Lifestyle

Czym był dla mnie mijający rok 2014?


Spróbuję dziś odpowiedzieć na pytanie zadane w tytule tego wpisu i wyłania się jedna odpowiedź: przekozacko z niewielkimi wyjątkami. Dzisiejszy dzień, a również 2014 rok, zakończę u boku Dziewczyny w towarzystnie przyjaciół i dobrych znajomych.

Blog – dalszy rozwój

Zacznijmy od najprotszego, czyli od bloga, którego czytasz teraz. Szczerze? To, że blog dalej istnieje, to mój największy sukces, ponieważ wielokrotnie zastanawiałem się nad sensem istnienia osobistego bloga. Bloga, którego tematyka jest dość chaotyczna, bez konkretnych wytyczonych dróg. Ale na szczęście w porę się ogarnąłem i wytyczyłem na nowo cele, które chciałbym osiągnąć w najbliższym czasie – na pewno w nowym roku.

podobnie jak w zeszłym roku, korzystając z wolnych chwil, dopieściłem aktualny szablon ze wskazaniem na Mobile First oraz wysoką jakość moich wpisów – przy okazji popracowałem nad optymalizacją pod wieloma względami, likwidując błędy, reagując na alerty Google i samych czytelników. Z pewnością nabyta wiedza przyda się w pracy przy kolejnych projektach.

Tematycznie starałem trzymać się w wokół trzech słów kluczowych: geek (głównie android), rower (wycieczki, testy urządzeń) i lajfstail (moim zdanie hashtag roku 2014). W 2015 roku dalej będę skupiał się przy w/w kluczach, będę starał się też wprowadzać nowe, choćby związane z moim niedosłuchem czy automotive. Zobaczymy.

Jak widać, bez większych rewolucji, prawda?

Prywatnie

Na czerwony dywanie

Na czerwony dywanie

Pamiętacie mój największy sukces roku 2012? Jego skutki odczuwam do dnia dzisiejszego, utrzymując w ryzach wagę w zakresie 91-93kg i to bez zadnej specjalnej diety. Trochę pizzy, sporo makaronu i jeszcze więcej zdrowej żywności – słodycze także były ale trzeba znać umiar we wszystkim ;-). W przyszłym roku będę starał się zejść z wagą i tutaj chciałbym podkreślić, że nie tylko z pomocą diety, czy roweru ale także ćwiczeń uzupełniajacych (brzuszki, pompki). Oby tak było.

W sercowych sprawach nastała stabilność tzn. mam Ją, którą kocham z całym sercem i nie mam zamiaru nigdzie iść sam. To, co najlepsze: uwielbia podróże i rowerowe wypady, a przede wszystkim wspiera mnie przy utrzymaniu wagi i pilnuje, żebym zdrowo odżywiał się. Nie obyło się bez kryzysów, takich poważnych ale to jeszcze bardziej wzmocniło i podbudowało nasze relacje.

Peugeot 307 SW

Peugeot 307 SW w grudniowych klimatach

Rok 2014 był sporym finansowym wyzwaniem. Od dłuższego czasu nosiłem z zamiarem zmiany auta na nieco wygodniejszy, rocznikowo młodszy i z wyglądu łaniejszy, a przede wszystkim użyteczny. Zaoszczędzone od dłuższego czasu finanse zainwestowałem w Peugeota 307SW, o którym z pewnością napiszę w przyszłym roku. Sam zakup samochodu był niesamowicie stresującym doświadczeniem, czego dowodem jest notatka Zanim kupisz auto z listopada tego (jeszcze) roku.

Zawodowo

Miniony rok, to sporo zaliczonych kamieni milowych w rozwoju, ale przede mną jeszcze wiele do zdobycia. Dynamika zmian w świecie progamistycznym, zwłaszcza frontendowych, jest nie do ogarnięcia za pierwszym podejściem. Z jednej strony mnogość projektow, to zawsze ciekawe rozwiązana, które warto śledzić, ale z drugiej strony nie zawsze takie rozwiązania są korzystne zarówno dla programstów, jak i klienta koncowego – w myśl powiedzenia, że nie nowe nie idzie w parze z dobrymi.

Dość marudzenia, kolejny rok, to z pewnością nowe wyzwania w tym weryfikacja własnych rozwiązań, które wdrażałem na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy.

Rowerowo

Rok 2014 miał być rowerowo epickim, zarówno pod kątem wyjazdów, jak i nabitymi kilometrami po całej Polsce. Niestety, założenia legły w gruzach z przyczyn osobistych i rodzinnych. Ma to też plusy i z tego powodu nie żałuję, że zrobiłem o jedną trzecią mniej niż w roku 2013. Najważniejsze jest to, że mam dziewczynę, którą kręci także rower i rowerowe wycieczki, a przede wszystkim dzieli ze mną piękną pasję, jaką jest turystyka rowerowa.

Rychlebskie Sciezki - piękny czeski asfalt

Rychlebskie Sciezki – piękny czeski asfalt

A gdy okazało się, ze nie będę miał tyle czasu, jak dotychczas, to postawiłem na jakość aniżeli ilość i to udało mi się w stu procentach. Kiedyś pomyślałem sobie: “Chciałbym móć zacząć zwiedzać górskie szlaki rowerem” i wiecie co? Udało mi się zrealizować i dwukrotnie! Najpierw długi majowy weekend w Kotlinie Kłodzkiej i Rychlebskich Steżkach a potem szybki lipcowy weekend polsko-czeski w Izerach i w Karkonoszach. Czego chcieć więcej?

Końcówka tego roku nie należy do udanych, dwukrotnie złapane zapalenie gardła i ciągnące przeziebięnie skutecznie uziemniło mnie na dłużej. Dlatego po nowym roku wracam podwójnie głodny rowerowych wyzwań. Póki co, okres zimowania spędzam na spinnigu, gdzie buduję od nowa formę.

Podsumowując – przekozacko

Piccolo!

Piccolo dla niepijących dziś

2014 to niezwykle zwariowany rok, zdecydowanie pełno pozytywnych emocji, sukceswynie dążenie do wyznaczonych celów ale też i pełen spontanicznych chwil. Porażek było sporo, z których warto było brać naukę. Nie zamieniłbym z nikim, nawet gdyby w grę weszly miliardowe sumy na koncie – w końcu miłości, szczęścia i pasji nie da się kupić za żadne skarby.

A co w roku 2015? Nic szczególnego nie planuję ;)

Zdjęcie z nagłowka pochodzi stąd.

Lifestyle
Krótko o Winamp
Lifestyle
Jaki GPS na rower?
Lifestyle
Przeczytane książki w 2016 roku
%d bloggers like this: