Konsument

mBank Ikoną mobilności? Chyba nie


Od pewnego czasu obserwuję zmiany, jakie zachodzą w mBanku, a które nie uszczęśliwią stałych klientów. Powolne tempo wdrażania nowych technologii w tym banku każe zadać pytanie: czy mBank jest ikoną mobilności w Polsce?

Czy Mbank jest ikoną mobilności? Co to za pytanie?

mBank w 4.tym kwartale 2016 roku zapowiedział zmiany w tabeli opłat; od lutego tego roku będzie pobierać prowizje za każdą wypłatę z bankomatów poniżej 100 zł. Z drugiej strony obniżony został limit wypłat / użycia kart płatniczej, po której nie trzeba płacić prowizji za używanie karty; zamiast 300zł, wystarczy 5x zapłacić kartą debetową, co można uznać za dobrą wolę.

To nie nowość

Prowizje za wypłaty z bankomatów nie są dziś nowością, ale były i są na to sposoby. Jednym z dawnych sposobów było szukanie odpowiedniego bankomatu, ale taki wyczyn w obcym mieście mija się z celem. Drugim sposobem, który przetrwał do dziś, to usługa darmowych wypłat z dowolnego bankomatu za jedynie 5 zł. I choć w lutym koszt tej usługi wzrośnie do 7 zł, to niestety przestanie być remedium na wyżej wspomniane prowizje.

Wypłacić 100 zł to problem?

W czym tkwi problem? Wypłacić raz 200 zł i alles klar, prawda? Otóż, przeważnie nie noszę dużej gotówki przy sobie, a jeśli już wypłacam z bankomatów, to właśnie drobne nominały – 10, 20 czy 50 zł, żeby mieć czym zapłacić w osiedlowych sklepach, za parking w parkomatach czy na myjniach ręcznych.

Nie wspomnę o rowerowych wycieczkach w dzicz, gdzie rzadko można spotkać sklepy z terminalami czy bankomaty – tutaj zawsze warto mieć drobne przy dupsku.

Alternatywa – BLIK

Proponowaną alternatywą jest używanie BLIKa do wypłat dowolnej sumy z każdego bankomatu, należącego głównie do Euronetu. Oczywiście, jeśli była taka sposobność, to korzystałem z właśnie tego rozwiązania – zyskując przy tym (w teorii) bezpieczeństwo.

blik

Blik to nowe problemy

Ale jest też druga strona medalu, o której zapominają często konsultanci i liderzy w tym mBanku. Żeby Blik działał poprawnie to muszą być spełnione zależności:

  1. Smartfon (Android / iOS / Windows Phone)
  2. Szybki Internet (co nie jest oczywiste, choćby w zasyfionym Play)
  3. Mobilna aplikacja bankowa (nie każdy jest przekonany do tego typu rozwiązań)

Te zależności są łatwe do zrealizowania, ale niestety nie wszędzie one zadziałają. Wielokrotnie miałem okazję przekonać  się o tym na wielu stacjach sieci ORLEN czy przy wypłacaniu z bankomatów w mniejszych miasteczkach. Jak tylko przychodziło do płacenia, to zanim aplikacja zalogowała się do mojego konta z żądaniem pobrania 6.cyfrowego PIN, to terminal zdążył odrzucić daną płatność.

Oczywiście nie jest to wina tylko i wyłącznie mBanku czy BLIKa, ale skoro na siłę lansują tę platformę do bezgotówkowej płatności, to niech upewnią się, czy wszystko działa jak powinno u polskich operatorów.

Mbank nie jest ikoną mobilności bankowej

Innym problemem mBanku jako ikony mobilności bankowej jest … powolne tempo wprowadzania innowacyjnych usług, takich jak HCE czy wspomniane w listopadzie Android Pay.

(R)Ewolucyjny Android Pay?

O ile Android Pay jest świeżym tematem na polskim rynku, o tyle płatności HCE działają od dłuższego czasu z powodzeniem u konkurencji. mBank już w 2015 roku zapowiedział ich wdrożenie, ale termin realizacji jest przesuwany z kwartału na kwartał – co potwierdza portal CashLess.pl.

Możliwe, że istnieją przesłanki, które mogą uzasadnić przesuwanie terminu wprowadzenia nowych rozwiązań, choćby ze względów bezpieczeństwa. Ale skoro konkurencja ze spokojem poradziła sobie z tym problemem, wprowadziła i HCE NFC i Android Pay, to czemu mBank pozwala sobie być w tyle z konkurencją ?

Ot pytanie retoryczne.

Kwestia czasu

Przyznam szczerze, że chciałem o tym napisać już w grudniu, ale uznałem, że potrzebuję się zdystansować do tematu, ochłonąć i na spokojnie przeanalizować to, co się stanie za kilkanaście dni.

To kwestia zmiany nawyku, zamiast 10 czy 20 zł, trzeba będzie wypłacać 100 zł albo całkowicie przestawić się na usługi BLIK czy Cash Back, do czasu, gdy pojawi się Android Pay bądź HCE NFC.

Dekada z mBankiem

Z mBankiem jestem prawie 12 lat – od chwili, gdy tylko dostałem dowód osobisty i dojrzałem do posiadania własnego konta bankowego – i to całkowicie internetowego, co wówczas było prawdziwą innowacją.

Dziś, pomimo posiadania kont w innych bankach, to jednak jestem zadowolony z usług mBanku. Ale z racji oszczędności, niezbyt ciekawych lokat,  coraz częściej zastanawiam się nad lokowaniem swoich środków u konkurencji, bez dodatkowych kosztów. Dziwna sytuacja, że dając moje pieniądze bankom, muszę płacić jeszcze za ich obrót w ich maszynie.

Rowerowy świat
Holux GPSport 260 – GPS na każdą kieszeń
Recenzje
O programie „TestujSmartfona” i Huawei U8500
Recenzje
KeepassDroid – darmowy manager haseł na Android
%d bloggers like this: