Rowerowy świat

Zastanawiam się nad szosówką


Kolarstwo szosowe jest bardzo popularne i modne w naszym kraju, tak samo jak bieganie. Wszystko nabrało takiego rozmachu, że zastanawiam się nad zakupem szosówki z prawdziwego zdarzenia. Nie będzie to tani wydatek, ale to tolerowany koszt posiadania hobby.

A zaczęło się niewinnie

Wszystko zaczęło się od moich rowerowych przyjaciół, którzy postanowili urozmaicić życie jazdą szosową po bliskich i dalszych okolicach na czas czy też na odległość. Fakt, że Wielkopolska jest dość płaskim regionem, gdzie można spotkać drogi o dobrej jakości, ale przeważają średnio niskie, dziurawe, na których można wybić zęby czy pogiąć koła.

Zapytałem przyjaciela, po co w takim razie kupił szosówkę. Odpowiedź dała mi wiele do myślenia: „choćby po to, żeby sobie popierdalać po okolicy”. Posiadanie szosy to większy wybór na rekreację / trening rowerem. Coś w tym jest, bo są takie dni, w których człowiek chce tylko płaskiego terenu i wymęczyć się na spidzie.

Dlatego też zadałem sobie pytanie:

A gdyby tak zacząć oszczędzać na dobrą szosę dla początkującego?

 

Zacząłem przeglądać oferty sklepów rowerowych i wyszło na to, że musiałbym mieć tak 3000 – 4000 zł na początek, a gdzie jeszcze za kask czy szosowe buty? No dobra, szosowe buty to mogę zastąpić butami mtb i pedałami SPD.

A teraz matematyczny prosty rachunek:

artykuł koszt (zł)
rower szosowy 3000 – 4000
buty od 250
pedały od 130
kask od 130
razem 3510 – 4510

Nie wspomnę o zmianie nawigacji / komputerka pokładowego na coś smuklejszego jak np.Garmin Edge 810 czy 1000. To wszystko dlatego, że obecny zestaw Garmin Dakota 20 zdedykowanym uchwytem jest po prostu za duży, brakuje w nim kilku killer – ficzerów (choćby wirtualny wyścig), ale wciąż spełnia swoje zadanie w 100% – na to narzekać nie mogę.

Czy może wyremontować ?

Mam starą klasyczną szosę emigrantkę z Bawarii z lat 90tych, która dotarła do mnie w kiepskim stanie. Miałem w planach przeróbkę na fix i ewentualną jazdę po Poznaniu (np. na uczelnię), ale póki co, to służy jako domowy trenażer w jesienno – zimowych warunkach. Wymaga finansowego wkładu, choćby usprawnić koła (prawdopodobnie będzie trzeba kupić nowe).

W drodze do pracy

W drodze do pracy

Aktualnie mam swojego 29era ze stajni Krossa i jestem z niego cholernie zadowolony, nie wyobrażam sobie górskich majówek czy innych terenowych wrażeń jak chociażby ostatnia wizyta w Poznaniu. Ostatnio sporo zainwestowałem w nowe rzeczy takie jak: okładziny do hamulców tarczowych, nowe zwijalne opony czy przeglądy techniczne. Bo widzicie, MTB dojadę wszędzie, nawet zaoraną przez idiotę drogą do celu. Szosówką to by nie przeszło ;)

Zachód słońca

Pierwszą rzeczą, jaką bym musiał zrobić – żeby w ogóle zacząć szukać szosówki – to poczynić dokładne wymiary i wybrać odpowiednią ramę pod siebie. Dopiero potem wszystko będzie miało sens.

Aktualizacja: Mam szosówkę! Recenzja Btwin Triban 520 
Rowerowy świat
Trójmiejski spontan
Recenzje
Sigma Lightster – recenzja lampki rowerowe
Rowerowy świat
Wakacje na rowerze jako alternatywa wobec upadających biur turystycznych?
  • Brawo. Za mną temat szosy chodzi kilka lat i … remont imho nie ma sensu. Kross ma fajna oferte szos na 2015 na shimano z osp od chorusa po top. Cenowe ok 2,5 do 4 sa rozsadne i ciekawe.
    Jesli nie bedziesz sie spieszyl to w tym przedziale upolujesz cos na mieszance 105 i ultegry w jakiejs przecenie.

  • Michał Górka

    Ja także zastanawiam się nad szosówką, już od kilku lat. :) Choć zastanawiam się czy dłuższa jazda w takiej pochylonej pozycji nie jest męcząca… Ostatnio na szosówce jechałem w roku 1992, gdy miałem 10 lat. :) Od tego czasu już nigdy. Kupuj kupuj. :) Swoją drogą zastanawiam się też nad zmianą ramy, amortyzatora i kół, by przerobić swój rower na 29era…

  • Mateusz

    Garminy z serii edge zdecydowanie NIE nadają się do nawigacji. Dlatego w dalsze trasy zawsze zabieram w plecak mapę i GPSMapa62s.

  • Pingback: B'Twin Triban 520 - recenzja taniej szosówki • Bobiko()

%d bloggers like this: