Rowerowy świat

Rowerowy długi weekend w 2010 roku


W końcu porządny weekend z porządną i cieplejszą pogodą, która ostatnio nieszczególnie nas dopieszcza a wręcz przeciwnie – daje w kość (mowa o gwałtownych opadach i burzach, co w efekcie przyczyniło się do trwającej prawie miesiąc powodzi). ALE udało się mi zdobyć kolejne punkty na mapie, rysują się wizje kolejnych wycieczek. ;)

Nocne wypady

Tak, trochę ryzykowne jest jeździć wieczorowo-nocną porą, biorąc pod uwagę zachowanie kierowców, słabe oświetlenia ulic i przede wszystkim stan okolicznych dróg. Ale nie ma zabawy bez ryzyka, stąd też uzbrojony w kamizelkę odblaskową, oświetlenie napędzane przez dynamo i okulary ze zmiennymi szkłami, poodwiedzałem dalszą okolicę.

Dlaczego lubię wieczorowe jazdy?W godzinach 19-21, kiedy to słońce powoli zachodzi, temperatura powietrza się schładza a powietrze staje się lżejsze. Wyjeżdżając poza miasto, można dostrzec mgiełki, dostarczające świeże i otrzeźwiające powietrze, ktore nie doświadczymy na pewno w mieście. Tak, to daje moc oraz dotlenia mózg – podobno po tym śpi się świetnie.

No ale zdarzyła mi się kontrola policyjna, musiałem dmuchnąć w alkomat i wyjaśnić dlaczego tylne oświetlenie padło. Przyznam szczerze – skąd mogłem wiedzieć o tym, że żarówka postanowiła się przepalić. Skończyło się na miłej pogawędce i pouczeniu, fakt ze uratowała mnie kamizelka ;-).

Skorzęcin – Powidz

W Boże Ciało, jak to było przed rokiem, postanowiłem się kopnąć do Skorzęcina i Powidza. O ile Powidz był spokojną mieściną, o tyle Skorzęcin przeżywał prawdziwe oblężenie. Norma jak na modny i znany ośrodek wypoczynkowy.

W zeszłym sezonie wakacyjnym poświęciłem cały wpis nt.: Skorzęcina jako wielkopolskiej Ibizy (oczywiście to taka przenośna). Odsyłam do tego wpisu, teraz natomiast pragnę zaktualizować wpis o następujące fakty:

  • Bruk

    Generalnie ktoś postanowił, że zamieni asfalt na kostkę brukową, dosłownie wszędzie, zwłaszcza główny deptak. Trzeba przyznać, że nieźle to wygląda, uliczki zyskały na kolorycie.

  • Molo

    Jeśli ktoś chce odpocząć na molo, to niech sobie odpuści, poniewaz już w marcu zostało ono całkowicie rozebrane i odbudowywane od nowa.

    Swoją drogą, niezły bajzel powstał na plaży, mają jeszcze miesiąc, by się uporać z tym. Oby zdążyli…

  • Parking

    Rozkopali do połowy i zostawili tak. Chyba zapomnieli, że nie wszyscy mają terenowe autka, które mogą ominąć wielkie dziury powstałe po zimie i w wyniku prac.

  • Pojawiła się nowa strona dedykowana noclegom w Skorzęcinie. Ciekawymi dodatkami jest chociażby Kalendarium imprez w tym OW. Oczywiście wszystko za darmo – eskorzecin.pl

Poznański debiut

W sumie w ostatniej chwili zdecydowałem się na wzięcie udziału w lubońskim rajdzie rowerowym, którego meta była ulokowana w VIIA Forcie (las marceliński).

Była to moja pierwsza wycieczka do Poznania z rowerem w pociągu i to praktycznie od samego rana. Nie znam stolicy tak dobrze, by móc swobodnie zwiedzać i nie pogubić się, no ale od czego się ma mapkę, GPS i google maps ;-). Całe szczęście, że to była niedziela, ulice były wręcz puste a i też ludków było też mało.

Następnym razem muszę przyjrzeć trasom rowerowym, których jeszcze nie znam a wydają się być ciekawe. Zapewne niektóre z nich są wyłączone na wskutek powodzi i są niebezpieczne dla ich uczestników. Ogólnie, pozytywne wrażenie, czułem się w miarę bezpieczny poruszając się po tych ścieżkach, aczkolwiek ich stan na poszczególnych odcinkach, woła o pomstę do nieba. Podobnie z oznaczeniami którędy na Maltę a którędy np. na Morawsko.

I każdemu, kto przelotem jest w Poznaniu polecam trasę Malta – Poznań Antoninek (bądź też Swarzędz), która jest świetnie przygotowana, zawiera walory estetyczne i proekologiczne, połączone częściowo trasą kolejki Maltanka i prowadząca dalej np. do Pobiedzisk. Ale uważajcie na tłum (dosłownie) tłum, który się panoszy wszędzie – zwłaszcza  na najmłodszych.

Jakieś 74 km po Poznaniu. Powrót oczywiście PKP.

Przewóz w PKP

Bilety rowerowe w sezonie kosztują zaledwie 1zł i można jechać gdzie się chce – tak w końcu mamy sezon a ten bilecik to zryczałtowana oplata

Ale uwaga:

  • konduktor może się doczepić o brak nr biletu podróżnego, o czym oczywiście panie w kasach łaskawie nie poinformują
  • inny konduktor będzie miał w … to, że nie bedzie tam nr. ;-)
  • niskopodłogowe wagony to rzadkość; przeważnie spotyka się takie z przedziałami i niestety są one przepełnione.
  • w zasadzie można jechać każdym pociągiem ale rowery warto na początek lub koniec pociągu wpakować.

 

Krótko: Udany weekend

PS: Galerię z powyższych wycieczek znajdziecie w mojej picasie a poszczególne opisy na rowerowym blogu

Recenzje
Strava – recenzja kolarskiego portalu
Rowerowy świat
Two Nav Ultra
Rowerowy świat
My (rowerowi) Terroryści
  • pim

    1 zł? Ale chyba tylko w weekend, co?

  • Kurczaki, muszę sobie 2 kółka ściągnąć do Stolicy :)

    Fajny weekendzik miałeś, bez 2 zdań…

%d bloggers like this: