inne maszyny bez wiedzy użytkownika.” – nie musi. Musi się tylko replikować.

    ‘Szkodniki na Linuksa bardziej przypominają truciznę — np kasują pliki użytkownika” – faktycznie, jak coś kasuje pliki użytkownika to to nie jest wirus. To na pewno program antywirusowy.

    Podobno pierwszy wirus: http://math-www.uni-paderborn.de/~axel/bliss/ – powiela się i szkodzi użytkownikowi, czyli spełnia definicję wirusa. Informacji o pozostałych poszukaj sam. Tu jest lista: http://technews.in/news/software/list_of_linux_viruses_-_trojans_-_worms/

    Ale co to da. To NA PEWNO nie są wirusy w Twoim mniemaniu. Wirus musi zabijać.

  • Musi ;)

    Dobrze nawet uznajmy, że bliss jest wirusem. Teraz odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego nie stosuje się oprogramowania antywirusowego?

    BTW Gdy mówisz, użytkownikowi Windowsa “wirus na Linuksa” on myśli o czymś wskoczy mu na komputer jako załącznik poczty lub z zarażonego pendrive, a nie, że sam to uruchomi, a to spora różnica, w przypadku systemu gdzie potrzebne przciętnemu userowi aplikacje są w repozytorium pakietów.

  • Na windowsie nic nie wyskakuje samo i się samo nie uruchomi. Zwłaszcza, jak pracujesz na koncie użytkownika. Dokładnie tak samo jak na Linuksie, na którego notabene jest antyvirus (http://free.avg.com/download?prd=afl), więc nie za bardzo widzę różnicę pomiędzy wirem na pingwina, a na okna.

  • i0

    s/Redmont/Redmond/ to po pierwsze.

    Po drugie na prywatnym sprzęcie mam Archa, na służbowym XP. Niestety komentarze po pierwszych trzech mnie znużyły, ale może dlatego, że mam ciekawsze zajęcia, niż fapowanie nad oprogramowaniem, którego sam nie napisałem. Cóż, polecam więcej dystansu i dywersyfikacji używanych rozwiązań — pomaga na perspektywę.

  • pan około 40ki

    @Ravicious gdyby nie informatyczni panowie po 40ce to byś dalej klepał na liczydle a nie użytkował Linuxa czy inny system, nie wspominając o internecie. Ci panowie po 40ce tworzyli podwaliny tego świata IT, więc się odstosunkuj od wieku userów i niby jakiś braków agumentów powodowanych wiekiem userów tego czy innego systemu.

%d bloggers like this: