Lifestyle

Piłkarze mojego dzieciństwa


Sporo czasu spędzam ostatnio na przeglądaniu materiałów na YT, a to z powodu grypy, która totalnie mnie rozłożyła. Wpadłem na całkiem zapomniane reklamy z udziałem piłkarzy z czasów podstawówki i gimnazjum. Wielu z nich przeszło do historii, kończąc karierę albo w imponującym albo w przykrym stylu. Tak czy siak, łezka się w oku pojawia, bo to były fajne czasy.

Reklamy

Wszystko zaczęło się od oglądania starych reklamówek wielkich sportowych marek, takich jak Adidas, Nike czy Pepsi. Poniżej przedstawiam Wam kilka filmów do obejrzenia z linkiem do YT.

https://youtube.com/watch?v=LScCVgA0dMI

Wiele innych przykładów znajdziecie na kanale Culture Pub.

Dzisiejsza komercja

Dzisiejsi piłkarze nie robią dla mnie większego WOW niż ci w okresie podstawowko – gimnazjalnym. Być może wynika to z mniejszego zainteresowania piłką nożną, która stała się jeszcze bardziej komercyjna, areną gdzie najwyższą wartością jest mamona, a potem tradycja klubu i umiejętności piłkarza. Wielkość piłkarzy, grających w najlepszych klubach, stała się ikoną popkulktury, wręcz symbolem współczesnego sportu. Oczywiście mają prawo do wyborów odpowiedniej dla siebie drogi, zarabiać tyle, ile sobie zyczą, żyć na wysokim poziomie.

Ale to zabiło magię prawdziwego futbolu, prawdziwych czarodziejów piłki na boisku. Narzekamy dziś, patrząc na lata dziecinstwa z utęsknieniem. To dość normalne, że wszyscy tęsknimy za czymś pięknym z czasów dzieciństwa. Za kilka lat, ktoś powie, ze Messi i CR7 to byli bogowie i że za nimi będą tęsknić – taka jest naturalna kolej rzeczy.

Ale futbol kiedyś był piękniejszy, z pełnymi honorami, prawda?

Ilustracja: Granderbi.pl

Lifestyle
STOP ACTA!
Lifestyle
Rowerzysto, ty batmanie!
Testy
Holux GPSport 260 – GPS na każdą kieszeń [reedycja]
  • Cantona, Kluivert… trzecia reklama wymiata. Wright w koszulce Arsenalu z JVC, Davids w staaarej koszulce Ajaxu, MU jeszcze z Sharpem, a w niej Cantona… Stary, gdzie żeś to wygrzebał. Jak się lepiej przyjrzeć to jednym ze złych jest chyba Zizou :D no i podniesiony kołnierzyk, jak zawsze.

  • Te reklamy są epickie. Ile to razy oglądało się je przed osiedlowym meczem. Moim faworytem zawsze był Ronaldinho. Prawdziwa Joga Bonito. Uwielbiałem oglądać jego mecze w Barcelonie. Mam wrażenie, że ta stara gwardia wyjadaczy prędko nie znajdzie swoich zastępców. Futbol to piękna sprawa.

%d bloggers like this: