Testy

TwoNav Sportiva 2+


TwoNav Sportiva 2+ – podobnie jak Ultra – powinna zainteresować każdego, który uprawia sport outdoorowy  – głównie turystykę, MTB czy trekking.  Ale co wyróżnia to urządzenie od Garmina czy wspomnianego Ultra?

Obudowa

Podobnie jak Ultra,  Sportiva 2+ sprawia wrażenie bardzo dobrze wykonanego urządzenia z trwałego i gumowanego plastiku.  Nie zapominajcie, że projektanci również postawili na detale i ciekawy design.

Jest znacznie większa od Ultra, ale waga samego urządzenia nie stanowi problemu dla umiejscowienia jej na kierownicy roweru, zwłaszcza na mostku.

Najważniejszą rzeczą jest uzyskanie dla urządzenia certyfikatu odporności IPX6, co oznacza że można jeździć w trakcie ulewy, jaka złapie nas na trasie.  Wszystkie otwory typu złącza miniUSB czy slot karty pamięci są odpowiednio zabezpieczone. To normalne, prawda?

 Ekran

Jak na nowoczesne urządzenie przystało, posiada dotykowy 3` ekran transreflektywny o rozdzielczości 240 x 400 px, co w porównaniu z smartfonami wypada … chyba komentować nie będę. Ale na potrzeby turystyki w zupełności wystarczy, bo w końcu ma służyć do prezentacji map wraz z statystykami, a nie przeglądania YouTube prawda?

twonav sportiva 2+ na polnej drodze

Twonav Sportiva 2+ na polnej drodze – test wyświetlacza

Urządzenie całkiem fajnie radzi sobie w słonecznych warunkach przy maksymalnej jasności i kontraście ale daje radę też przy nieco optymalniejszych ustawieniach. Aczkolwiek odnosiłem wrażenie, że idealnie nadaje się na lustro dla mojej dziewczyny.

Łączność

W kwestii bezprzewodowych rozwiązań nie odbiega od tych, zastosowanych w Ultra. TwoNav Sportiva 2+ działa zarówno w oparciu o dane z gps jak i glonass, co daje nam super dokładną pozycję nawet tam, gdzie Garmin nie potrafi złapać satelity (mam na myśli budynki, gęsty las czy bunkry).

Ponadto dzięki standardowi ANT+ możemy korzystać z różnego rodzaju dodatkowych urządzeń, jak np pulsometr, czujnik temperatury czy kadencji. I te wszystkie parametry zostają odpowiednio zarejestrowane i dopisane do tracka. To raczej standard, prawda?

Akumulator

Szczególną uwagę zwróciłem na czas pracy urządzenia, które stanowi dla mnie najważniejsze kryterium wśród rowerowych nawigacji. I z przykrością muszę stwierdzić, że niczym szczególnym się nie wyróżnia spośród licznej konkurencji z średniej i wyższej półki.

Dla mnie, jako rowerowego turysty, 10-godzinna praca urządzenia jest nie do przyjęcia ale dla sportowca, codziennie trenującego, taki czas w zupełności wystarcza.

Pojemność 1100 mAh uznaję za spore nieporozumienie w stosunku do testowanego Ultra, gdzie mamy do wykorzystania 1300 mAh, a więc  o 2-3h dłuższy czas pracy. Nie jest to udana ewolucja w stosunku do ciut starszego brata (dwójki bez plusa).

Dla odmiany jest możliwość wymiany akumulatora bez konieczności rozkręcania urządzenia.

Testy

Na czas testów, pozwoliłem sobie umiejscowić Sportivę w miejsce Garmina i (chcąc nie chcąc) zaufać jej w nawigowaniu po nieznanych terenach.

twonav sportiva 2+ - deszczowy test

twonav sportiva 2+ – deszczowy test

Waga urządzenia sprawiała, że praktycznie nie było jej czuć na mostku ale jej obecność zdradzał hałas, dobiegający z dedykowanego uchwytu. Sprawia wrażenie solidnie wykonanego i dopasowanego, a mimo to był minimalny luz, co generowało ów hałas na wszelkich nierównościach.

twonav sportiva 2+ malutka fotosesja cz 2

twonav sportiva 2+ malutka fotosesja na polnej drodze

Jak z każdym nowym urządzeniem, sporo czasu zajmuje sama wstępna konfiguracja pod siebie – nie jest ona taka trudna, a potem nie trzeba do niej wracać.  Wystarczy np. zaprogramować przyciski (krótkie i długie wciśniecie), sposób rejestracji śladów, którą mapę ma wczytywać itd.

twonav sportiva 2+ z mapą

twonav sportiva 2+ z mapą

Skoro mowa o mapach, to warto wspomnieć o ekranie w czasie testów.  Odniosłem wrażenie, że dużo lepiej radziło sobie w słonecznych warunkach od takiej Dakoty, ale nie tak super jak smartfony. Cóż, prawda jest taka, że w większości przypadków i tak trzeba będzie stanąć w cieniu, by dokładniej przeanalizować mapę.

O oprogramowaniu można mówić w (prawie) samych superlatywach, każdy wymagający właściciel zadowoli się funkcjonalnością, jaką w sobie ma Sportiva. I nie różni się od tej, która opisałem w Ultra więc pozwolę sobie przypomnieć.

Jak na nawigację przystało, mamy do dyspozycji 6 typów:

  • Track – podążanie za wcześniej stworzonymi trasami
  • Miejsce – dojazd do wybranego miejsca
  • Trening – bardzo fajna opcja z wirtualnym rywalem w ramach wyzwania TrackAttack
  • Historia – jazda po wcześniej utworzonym śladzie GPX
  • Powrót – inaczej rewers do wcześniej pokonanej trasy
  • Free –  jazda bez określonego celu (najczęściej wybierana opcja przeze mnie)

Oprócz tego możemy uprawiać Geocaching określając pozycję skrzynki na mapie oraz wgrywając wygenerowane wcześniej pliki gpx z odpowiednimi informacjami nt skrzynek. Ponadto można podejrzeć wykres wysokości (wbudowany kompas 3D i barometr) czy też wydajność pracy serca na poszczególnych etapach wycieczki.

Nie obyło się też bez chwilowych problemów, choćby  samoistny restart urządzenia bez podania przyczyn czy chwilowe lagi przy np. wczytywaniu trasy czy map. Zdarzyło się, że mimo wybranej konkretnej mapy, to i tak po ponownym uruchomieniu wczytywała się domyślna mapa.  Niemniej – co warto podkreślić – w żadnym przypadku nie doszło do naruszenia integralności danych. Za każdym razem można było kontynuować albo zapisać ślad.

Wyniki testów

Sportiva 2+ to kolejne urządzenie ze stajni TwoNav, które miałem okazję testować – obok Ultra, rzecz jasna. I wiecie co? Odczucia mam podobne. Wprawdzie o wiele mniej czasu poświęciłem na testy w porównaniu do Ultra ale w praktyce różnice między tymi dwoma urządzeniami są niewielkie, poza detalami, takimi jak: akumulator czy cena.

Ha, jeśli chcielibyście zakupić urządzenie, to wg katalogu trzeba wypłakać  1499,00zł.  Spora suma, dla porównania Garmin Edge 1000 na polskim rynku jest dostępny od 1800zł, a ma o wiele większe możliwości w połączeniu z Garmin Connect Mobile.

3-calowy ekran o rozdzielczości 240 x 400 px daje radę w terenie, prezentując zarówno  mapy wraz z detalami jak i statystyki związane z nasza wycieczką / treningiem. Wszystko to można odczytać z pliku GPX, który z kolei można wgrać do Stravy, Endomondo czy Garmin Connect albo tez do dedykowanego oprogramowania CompeGPS – Land.

Ale czy zamieniłbym swoją Dakotę 20 na Sportiva 2+?  Choć w wielu przypadkach zalety Sportiva 2+ są niepodważalne (jak na przykład szybki chipset GPS, współpraca z glonass) to jednak Dakota 20 ma wszystko to, czego oczekuję od rowerowej nawigacji, łącznie z wymiennymi akumulatorami typu AA.

firma Rikaline

Wrocławska firma Rikaline jest dystrybutorem produktów sygnowanych znakiem CompeGPS, do którego należą TwoNav. Zajmuje się sprzedażą map oraz offroadowego oprogramowania na Androida. To właśnie dzięki tej firmie miałem możliwość nieodpłatnego przetestowania urządzeń, które dostarczyła mi do testów. A trzeba przyznać że nie są to tanie urządzenia, prawda?

PS.: W komentarzu @AB poruszył kwestię map,  o których nie wspominam tutaj ani też w zeszłej recenzji. Mam zamiar napisać o nich w kolejnym wpisie. Stay tuned :)

[alert type=’success’]Upragniona aktualizacja w temacie map! Wreszcie sprawdziłem, jak w prosty sposób stworzyć własne mapki dla Twonava. Pisze o tym tutaj![/alert]

 

Rowerowy świat
Bar Fly – uniwersalny uchwyt do licznika, kamerki i lampki
Poradnik
Darmowe mapy do GPS
Testy
Samsung R580-JS09PL – opinie
  • dodo

    Cześć, mam pytanie, czy testowany przez ciebie model nadaje się również jak zwykły licznik rowerowy ?

    • Hej, jak najbardziej tak ;)

%d bloggers like this: