Testy

Kolejny serwis muzyczny: Wimp


Ledwie parę dni temu pożegnałem Deezera, a przed chwilą dostałem konto premium Wimp, które udało mi się wygrać w konkursie organizowanym przez All About Music. Tym samym Wimp staje się trzecim serwisem streamingowym, przetestowanym przeze mnie, tym razem przez 3 miesiące. Fajnie nie?

Wimp to kolejna usługa streamingowa, która weszła na rynek polski w przeciągu minionego roku, równie ostro zawojowała i zyskała grono sympatyków. Dzięki współpracy z Play, abonenci mają zagwarantowany bezpłatny transfer – wystarczy uruchomić dedykowaną usługę u operatora.

Proces rejestracji wydaje się być w porządku, ale osobiście tego nie sprawdzałem – tutaj za mnie zrobiła to firma, która organizowała wspomniany konkurs, co uznaję za lekki fail. W sumie to nie wiadomo czemu tak to zrobiono, bo od czegoś są tzw. vouchery?  W każdym razie, nie miałem za dużego manewru przy wyborze loginu konta.

Kolejnym failem, który odnotowuję, to niestety aplikacja desktopowa, wymuszająca na użytkowniku instalację środowiska adobe air, które w sposób niewspółmierny zamula system operacyjny. Z jednej strony zadbano o niezależność względem systemów operacyjnych, z drugiej strony kto teraz tworzy appki w tym środowisku?!  Geez, zdecydowanie wolę webową wersję, choćby takiego Deezera, skrytykowanego zaledwie kilka dni temu przeze mnie.

wimp - desktopowa appka

Z drugiej strony wimpowa appka pozwala w przyjemny sposób importować playlisty ze spotify –  nie wiem czy to zasługa platforny  Instrukcja została opisana na stronie pomocy.

Dla odmiany aplikacja mobilna jest zrobiona o niebo lepiej, pod katem funkcjonalności jest bardzo podobna do spotify czy deezera, ale wyróżnia ją kilka cech. Spodobał mi się sposób, w jaki rozwiązano kwestię z albumami i playlistami w trybie offline z którego bardzo często korzystam w trakcie prowadzenia auta (no prawie, bo Yanosik jest włączony w tle jako antyradar policyjny ;). Dodając album do ulubionych bądź do offiline wimp nie tworzy w formie playlisty lecz jako album, dzięki czemu unikamy bałaganu, a takowy zapanował w spotify. Druga sprawa to katalog offline, zawierający tylko i wyłącznie te pliki, które “pożyczyliśmy”. Oczywiście, że Spotify to też potrafi, ale nie w sposób taki, jaki został zaprezentowany wyżej.

Wimp - Lady Pank Wimp - okładka zespołu w playerze Wimp - dashboard mobilny

Odnoszę wrażenie, że zawartość serwisu streamingowego jest znacznie uboższa od Spotify, a zarazem że jest unikalna względem konkurenta; jakby przełożyć na grunt gustów muzycznych, to Wimp przezentuje utwory mniej komercyjne, bardziej unikalne, podczas gdy Spotify reprezentuje gusta ogólnoświatowe. Idąc dalej, za sprawą współpracy z Universal Music Polska, mamy okazję zapoznać się z nowościami z polskiego rynku, których raczej nie znajdziesz wśród propozycji. np. playlista Młoda Polska Elektronicznie. Unikalny kontent tworzą także redakcje, współpracujące z serwisem, jak chociażby All About Music.

 Niestety konta, które zostały utworzone w serwisie, nie będą importowane do usługi operatora. Nie ma takiej technicznej możliwości, ponieważ natywny Wimp i ten plejowski to zupełnie inne usługi. Zweryfikowałem to za pomocą zgłoszeń via play24 oraz rozmów jednym z blogerów, który pracuje w salonie Play – niestety wszystko się zgadza.  Cóż, nie przetestuję transferów w sieci, bo żeby to mieć, najpierw trzeba skasować konto w wimp, by potem założyć w wimp play. Niezła taktyka, tyle że nie.

Mam mieszane uczucia wobec Wimpa, nie umiem sobie uzasadnić dlaczego miałbym być akurat jego klientem. Raz, ze ma niezbyt dokładny podział na gatunki muzyczne (ogólnikowe typu Dance = electro, house, pop, Trance, trap), niezbyt często aktualizowane TOP oraz mało playlist od innych słuchaczy. No i to, że nie ma za dużo znajomych w tym serwisie, więc nie ma jak podglądać i czerpać inspiracje od innych.

Testy
Uchwyt rowerowy do Garmin Dakota 20
Recenzje
Deezer czy Spotify?
Testy
Holux GPSport 245 jako sprawdzony asystent rowierzysty
%d bloggers like this: