Techniczne

Zestaw web narzędzi w 2015


Zakup nowego notebooka był impulsem do odświeżenia pamięci odnośnie roboczego pulpitu. Przez lata zdążyłem przyzwyczaić się do sprawdzonej konfiguracji w poprzednim lapku, jak i w pracy, ale czasem warto sprawdzić, co w trawie piszczy.

Ah, taki wpis dla większość developerów to będzie oczywista oczywistość, więc mogą sobie odpuścić, a ja oznaczam go jako #kupamięci. Pamięć bywa z czasem zawodna i w gąszczu dzisiejszych informacji łatwiej to wszystko przeoczyć. Może dzięki temu dowiem się, kto i jaki setup stosuje u siebie.

Setup

  1. GOW GNU on Windows – ponad 130 użytecznych konsolowych poleceń *nix, których nie ma pod Windows; mam na myśli takie komendy jak LS, WGET.
  2. Virtualbox + Vagrant – świetne narzędzie do wirtualizacji + wirtualny serwer o dowolnej konfiguracji
  3. Git for Windows + sourcetree – najlepszy system kontroli wersji
  4. WinMerge – do przeglądania kodu wraz z zmianami w razie wystąpienia konfliktów
  5. NodeJS
  6. Python
  7. Ruby
  8. SublimeText 3 + Brackets
  9. HeidiSql
  10. Slickrun – definiuję słowa kluczowe i przypisuje im odpowiednią akcję
  11. FreeCommander – alternatywa dla TotalComannder
  12. TortoiseGit – ot okienkowe polecenia dla GIT
  13. WinScp
  14. cmder + ConEmu – windowsowy CMD jest nudny ;-)

Dlaczego nie Linux czy OSX?

Kilka lat temu z powodzeniem używałem ubunciaka i wszelkie odmiany linuksów dla niewtajemniczonych. Bardzo polubiłem się z Ubuntu, zacząłem bawić z konfiguracjami środowiska domowego itp. A to dlatego, że windowsy były toporne pod kątem UX, a i przez kilka lat niewiele się zmieniło.

windows10

Dopiero pojawienie Windows 7 przełamało niechęć do okienek. Z czasem cała zabawa z konfiguracjami zaczęła działać na nerwy, brakowało mi kilku aplikacji, dostępnych tylko i wyłącznie na Windows, a do tego coraz mniej czasu było na takie zabawy. Wszystko opisałem tutaj.

vagrant

Dzisiaj Linuksa, a właściwie Ubuntu używam tylko i wyłącznie w środowisku serwerowym (czytaj wirtualnym i jego pochodnych produktach, jak np. Vagrant).

I dalej używam Windows, tym razem 10 Pro. Co do OSX, to zdania są dość podzielone.

Z jednej strony przeraża mnie dość wysoka cena za porządne bebechy i coraz co większa awaryjność w nowych produktach (padające płyty główne, wybuchające baterie), czy też niemożność późniejszej modernizacji komponentów. Z drugiej strony system jest świetny pod development czy też ma dopracowany UX / UI, którego pozazdrościłem.

Inspiracja

Źródłem inspiracji wpis Scotta Hanselmana, który szczegółowo przedstawił narzędzia dla developerów (w głównej mierze tych od okienek, ale istnieje wspólny mianownik dla wszystkich) i udowodnił, że Windows nie jest taki ubogi.

A Wy jakie macie konfiguracje?

Techniczne
Lifting bloga
Techniczne
LG 2X P990: Iskierka nadziei czyli ICS Dev z przecieku
Techniczne
Gnome-Shell: Pierwsze podejście
  • Jak już wspominałem, z podobnych względów przesiadłem się na OSX.
    Dobre połączenie użyteczności Windows (nie trzeba babrać się w plikach codziennie), z tym co oferuje *nix.
    Poza tym, patrząc na Twoją listę widać jak tęsknisz do środowiska Unixowego ;-)

    • Gdybym miał moze 2x więcej w budżecie na lapka, to z pewnością ten wpis byłby zupełnie o czymś innym :) Biorąc pod uwagę, ile musiałbym wydać na MBP, zbliżonego konfiguracją do nowego lapka, to musiałbym mocno zacisnąć pasa. :) Aczkolwiek same OSX nie cieszą się tak dobrą opinią niż kiedyś – myślę o jakości wykonania, coraz większej awaryjności sprzętów.

      Oczywiście, środowisko uniksowe ma potęgę, narzędzia, bardzo potrzebnych do codziennej pracy ;-) Ale nie chce mi sie babrac z linuksami w formie głównego domyślnego jezyka ;)

      • Na pewno awaryjność nie jest większa od konkurencji.
        To trochę jak z partiami politycznymi itp. Wszystko zależy z jakich źródeł czerpiesz informacje ;-)

        To prawda, kiedyś dało się MB / MBP kupić taniej (w granicach 4k), obecnie popłynęli z cenami.
        Formą ratunku może być Mac mini. I znam asów, którzy codziennie jeżdzą z Mini dompraca w kieszeni ;-)

        • Oczywiście, ze awaryjność jest porównywalna ale kurcze różnica polega na tym, że … na MBP wydajesz sporo w stosunku do np. Asus Pro czy Dell, gdzie przypadłości mogą być takie same . A źródła czerpię zarówno od web-devów, którzy mimo awarii sprzętu (i długiej naprawy gwarancyjnej), chwalą iOS jak i również przeciwników japka, uzywający na codzien linucha z windowsem jako guest OS. 

          Popyt i podaż – wszystko ma wpływ na cenę końcową produktu ale żeby tak w ciągu 5 lat wszystko podrożało, to głowa mała. Wiem, że duży wpływ ma UE na jakość wytwarzania elektronicznych podzespołów (choćby rtęć z baterii do aparatów słuchowy) i przez co producenci windują w górę ceny produkcji.

  • No tak, w moim przypadku musiałbym miec coś w pokrou web/php -storma :)

%d bloggers like this: