Z archiwum x

Ludovic


Wczoraj niezwykle udany debiut miał Ludovic Obraniak, majacy polską (ba, wielkopolską!) krew po dziadku, utalentowany piłkarz i jeden z czołowych w lidze francuskiej.Nie mam zamiaru pisać kolejnej charakterystyki samego piłkarza, ale chcę podkreślić, że taki pomocnik będzie i jest asem dla naszej reprezentacji.

Transfery

Trzeba przyznać, że jego droga do uzyskania paszportu polskiego nie była łatwa i mało brakowało, by z niej nie zrezygnował, gdyby nie angażowanie Tadeusza Fogela – Polaka, na stale mieszkającego we Francji, który po prostu wziął sprawy w swoje ręce. I jak się okazało, Ludovic okazał się niezwykle cennym nabytkiem dla drużyny Leo, co daje nadzieję na MŚ w RPA.

Ostatnio wiele się mówi na temat transferów narodowych w kontekście reprezentacji i piłkarzy, którzy deklarują chęć gry po zmianie obywatelstwa. Całkiem niedawno pewien Anglik zdeklarował się, że chce grać tylko dla Polski, ale dzięki zaangażowaniu mediów polskich i brytyjskich, został powołany do rodzimej, a wyśmiał polskich działaczy.
Jeszcze inaczej było z Rogero, któremu zdecydowaniu pomogli działacze Legii i sam pan prezydent Kaczyński – być może gdyby nie głowa państwa, Rogero miałby do dziś problemy z uzyskanie polskiego obywatelstwa, a tym samym z powołaniem do gry. Pozostał Olisadebe, pierwszy polski czarnoskórny piłkarz, grający na codzień w lidze greckiej i powiedzmy szczerze – zyskał najwięcej na kontuzjach niż na grze dla Polski.

Ludovic a system szkoleniowy

Z Ludoviciem jest inaczej, bo sam piłkarz zaangażował w uzyskanie polskiego paszportu i został potraktowany jako zwykły petent w ambasadzie. Żaden z wielkich (pseudo)znawców polskiej piłki, zwłaszcza trenerzy, działacze PZPN, nie zainteresował się jego losem ani postępem w tej sprawie. Co ciekawe, po ostatnich MŚ w Niemczech niby ruszył dział skautów polujących na piłkarzy mających polską krew, zwłaszcza u naszych zachodnich sąsiadów – przykładów jest wiele, chociazby David Trochowski czy Lukas Podolski; jak widać, tak dział szkoleniowy jest niezwykle nieskuteczny i do tego nie przynosi żadnego pożytku dla nas, ale oczywiście potrzeba na to czasu. Tylko niech będą obiektywni i otwarci także na piłkarzy francuskich.
W końcu to piłkarz z francuskich szkółek piłkarskich, które wychowały niejednego mistrza grającego dla reprezentacji z kogucikiem na piersiach i choćby dlatego jest wartościowy. Nie zmienia to faktu, ze polski system szkoleniowy praktycznie nie istnieje i jeszcze długo nie będzie piłkarzy o umiejętnościach zbliżonych do światowego poziomu.

Co dalej?

Jestem ciekaw, jak potoczy jego los w polskiej reprezentacji zwłaszcza na pozycji napastnika i pomocnika, bo jest tam tłoczno – w końcu mam dobrze grającego Roberta Lewandowskiego czy Rogera, a już nie wspominając o Kubie Błaszczykowskim, Mariuszu Lewandowskim czy nieco zapomnianym Ebim Smolarku. Niezależnie od tego, kto będzie strzelał gole, chciałbym aby cała drużyna z Borucem łącznie była zaangażowana w wywalczeniu awansu do finałów w RPA.I żeby ten Leo udowodnił, że jest trenerem charyzmatycznym a nie pionkiem w dziwnych zagrywkach między menedżerami a działaczami PZPN.

Lifestyle
Piłkarze mojego dzieciństwa
Z archiwum x
Moje pierwsze telefony
Rowerowy świat
Holux GPSport 260 – GPS na każdą kieszeń
  • Byłem na tym meczu jako Bydgoszczanin i musze powiedzieć że jestem mile zaskoczony występem naszej reprezentacji ale i organizacją całej imprezy. Ale wracając do tematu to fakt, Obraniak zadebiutował kapitalnie! A cała ta historia z obywatelstwem potwierdza tylko skutecznośc a właściwie jej brak PZPN-u. Przecierz to istna kpina, znowu PZPN nawalił… Nutruje mnie jedno pytanie dotyczące Obraniaka, dlaczego ?

    Pozdrawiam

  • @Valin Tak naprawdę nikt nie wie dlaczego Obraniak chciał grać. Być może jest związane z wychowaniem przez rodziców i dziadków (w końcu dziadek pochodził z Pobiedzisk, czyli jakies 40km ode mnie), a być może jego ambicją było granie w reprezentacji – wybrał polską, która wciąż sie modernizuje. Do francuskiej się nie dostał z wielu powodów: chociazby dlatego, że ta miała już kilku naprawdę dobrych pomocników; I jeszcze jedno z głównych: to klub piłkarski – gdyby grał w czołowych francuskich klubach, już dawno byśmy o nim słyszeli tyle ze po francuskiej stronie.
    Nie ma co teraz gdybać, czas naszym przymierzeńcem.

  • Jeżeli jest to związane szczerze z jego pochodzeniem to tylko gratulować determinacji i patriotyzmu (w pewnym sensie, jeżeli możemy o takim mówić). Można gdybać że jeżeli Obraniak jest tak przywiązany do naszego kraju, to gdyby PZPN inaczej to rozegrał być może oglądali byśmy Ludovica w niedalekiej przyszłości w ekstraklasie. Gdybać można, oczywiście zachowanie PZPN-u napewno nie odbiera tej szansy ale też nie ułatwia.

    Pozdrawiam

  • nie jest przywiązany dla Polski tylko wie, że to dla niego jedyna szansa zagrania na jakiejś imprezie międzynarodowej. Ewentualny patriotyzm radzę włożyć między bajki ;)

  • tak czy inaczej ;) jego nazwisko brzmi naturalnie.

  • next ?
    Hmm będzie napływ :D

    P.S
    Nawet już piosenki z Obraniakiem mamy :D
    klik

%d bloggers like this: