Konsument

Darmowy Netflix po miesiącu testów


Mając do wykorzystania spory zapas GB w Orange, postanowiłem przetestować Netflix, który polskojęzyczną premierę miał całkiem niedawno. Po niemal miesięcznych testach, jestem pod wrażeniem, zarówno ilości, jak i jakości materiałów dostępnych na tej platformie. Wszystko wskazuje na to, że zwiążę się z Netflixem na nieco dłużej.

Netflix – od czego zaczęło?

Gdy opublikowałem listę seriali na sezon 2016/2017, okazało się Netflix ma bardzo słabe pokrycie tych pozycji i wówczas nie zdecydowałem się na test platformy. Podobnie jak rok temu.

Sezon serialowy 2016

Ale Netflix nie dawał mi spokoju od czasu polskiej premiery, która odbiła się dużym echem wśród technologicznych oraz lajfstajlowych blogów i została przyjęta bardzo dobrze. Wiele seriali, które ostatnimi czasami doszły do nieoficjalnej listy (z pomocą rekomendacji Czytelników), właśnie pochodziły z produkcji Netflixa. Mam na myśli:

  • Luke Cage
  • Jessica Jones
  • Daredevil
  • kultowy już House Of Cards.

Zatem sprawa się rypła ;-)

Zalety Netflix

Skoro już jestem jakiś czas z Netflixem, to warto podsumować kilka najważniejszych zalet usługi. I niestety garść z nich nie jest dostępna w rodzimych usługach typu VOD, gdzie stawia się na maksymalizację ilości reklam kosztem wygody i usprawnień dla użytkownika.

Audiodeskrypcja / Dostępność dla osób z problemami słuchu

Zacznę od tej najważniejszej zalety: napisy zarówno w języku polskim, jak i angielskim oraz wybór polskiej ścieżki dźwiękowej (jeśli jest dostępna). To ma znaczenie dla osób z niedosłuchem / głuchotą oraz z niedowidzeniem / ślepotą.

Aczkolwiek napisy, bądź lektor / dubbing w niektórych przypadkach może odbiegać jakością tłumaczenia od oryginalnie wypowiadanych słów i kontekstów zdań, co miałem okazję sprawdzić w nowym cotygodniowym serialu Designated Survivor.

Uniwersalna platforma

To obok napisów i polskiej ścieżki dźwiękowej najważniejsza zaleta, która przekonała mnie do wypróbowania usługi. Niezależnie gdzie jestem, na czym odtwarzam seriale i filmy, zawsze mam dostęp do tych samych profili, które założyłem w ramach jednego konta.

To co najbardziej mi się spodobało, to możliwość oglądania tych samych materiałów, zarówno via smart TV, via przeglądarka czy smartfon bez utraty jakości (którą de facto można domyślnie ustawić). I związana z tym jest kolejny ficzer, który pozwala na powrót do momentu, w którym widz przerwał oglądanie i jego kontynuację w dowolnym urządzeniu.

Ogromna biblioteka seriali i filmów

W okresie jesienno – zimowym z Dziewczyną lubimy robić sobie wieczory kinowe. I chociaż staram się przygotować ciekawe propozycje, to jednak nie zawsze trafiam w gusta.

Sprawdziliśmy oferty ipli czy Player.pl, ale jakością i ilością contentu nie grzeszyły – nie było czego wybierać. Netflix tutaj trafia w dziesiątkę, mając dość pokaźną bibliotekę, podzieloną na filmy i seriale oraz na gatunki. Tutaj również działa magia, zwaną sztuczną inteligencją ;-), która na podstawie naszych ocen, listy dodanych pozycji do ulubionych, dobiera nowe propozycje na kinowe wieczory.

Nie do końca działa to tak, jak trzeba, są takie pozycje, które całkowicie nie pasują do danej kategorii – niestety nie pamiętam, które to pozycje. To tak jakby “Piłę” nominować do kategorii filmów romantycznych. Brakuje możliwości połączenia systemu oceniania z zewnątrz np. z Filmweb czy IMDb i na jej podstawie rzeczywiście zrobić godne polecenia pozycje pośród setek czy tysięcy pozycji w światowej bibliotece.

Szybkość, brak reklam, dobra jakość

Co najważniejsze, to wszystko działa bez dodatkowych aplikacji, dziwnych rozwiązań, by uzyskać możliwie wysoką jakość dostępnego materiałów. Jednak z pewnych powodów, jestem zmuszony do korzystania z podstawowych jakości video.

To zupełnie inny poziom doświadczenia, zgoła odmienny niż w przypadku rodzimych serwisów, jak Player.pl, Ipla czy VOD, mające dziwne wymagania.

Np. żeby obejrzeć jakiś materiał za pośrednictwem przeglądarki, trzeba mieć zainstalowany Silverlight, a na smartfonie często próby obejrzenia czegoś kończyły się problemami natury technicznej.

Nie sposób też zapomnieć o ilościach reklam, jakie są dostępne w polskich serwisach, trwające po kilka minut. Co gorsza, odnoszę wrażenie, że od kilku lat nic się tam nie zmieniło – z małym wyjątkiem dotyczącym Player.pl, należącym do TVN.

Netflix po prostu działa. Oczywiście, że potrzeba czasu, by jednoznacznie ocenić jakość i stabilność usług amerykańskiego serwisu, ale nie miałem żadnych większych problemów.

Wady Netflix

Nie ma róży bez kolców, także i w tym przypadku trzeba liczyć się z przykrymi niespodziankami. Najcięższy kaliber w obecnej chwili to szybkie zjadanie limitów w mobilnym Internecie – ostatnio pisałem o Orange – które znikają w oka mgnieniu.

Witaj Orange Free (na karte)

Pewnego wieczoru obejrzeliśmy wspólnie z Dziewczyną jako pierwszy film Magiczne Lato, który trwał niecałe 2 godziny. Wtedy nie ustawiałem jakości odtwarzanego materiału, wiec na drugi dzień (albo po restarcie sesji w routerze) okazało się, że ta przyjemność kosztowała mnie niemal 9GB danych.

Wierzę Wam, brzmi śmiesznie, ale zapewniam że w obliczu braku alternatyw na stałe łącza, nie jest mi do śmiechu.

Inną, mniejszą kwestią, są finanse, jakie trzeba przeznaczyć z wydzielonego budżetu na takie usługi. Niby ceny nie są tak mocno wygórowane, to jednak trzeba pamiętać, że oprócz abonamentu, trzeba liczyć się też z kosztami za Internet.

Czas pokaże, co dalej będzie ;-)

Z tym brakiem reklam na Netflix to za bardzo pośpieszyłem się. Okazuje się, że usługodawca rozważa wprowadzenie reklam, ale nie wiadomo w jakiej formie będą one wyświetlane. Z jednej strony to zrozumiałe, że chcą zmonetyzować serwis, zyskując dodatkowe źródło dochodów, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie dalszej subskrypcji, bo nie po to chcę płacić, żeby oglądać seriale i filmy z reklamami. Źródło
Konsument
Po kilku tygodniach z Nozbe
Konsument
Siódemka ukarana przez UOKiK – sprawa sprzed roku
Konsument
O pewnym ajfonie, który zniknął z paczki
  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    https://twitter.com/NetflixPL/status/778115588325539840 ;)

    Korzystam, polecam :)
    A niedługo “Seria niefortunnych zdarzeń” :)

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      Ale niestety napisy są straszne. Ciagle widzę jakieś literówki, błędne zapisy czy błędy merytoryczne. Wybrałem największy pakiet, za tę cenę oczekiwałem czegoś lepszego…

      • No właśnie też to zauwazyłem, gdy oglądamy serial Designated Survivor z Dziewczyną. Wtedy mamy i napisy i audio po polsku.

        Niestety problem transkrypcji jest niemal wszędzie, zwłaszcza w publicznej telewizji (via DVB) czy dekoderach.

        • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

          Dlatego marzy mi się aby do takich celów zatrudniali Grupę HATAK czy inny Project Haven. Nie dość, że za darmo, to ich napisy stoją na dużo wyższym poziomie…

          • Dobry pomysł ale wtedy byłyby inne problemy, ot przypomnienie z dawnych czasów.

  • Tomir Kozakiewicz

    We wspomnianym artykule o reklamie na Netfliksie, ktoś z komentujących wspomniał, że to chyba ściema, bo nie ma info o tym, że to Netflix, albo ktoś na jego zlecenie przeprowadził badanie. Nie sprawdzałem osobiście, ale zwracam uwagę, że może warto to sprawdzić.

    • Tak podejrzewałem, ze moga być to plotki czy przypuszczenia. Możliwe, ze beda myśleli nad darmowymi kontami w stylu spotify :)

      • Tomir Kozakiewicz

        O bosz! Tylko nie jak darmowy Spotify! O.o To najgorszy darmowy model jaki widziałem! Powtarzam to wszędzie naokoło. Nie chcę na oczy widzieć Spotify, tak mi go obrzydzili swoją beznadziejną “darmowością”. Żadna wersja “try before buy” mnie tak nie wkurzyła jak właśnie w Spotify. Tam nawet przeskoczyć do następnego utworu nie można bez wykupienia abo! Co to za bzdura?

%d bloggers like this: