Lifestyle

Stary i Nowy Rok – podsumowanie i cele


W końcu mamy nowy rok i są nowe cele do zrealizowania ale nie obejdzie się bez podsumowania minionego roku, który upłynął dość niespodziewanie, za szybko.

Zdrowie

Nie musiałem zbytnio obciążać budżetu w szpitala i w przychodniach, bowiem moje zdrowie było zadziwiająco stabilne – no dobra, nie licząc zaliczonego zapalenia gardła (podobno była to angina..ale podobno) i drobnych przeziębień. Nie odniosłem też żadnych kontuzji, spowodowanych zwiększoną aktywnością o jakieś 5000% na rowerze – oznacza to że byłem szanowany na polskich drogach i niech tak zostanie.

Rower

Oj. Miniony rok był bardzo rowerowy i utwierdził mnie w przekonaniu, że jak ktoś chce, to się jemu uda. Może liczba pokonanych km nie szokuje (jakieś ponad 2600km), to i tak jestem bardzo zadowolony. Wiele zawdzięczam mojej ekipie, z którą pokonałem wiele trudnych (dla mnie) tras i z którą troszkę zżyłem. W większości plany zostały zrealizowane ale wciąż czekają nowe trasy do odkrycia. Zwłaszcza w Wielkopolsce, gdzie każdy region ma swój malowniczy zakątek.
Obawiam się jedynie o mój rower, który niestety będzie już wymagał troszkę inwestycji w wymianę podzespołów (kasetka, łańcuch) a na nowy trekking jeszcze mnie nie stać – amatorem wciąż jestem :P Trzeba być optymistą ;-).

Kilkanaście wyjazdów opisałem w moim rowerowym bikelogu

Uczelnia

Tutaj jest dobrze, nie zaliczyłem przypału a zaliczenia poszły bardzo dobrze. Lecz jest to przeszłość, bo najgorsze jest wciąż przede mną.  Świadomość czekającej mnie obrony tytułu inżyniera, do tego rozmowy kwalifikacyjnej na studia II stopnia (na PP) jest ciut przerażająca i te cele na chwile obecną układają mi plan na najbliższe 2 miesiące.

Meetingi, imprezy…

2009 rok to także fajnych wyjazdów, spotkań i imprez. Już na początku roku miałem okazję być na poolcampie w Trójmieście, gdzie poznałem kilka fantastycznych ludzi, znanych przede wszystkim z blogosfery, bliposfery i nie tylko. Nie zapominam o wielu spotkaniach w ramach poznańskiego blipiwa i ostatnio barcampu.
Bardzo mi się spodobał wypad zwany Road Trip w okolice Kazimierza Dolnego, o którym oczywiście napisałem. Przeszło 1500km za kółkiem, mnóstwo wrażeń i różnych głupawek czyli to co najbardziej cenię.

Nie sposób zapomnieć o weekendowych noclegach w sierpniu m.in w Skorzęcinie, gdzie z przyjaciółmi wylegiwałem się na słońcu i nie szczędziłem alkoholu. Ba, nawet przyszło mi spać w samochodzie, bo miejsca w namiocie nie było xD (trzeba przyznać, że mój pobyt był na koszt właściciela domu wczasowego).  Częsty pobyt w Skorzęcinie przyczynił się do powstania notki, w którym posunąłem do porównania Skorzęcina z Ibizą, co jest totalną profanacją hiszpańskiej wyspy.

Hah, w zupełnie przypadkowo udało mi się dostać podwójne zaproszenie na koncert gwiazdy muzyki trance, Armina Van Buurena, który odbył się w Poznaniu w ramach ceremonii rozpoczęcia MŚ w kajakarstwie na Malcie. Sama impreza miała charakter muzycznego piknika a agenda była równie kusząca. Armin zagrał klasycznie ale już wtedy zapowiedział w radiowym wywiadzie, że ASOT 450 może odbyć się w Polsce – jak dobrze słyszałem, odbędzie się w kwietniu we Wrocławiu :).

Plany Plany…

Nie udało mi się zrealizować wielu założeń, dlatego też automatycznie trafiają na listę obecnych pobożnych celów, które chciałbym w tym nowym roku osiągnąć. Jak będzie, to się okaze za rok ;-).Nie jestem masochistą ale wiem, że muszę się uzbroić w cierpliwość, której niekiedy mi brakuje.

Na pewno:

  • chciałbym nakręcić więcej km a przy tym jak najwięcej zwiedzić
  • popracować nad kondycją
  • dostać się na mgr i znaleźć pracę (na pół etatu w tym przypadku)
  • ustabilizować się finansowo i dokonać ciekawszych zakupów (notebooki)
  • douczyć się kilku języków i zdobyć fakultety
  • mieć wciąż dobry kontakt z ekipą
  • zdrowie zdrowie zdrowie…

Prawdopodobnie zdecyduję się na zabieg przegrody nosowej, oznacza to że mam tydzień z głowy. Wiem, że są chirurgie Jednego Dnia, ale ze względu na mój słuch, będę musiał pozostać pod obserwacją. Jakoś tego nie wyobrażam ;-)

 

Nie wiem na ile będę w stanie spełnić moje oczekiwania, na ile pozwolą mi rozmaite sytuacje ale nie pozostaje mi nic innego jak uwierzyć w siebie i zachować optymizm. :]A każdemu z Was życzę, żebyście byli przede wszystkim zdrowi i zadowoleni z życia! :)

Zabrakło nieco technicznych nowinek, takich jak statystyk czy wykaz zarobków ale postanowiłem zrobić wyjątek czyli ominąć te kwestie. Dlaczego? Ponieważ blog ma charakter hobbistyczny, notatkowy, w którym po prostu piszę to, co chcę. I tyle.

Do siego roku!

Lifestyle
ACTA zbiera pierwsze plony
Lifestyle
Podsumowanie roku 2015
Lifestyle
Rowerzysto, ty batmanie!
  • Uda się osiągnąć zamierzone cele. Ja też mam kilka i mi się uda ;] Musi!

%d bloggers like this: