Lifestyle

Koniec studiów w Gnieźnie


Koniec czegoś zawsze jest początkiem czegoś nowego i bardzo podoba mi się taka reguła, choć nie zawsze jest zgodna z rzeczywistością. Dziwny tytuł prawda? Już uzasadniam dlaczego.

Powód

W dniu 17.02.2010 zostałem absolwentem PWSZ Gniezno, otrzymując przy tym tytuł inżyniera. Praca inżynierska napisana razem z lukersem została oceniona na 5.0, reszta podobnie. Oczywiście gratuluję sobie i jak Łukaszowi – to były bardzo ciekawe lata.

Co dalej

Dziś pisałem testy kwalifikacyjne na WIiZ na Politechnice Poznańskiej i mam nadzieję, pomimo sporego zainteresowania (1.5 osoby na jedno miejsce), dostanę się na któryś z podanych w ksantypie kierunków. Jak będzie, okaże się w najbliższy wtorek.

Kilka słów o testach.

Są one ciekawą alternatywą wobec rozmów kwalifikacyjnych, które równoległe odbywały się na poszczególnych wydziałach w tym samym okresie. Pytania dotyczyły przedmiotów takich jak matematyka dyskretna, systemy operacyjne, system baz danych, algorytmy i struktury danych, mikroprocesory czy też języki formalne i kompilatory oraz sztuczna inteligencja. Być może pominąłem jakieś przedmioty ale nie miejciie mi tego za złe – po prostu trzeba było rozwiązać 27 pytań.

PWSZ Gniezno

Uczelnia, która niedawno obchodziła swoje pięciolecie istnienia, wciąż się rozwija i ma bardzo ciekawe plany na przyszłość. Niezmiernie mnie to cieszy, bo nie ukrywam, ze zdążyłem się do niej przyzwyczaić, pomimo koszmarnych połączeń między Wrześnią a Gnieznem pod każdym względem (pkp, pks, drogi itp).
Zaczynaliśmy naukę w różnych budynkach, rozrzuconych po całym Gnieźnie, martwiąc się o połączenia MPK, a skończyliśmy praktycznie w dwóch, odnowionych budynkach wyposażonych w ciekawe laboratoria, dedykowane dla każdego wydziału – mieszczą się na terenie byłego koszaru przy ulicy Wrzesińskiej, zwanej dalej Kampusem Wrzesińska. Warto dodać, że na chwilą obecną remontowany jest kolejny budynek, przeznaczony dla świeżo utworzonego kierunku – pielęgniarstwa.

Co do wykładowców, to kadra w większości wywodziła się z poznańskiej Politechniki, co było gwarancją dobrego poziomu nauki na tej uczelni. Jak to bywa w życiu, są dobre i złe charaktery ale nie zamierzam oceniać – niech sami studenci się przekonają ;-), bo swoje przeżyłem!

Kończąc, naprawdę wielkie podziękowania dla pań z rektoratu – za wsparcie od samego początku, nigdy nie odmówiły pomocy oraz wykazały się anielską cierpliwością. :) 

 

 

 

Na chwilą obecną jestem wyczerpany tym tygodniem. Jednak praca inżynierska i jej prezentacja a także egzamin to ciężki kawałek chleba i do tego należy się nieźle przygotować. JA idealnym studentem nie byłem, stąd też na dobry wynik musiałem nieźle się napracować. Opłacało się a satysfakcja z tego jest niewymierna.

Wielkie dzięki za gratz! ;-)

Lifestyle
Co z tą Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy?
Lifestyle
Po przerwie
Lifestyle
Przeczytane książki w 2016 roku
%d bloggers like this: