Blogosfera

JoggerPL wkrótce zniknie z sieci


Znana niegdyś platforma blogowa dla geeków, pierwowzór prawdziwej polskiej blogosfery, niebawem przejdzie do internetowego niebytu. I choć należało się spodziewać tej decyzji, to fakt ten odnotowuję z nieukrywanym smutkiem, bo JoggerPL to była niepowtarzalna społeczność.

Po blipie – kolej na JoggerPL

To obok blipa społeczność, którą niegdyś bardzo upodobałem, gdzie spędziłem mnóstwo czasu i wiele też z niej wyniosłem. Możliwe (jestem pewny), że ukształtowała podwaliny mojego dzisiejszego bloga. To właśnie wtedy zdecydowałem się na wykup domeny i ją podpiąłem do joggerowego konta.

Dlaczego JoggerPL?

Co mnie przekonało, że pod koniec 2007 roku, przeniosłem się na stałe do Joggera?

Przede wszystkim możliwość dodawania notatek z poziomu jabberowego bota z użyciem prostego języka do formatowania – markdown. Były to czasy, kiedy Internet na wsiach był luksusem, często jedynym dostępem był za pośrednictwem nr 0-20 – takie zawrotne transfery były, że jeśli strona wyczytywała się w mniej niż minutę, to był sukces.

Nie sposób zapomnieć o mojej fascynacji jabberem / xmpp, chęcią posiadania własnego JIDa, pokoi. To były piękne czasy, czasy zażartych dyskusji.

Paradoksalnie, było to kamieniem milowym, jedną z wielu przyczyn przenosin na własny hosting z uformowaną wcześniej domeną. Wielokrotnie zastanawiałem się w jakim kierunku Jogger pójdzie, by ostatecznie w 2011 roku przenieść, z powodów technicznych, na własny hosting – o czym pisałem tutaj. Z dzisiejszej perspektywy śmiało mogę stwierdzić, że była to dobra decyzja.

Jogger już wtedy wymagał interwencji, zaczął zarastać niczym zaniedbany trawnik, a i nie sprostał ówczesnym wymaganiom, choćby braku możliwości uploadu zdjęć czy plików, poza stałymi elementami strony www. I tak pozostało do dnia dzisiejszego.

Pierwowzór polskiej blogosfery

Tak, społeczność JoggerPL to był prawdziwy pierwowzór, namiastka dzisiejszej blogosfery, która zmieniła się nie do poznania. Wtedy nikt nie myślał o tym, czy i w jaki sposób można zarabiać na blogu. Były „blogaski”, ale i takie z konkretnymi przesłankami, choćby pamiętne wpisy u @Riddle’a.

Wtedy raczkował Kominek, a przeciwwagą dla JoggerPL były przede wszystkim słynne „blogaski” na starej platformie Onetu, a także niezliczone fora dyskusyjne czy statyczne strony WWW.

Ale po latach zawsze się miło wspomina, choćby przez przypadek stało się to na Wordcampie w Gdańsku.

Spodziewany wyrok

Prędzej czy później ten serwis musiał zostać ubity, choćby z przyczyn ekonomicznych – wspominałem o tym u Roziego.

Jednak zagadnienie jest dość szersze, zwłaszcza, gdy mówimy o archaicznym i dawno nieaktualizowanym silniku, co można przeczytać u Roziego, ale także u Siwej.

Cieszę się z postawy administratorów, którzy z wielu powodów nie chcą udostępnić zasobów serwisu nawet odpłatnie.

(…) Niestety żaden z nas nie może już poświęcić więcej czasu i energii na dalszy rozwój tego serwisu. Ze względu na dużą ilość danych prywatnych i osobistych, nie jesteśmy również gotowi na sprzedanie serwisu lub oddanie go komuś do dalszego prowadzenia.

JoggerPL

Z kolei nie podoba mi się krótki czas na eksport zawartości joggerowej działalności, ale na szczęście jest taka możliwość. W komentarzach pod najnowszym artykułem możecie znaleźć porady, jak to zrobić.

Ja zrobiłem poprzez eksport w java, ale istnieje też w ruby. Rozie proponuje wgetem:

wget -q -m -p -E -k http://url.jogger.pl

Podsumuję tak:

chapeau bas Joggerze

PS.: Z czystej ciekawości sprawdziłem, jak się ma Flaker i … niestety wywala się 502.

Blogosfera
Pięć pytań do … Bartka Dula (@czujny)
Blogosfera
BlogDay 2013
Blogosfera
Pięć pytań do … Bartka Kaczmarka
%d bloggers like this: