Recenzje

Sigma Lightster – recenzja lampki rowerowe


Gdy zacząłem robić dłuższe wyprawy rowerowe, niemal za każdym razem wracałem po zachodzie słońca, nieraz przed północą. Dlatego też zacząłem szukać dobrego oświetlenia dla roweru. W ten sposób natrafiłem na Sigma Lightster, z której do dnia dzisiejszego jestem bardzo zadowolony.

Przypadek? Nie sądzę.

Na Sigmę trafiłem zupełnie przypadkowo – zaprzyjaźniony biker miał ją na kierownicy i od razu przykuła moją uwagę z uwagi na dobre oświetlenie. Jedyna wada jaką wtedy dostrzegałem to krowiasty wygląd. W międzyczasie zdążyłem popsuć latarkę z Chin (prawd. padła elektronika) i siłą rzeczy – ze względu na powroty późnowieczorne – musiałem kupić następcę. Wtedy zdecydowałem się na wspomnianą Sigmę.

Postanowiłem nie oszczędzać na oświetleniu, więc sfinalizowałem zakup za pomocą tej strony, ale można poszukać, czy nie ma jej w innych sklepach.

Wykonanie Sigma Lighster – obudowa

Jak już wspomniałem, wygląd latarki nie powala, odstrasza od zakupu. Paradoksalnie jest to zaletą, bowiem latarka jest solidnie wykonana, z bardzo dobrego plastiku, odporna na zarysowania (łącznie z przednim szkłem), upadki i inne warunki atmosferyczne. I choć na próżno szukać informacji o jej wodoodporności, to miałem okazję przeprowadzać testy w czasie deszczu – działa do dnia dzisiejszego!

Górna część korpusu obudowy jest wykończona delikatnym daszkiem, dzięki czemu światło nie przeszkadza w jeździe w nocy. Latarka posiada trzystopniowy wskaźnik zużycia akumulatora (brak / zielony / czerwony), która równa się poziomowi energii w akumulatorkach – opisałem poniżej.

Z boku znajdują się wycięcia, wykończone półprzezroczystym szkłem, dające delikatne podświetlenie z przodu koła – nie jest to mocne światło, w sam raz na obserwacje tego, co widzimy wokół. To ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa rowerzysty, bowiem jest on widoczny z boku, gdy np. kierowca samochodu zaczyna manewr wyprzedzania.

Na marginesie, wizualnie latarka przypomina zminiaturyzowaną policyjną Iskrę, nieprawdaż ? ;)

Zasilanie

Przy zamówieniu latarki zwróciłem uwagę na typ zasilenia i można używać baterii / akumulatorków typu AA / R6. Warto zwrócić uwagę, na parzystość potrzebnych akumulatorków – 2 lub 4, bo łatwiej ładować komplety.

Sigma Lighster

Producent zapewnia, że z pełną mocą latarka będzie świecić przez pierwsze 10h, następnie z każdą godziną coraz słabiej – max 20h. W praktyce czas pracy jest dłuższy i zależny od pojemności akumulatorków – w tym celu zainwestowałem w mocniejsze, wydajniejsze i pojemniejsze akumulatorki spod znaku Sony. Nie było tanio, ale opłacało się – do dnia dzisiejszego nie straciły pojemności. Pewnie to zasługa impulsowej ładowarki, ale o tym napiszę Wam kiedy indziej.

Latarka posiada wskaźnik naładowania akumulatorków. I tak:

  • brak lampki – akumulatorki są pełne (100% – 75%);
  • zielony – moc akumulatorków spadła (moc w zakresie 75% – 25%);
  • czerwony – akumulatorki są wyczerpane, należy naładować;

W nawiasach podałem szacunkowe procenty, tak +-.

Dodam, że Sigma Lightster może ładować akumulatorki lecz trzeba dokupić dedykowaną ładowarkę.

Testy Sigma Lighster

Pierwsze spojrzenie na nową latarkę było:

O ale wielka krowa By za chwilę dodać: Jak to się ma trzymać na kierownicy ?

To prawda, gabaryty i ciężar lampki przy tak lichym i delikatnym uchwycie to największa wada. Aby założyć latarkę na kierownicę, trzeba najpierw sprawdzić czy uchwyt jest solidnie przymocowany do kierownicy, a następnie założyć latarkę aż do momentu usłyszenia zatrzasków – inaczej niemal w 100% ją zgubimy, a raz tak było :/ Inna sprawa, że po czasie uchwyt może samoistnie ślizgać się pod wpływem drgań, kiedy jeździmy po nierównym terenie – tutaj trzeba dodać warstwę antypoślizgową.

Tyle z wad.

Jestem pod wielkim wrażeniem działania tej latarki, zwłaszcza jej szerokiego i precyzyjnego światła, rozświetlającego całą szerokość drogi, ścieżki w lesie. Wiązki światła składają się z różnych, nałożonych na siebie, prostokątów. Pierwszy z nich rozświetla szeroko drogę słabszym światłem. Drugi – mocniejszy – jest ukierunkowany ciut dalej w przód, co pozwala na dostrzeganie przeszkód w oddali. Dlatego trzeba uważać na położenie latarki w pionie, gdyż drugi snop światła może oślepiać jadących z naprzeciwka.

Swoją drogą, jadąc wieczorem przez las zaczepił mnie pieszy i zadał pytanie, skąd mam tak wypasioną latarkę i prosił, abym nie dawał mu gałach.

Specyfikacja

Nazwa produktu Sigma Lightster
Rodzaj Lampa przednia
Źródło światła 1 dioda LED
Siła światła 20 luksów (przy odległości 10m)
Zasięg światła 30 metrów
Tryb świecenia Jedn / stały
Czas świecenia w trybie stałym do 10 godzin z pełną mocą, max. 20 godzin
Zasilanie 4 baterie AA / R6
Wodoodporność Jest / b.d IPX
Waga 205 g
Wymiary [średnica x głębokość] 4,4 x 10 cm

Reasumując – warto czy nie?

Oprócz wymienionych wyżej wad, to brakuje jeszcze jednego trybu pracy o słabszym świetle, z którego korzystałbym o zachodzie słońca, gdzie jest jeszcze jasno, widać drogę i otoczenie. To pozwoliłoby na optymalny czas pracy lampki.

Sigma Lightster nie należy do najlżejszych i tanich przednich lamp rowerowych, ale trudno znaleźć taką w przedziale 50 – 100 zł, która świeciłaby tak samo solidnie i mocno. Na własnym bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać, tym bardziej na porządnym oświetleniu do roweru, a taka właśnie jest Sigma. Długo się nie zastanawiałem i kupiłem jeszcze jedną sztukę do roweru mojej dziewczyny.

Sigma Lightster

Natomiast w temacie tylnego oświetlenia, to zdecydowanie polecam Mactronic WALLe w wersji pierwszej, która, porównaniu do nowszej wersji, posiada o wiele więcej trybów pracy (stały + 2 pulsacyjny) oraz pracuje dłużej na akumulatorkach. Polecam recenzję Maćka z narower.com.

Tutaj możesz sprawdzić gdzie najtaniej kupisz Sigmę Lightster.

Aktualizacja

Zimą Sigma daje radę :)

Recenzje
Fringe: Koniec świetnego serialu
Recenzje
Sony Xperia Z1 – aktualizacja do 5.1.1
Rowerowy świat
Tani licznik rowerowy: Wybór urządzenia
  • Piotr

    Hej – a ta chińska popsuta coż to było ?
    U mnie przód: Był Mactronic stream 02, a teraz jest Convoy S2+, tył tak samo jak u Ciebie Mactronic Wall-e (swoją drogą serwis Mactronic jest świetny).

    • niestety nie pamiętam nazwy ale podobna do convoya z superledem. Padła elektronika, potrafiła sama z siebie przygaszać:/

  • Zmiana TOiP

    Wizualnie wcale nie jest najgorsza ;)

  • Pamela Kassem

    Hejka 😉 Kupiłam właśnie taką samą lampkę,i największy problem mam gdy jade na nierównym terenie to drga mi jak drgawki epileptyczne…pisałeś coś o warstwie antypoślizgowej?? To jest do kupienia,czy sam skombinowałeś?? Jeśli tak,to czego użyłeś??

    • Hej. Generalnie może być to dowolna guma antypoślizgowa o odpowiedniej grubości – zeby tylko hamowała ów poślizg. Użyłem z opasek, które zostały po starych lampkach.

  • Pingback: Rowerem do Kołobrzegu - edycja 2017 • Bobiko()

%d bloggers like this: