Niedosłuch

Czas na (kolejne) nowe aparaty słuchowe


Mija prawie 7 lat od ostatniej zmiany aparatów słuchowych. Aktualnie jestem na etapie szukania i testowania nowej pary. Jestem bardzo ciekaw, czy i w tej dziedzinie technologia poszła mocno do przodu. Taką mam nadzieję.

Dlaczego nowe aparaty słuchowe ?

To, że niebawem będzie 7.rok użytkowania aparatów, uświadomiła mi pani doktor w trakcie ostatnich badań słuchu. Podobnie było u protetyka słuchu, z którym współpracę nawiązałem ponad 10 lat temu i na którego mogę zawsze liczyć, zarówno przy doradztwie, jak serwisie aparatów.

Głównie ze względu na przestrarzałą elektornikę obecnych aparatów słuchowych, które są narażone na funkcjonowanir w niesprzyjających warunkach (kontakt z wilgocią jest na porządku dziennym). Poza tym, takie jest zalecenie lekarza, który również informuje o możliwości uzyskania dofinansowania z NFZ. Dodatkowo, mija 7 rok korzystania z obecnych aparatów, więc pora na coś nowszego.

Słownik Pojęć

Dla nieobeznanego Czytelnika skróty takie jak CIC, BTE czy RITE są nowością, dlatego postanowiłem nieco wyjaśnić te pojęcia oraz różnice związane z aparatami słuchowymi.

Jak działa Aparat Słuchowy

Szerzej o działaniu aparatu słuchowego pisałem w zeszłym roku w kontekście implantów słuchowych, a dokładnie tutaj.

Implant ślimakowy

 

Rodzaje aparatów słuchowych

Ze względu na technologię, aparaty dzielimy na:

  • analogowe – fala dźwiękowa zamieniana jest w impuls elektryczny, więc jest ryzyko utraty jakości dźwięku
  • analogowe cyfrowo programowalne z poziomu komputera
  • cyfrowe – fale dźwiękowe są przekształcane w ciąg cyfr, by potem mogły być zmienione na postać akustyczną bez utraty jakości dźwięków

Ze względu ubytek słuchu wyróżniamy 2 podtypy aparatów

  1. Wykorzystujące przewodnictwo powietrzne
    • zauszne (typ BTE) – wszystkie główne elementy aparatu są zespolone w jednej zewnętrznej obudowie, znajdującej się za uchem, a dźwięk wprowadzany jest za pomocą przewodu (falowód) do ucha poprzez wkładkę douszną;
    • zauszne ze wkładką (typ RITE / RIC / RIE) – j/w tyle słuchawka jest wydzielona z obudowy, znajduje się w kanale słuchowym (cienki drucik)
    • wewnątrzuszne (typ ITE) – wszystkie elementy aparatu są zespolone w jednej obudowie o kształcie wkładki do ucha;
    • wewnątrzkanałowe (typ CIC) – j/w tyle ze umieszczone są w przewodzie słuchowym, gwarantując całkowicie niewidoczność;
  1. Wykorzystujące przewodnictwo kostne (podkreślam, tego typu aparaty są mi obce)
    • okularowe;
    • na opasce elastycznej/metalowym pająku;

Galeria

Ponad 6.letnia ocena moich aparatów

Sam nie wiem, kiedy te 6 lat minęło, ale wówczas cieszyłem się z nowej pary aparatów zausznych, o których napisałem dłuższą recenzję wraz z pilotem TEK, by kilka lat później zastąpić go nowszym braciszkiem MiniTek.

aparaty słuchowe Siemens IT Motion 300 i pilot TEK – recenzja

Kilka lat później te same aparaty dały mi mocno w kość. Głównym winowajcą była funkcja odpowiadająca za automatyczne podgłaszanie bądź wyciszanie w odpowiednich warunkach. W teorii była to kusząca funkcja, ale w praktyce nie sprawdziła się, zwłaszcza na zajęciach na studiach, czy w pracy. Przykładowo, gdy profesor mówił na auli, to zamiast podgłaszania, wzmocnienia mowy, następowało wyciszenie do poziomu zaledwie słyszalnego. I tak, głośność dźwięku falowała niezależnie od sytuacji.

Była to mocno irytująca i wstydliwa sytuacja, bo musiałem udawać, że słyszę i rozumiem rozmówcę, ale tak nie było. Ciężko było tę sytuację wytłumaczyć protetykowi słuchu, ale dla pewności aparaty były wysyłane do techników. I tak w koło powtarzała się ta sytuacja, ale ostatecznie znaleźliśmy winowajcę, rozstrajając do podstaw sprzęt.

Pilot MiniTek – udany zakup

Trudno uwierzyć, ale dopiero po kilku latach byłem w pełni zadowolony z aparatów. W międzyczasie były wydatki z powodu psujących się mikrofonów, czy głośniczków oraz elementów obudowy; nie była to tania sprawa, bo często wydatki były rzędu 400-700zł.

Powrót do korzeni

Od ponad 12 lat nosze aparaty słuchowe typu ITE, a wcześniej nosiłem duże zauszne typu BTE, z którymi przeważnie miałem problemy. Jako, że temat na nowo zostaje otwarty, jest okazja sprawdzenia co zmieniło się w świecie aparatów zausznych typu BTE / RITE. Tym bardziej, że mam działające zauszne aparaty analogowe marki Siemens.

Aparaty słuchowe typu BTE

Jest to właściwy kierunek testów, ponieważ docelowo i tak będę chciał mieć wewnątrzuszne, ale wrodzona ciekawość każe sprawdzić co się zmieniło w tym czasie w świecie zausznych aparatów. To ogromna rozpiętość czasowa, w której zmieniło się niemal wszystko; począwszy od telefonów, poprzez telewizory, czy urządzenia codziennego użytku, a kończywszy na inteligentych opaskach, hybrydowych i elektrycznych aut – o wszechobecnym internecie nie wspomnę.

Jak to będzie? Na pewno bardzo interesująco, a zaczynam od wodoszczelnych modeli.

Moje oczekiwania

Oczekiwania wobec nowych aparatów słuchowych są duże, wręcz ogromne i obawiam się, ze mogę być mocno rozczarowany obecną sytuacją. Na pewno liczę na lepszą jakość słuchu, możliwe inteligentne dopasowanie pod moje wymagania, zwłaszcza możliwość konfiguracji parametrów z poziomu smartfona, bez konieczności wizyt u protetyka słuchu, czy dodatkowych urządzeń typu pilot.

Nie mam pojęcia, czego jeszcze się spodziewać.

Na pewno wiem, że zacznę od mojej ulubionej marki, czyli Siemens.

Aktualnie testuję Auqaris’a ze stajni Siemensa. Wkrótce będzie szybka  Oto szybka recenzja wodoszczelnych aparatów.

Po wstępnych analizach okazało się, ze został on przejęty przez grupę Sivantos, jednego z największych producentów aparatów słuchowych. Co może oznaczać takie przejęcie? Na chwile obecną nie ma takiego zagrożenia, ale zapewne z czasem produkty sygnowane tą marką znikną z rynku.

Ale z drugiej strony jest okazja by zapoznać się z innymi modelami, czy markami, nie tylko Siemensa czy Sivantos, ale też Oticony, Phonaki czy Bernafony.

Podsumowanie

Mam pewne obawy co do zmian aparatów na nowe. Każda zmiana wiąże się z koniecznością nauczenia się nowych dźwięków w środowisku, rozpoznania problemów i cierpliwości w konfiguracji sprzętu. Wszystko wymaga czasu, wyjścia na chwile poza komfort.

Nie bez znaczenia jest kwestia finansowa, która znacząco uszczupli moją sakiewkę, ale traktuję to jako kilkuletnią inwestycję, jedną z najważniejszych w moim życiu. Bo właściwie bez aparatów słuchowych nie jestem w stanie dziś funkcjonować.

Ale taka kolej rzeczy. Czas na nowe wyzwania.

Po raz kolejny przekonałem się, że prowadzenie osobistego bloga było i jest świetną decyzją, czego dowodem jest ten wpis i odniesienie do recenzji, czy wydarzeń, które miały ładnych kilka lat temu. Sam się zaskoczyłem, jak przeczytałem te wpisy i raptem w ciagu kilku sekund przypomniałem sobie chwile sprzed 6 czy 12 lat.

 

Niedosłuch
Recenzja Siemens Insio 3bx
Niedosłuch
Pilot MiniTek – udany zakup
Niedosłuch
Recenzja Siemens Carat Binax
%d bloggers like this: