Recenzje

Recenzja Samsung Galaxy S7 flat (android 6.0.1)


Ponad półroczny staż to chyba najlepszy moment na dzielenie się swoimi spostrzeżeniami na temat zeszłorocznego (już) flagowca – Samsung Galaxy S7 (flat).

To trzecie urządzenie z „galaktycznej” rodziny, jakie miałem okazję kupić i zrecenzować na łamach bloga. Już teraz napiszę, że pomimo wcześniejszych obaw, jestem zadowolony z wakacyjnego zakupu.

W chwili pisania recenzji na Galaxy S7 siedział android w wersji 6.0.1. O zmianach jakie zaszły w wersji 7.0 napiszę odrębny wpis.

Wykonanie / Obudowa

Od początku zastanawiałem się nad wersją nowego smartfona, do wyboru była płaska wersja (flat) i zakrzywiona (EDGE). Różnice są kosmetyczne: w zakrzywionej wersji jest lepsza pojemnościowo bateria, większy ekran i ten bajer z krawędzią, nic więcej.

Gdybym miał okazję porównać wizualnie jakość wykonania Samsunga z wcześniej użytkowanym przeze mnie LG G4, to od razu można zauważyć, że są spore różnice w wykończeniu, doborze materiałów czy ekranu.

Sporą modernizację względem poprzednich modeli (zwłaszcza używanego przez jakiś czas SGS 5) przeszedł tył urządzenia, który został oszklony i wykończony delikatnym zaokrągleniem.

Najistotniejszy jest fakt, że obiektyw aparatu – jedna z największych wad galaktycznej rodziny – został poddany zabiegom odchudzania. Aktualnie wysokość wystającego obiektywu wynosi zaledwie 0.46 mm, co robi ogromne wrażenie.

W przeciwieństwie do LG G4 czy Samsunga Galaxy S5, S7 jest jednolitą bryłą, bez możliwości wymiany akumulatora. Slot na karty pamięci microSD i SIM został ulokowany w jednym miejscu zwanym Hybrid SIM.

  • Wymiary: 142.4 x 69.69 x 7.9 [mm]
  • Waga: 152 g

Wodoszczelność

To istotna zaleta; Samsung Galaxy S7 posiada certyfikat IP68. Oznacza to, że możemy smartfon zanurzyć w wodzie na głębokości 1.5 metra na max. 30 minut.

Wszystkie złącza zostały odsłonięte, co może przyczynić do pewnych anormalnych sytuacji związanych z ładowaniem urządzenia. Z informacji, jakie znalazłem w sieci, wynika, że wystarczy wysuszyć telefon, gdy woda dostanie się do portu microUSB. Osobiście tego nie sprawdzałem, ale przynajmniej nie będę musiał martwić się o telefon, gdy nagle np. złapie mnie deszcz czy zaleję go swoim potem (w tylnej kieszeni).

Wyświetlacz

Jak na galaktyczną rodzinę przystało, producent w tym modelu wykorzystał technologię Super AMOLED o przekątnej 5.1″ i rozdzielczości 1440 x 2560 px – zagęszczenie pikseli wynosi 577 PPI.

Ekran Galaxy S7 charakteryzuje się głęboką czernią, ostrym i wyraźnym obrazem, co w efekcie przekłada się na dużo lepsze doznania w trakcie oglądania zdjęć, filmów czy czytania długich wpisów. Za bezpieczeństwo wyświetlacza odpowiada powłoka Corning Gorilla Glass w wersji 4.

Samsung Galaxy S7

Chuchając na zimne, zainwestowałem w szkło ochronne. W pewnych środowiskach specjalistów IT ten fakt zostałby wyśmiany. Szczerze mówiąc, to mam to gdzieś, bo wielokrotnie takie zabezpieczenia ratowały mnie przed kolejnymi wydatkami.

Korzystając z technologii super AMOLED, producent dorzucił funkcję “always-on”. To całkiem fajna rzecz, która zamienia urządzenie w świecący w nocy zegarek, wyświetlający liczbę powiadomień i kilka innych użytecznych informacji. Jej działanie nie ma znaczącego wpływu na czas pracy urządzenia (w granicach 2% na godzinę), ponieważ wykorzystuje zaledwie kilka procent obszaru ekranu – reszta pozostaje bez zmian.

Bateria

A propos baterii, w wersji FLAT znajdziemy baterię o pojemności 3000 mAh, co daje kilka dni na jednym ładowaniu wg. producenta. Teoretycznie, bo w praktyce Samsung Galaxy S7 na jednym ładowaniu popracuje ponad 12-14h przy normalnym użytkowaniu. Na najpopularniejszym forum Androida wisi temat z konfiguracją, która ma wydłużyć czas pracy do maksimum – musiałbym kiedyś się tym zająć. Nie zmienia to faktu, że smartfon funkcjonuje na baterii o wiele dłużej niż LG G4.

Mały update: zająłem się tematem optymalizacji czasu pracy na baterii i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Niby niewiele trzeba zrobić, a efekty są dużo lepsze. Wkrótce o tym napiszę.
Samsung galaxy s7 - czas pracy na jednym cyklu

Samsung Galaxy S7 – czas pracy na jednym cyklu ładowania

Korzystam z niego normalnie, robię zdjęcia, piszę notatki czy przeglądam rssy i dedykowane dla mnie newsy. Włączyłem też inteligentną funkcję oszczędzania energii dla aplikacji, dzięki czemu byłem w stanie wychwycić wszelkie anomalie, mające istotny wpływ na czas pracy urządzenia.

Tryby pracy

To, co było źle zaprojektowane w LG G4, to właśnie tryby oszczędnościowe: Power Saving Mode i Ultra Power Saving Mode, które znacznie wydłużają pracę urządzenia o kilka(naście też) godzin. Sprawdziłem pierwszy z wymienionych w godzinach nocnych, to przez 7 – 8 godzin ciszy nocnej, zeszło 10% baterii.

Nie wyłączałem synchronizacji appek czy połączeń z internetem via wifi / LTE, więc wynik jest więcej niż bardzo dobry.

Akcesoria

Producent (na szczęście) nie poskąpił na akcesoriach i z racji trybu szybkiego ładowania w urządzeniu, dorzucił też ładowarkę zgodną ze standardem Fast Charge. Ładowanie urządzenia przebiega bardzo szybko i aby naładować je do 100% od 0, potrzebujemy nie więcej jak 1.5h – to świetna sprawa.

Nie sposób zapomnieć o bezprzewodowym ładowaniu urządzeń, z którego nie korzystam – nawet nie posiadam odpowiedniej ładowarki. Niby kuszą te, dostępne w salonach Samsunga czy w Ikei, ale uznaję to, na chwilę obecną, za zbędny gadżet.

Czas pracy mógłby być dłuższy

Z czasu pracy nie jestem ostatecznie zadowolony, ale nie umiem jednoznacznie ocenić, z czego to wynika. Patrze na statystyki i wszystko wydaje się być zrozumiałe, zjadliwe. Może ten typ tak ma?

Na marginesie, nie wiem czym się to różni z Quick Charge.

Wydajność

Samsung Galaxy S7 - render techniczny (samsung polska)

Samsung Galaxy S7 – render techniczny (źródło: Samsung Polska)

Samsung Galaxy S7 został wyposażony w całkiem świetne bebechy. Działa pod kontrolą 64-bitowych rdzeni procesora Exynos 8890; z czego 4 rdzenie autorskie Mongoose o taktowaniu 2.6 GHz, a kolejne 4 tradycyjne Cortex-A51 o taktowaniu 1.6 GHz.

Robi wrażenie, prawda?

Układem graficznym w tym modelu jest jednostka Mali-T880 MP12, a RAMu jest aż 4GB LPDDR4. Z racji na dodany slot na karty pamięci, producent zdecydował się na 32GB wbudowanej pojemności.

Aktualnym systemem operacyjnym jest jeszcze Android 6.0.1 (Marshmallow) – lada chwila na polski rynek wejdzie najnowsza aktualizacja 7.0.1. Faktycznie tak przygotowany smartfon działał praktycznie bez większych przestojów, nawet jak miało się dużą liczbę zainstalowanych aplikacji.

TouchWiz

Płynne animacje, szybki start aplikacji, nawet i gier – po prostu tego oczekiwałem po tak wysokiej klasy sprzęcie, wartym sporo pieniędzy.

Duża zasługa TouchWiza, który z wersji na wersję jest coraz bardziej wydajną nakładką graficzną koreańskiej firmy. Jest zgodna z standardem Material UI i nie kusi mnie do zainstalowania czystego i alternatywnego ROMu zamiast stockowego. Ważną zaletą TouchWiza jest możliwości personalizacji interfejsu owego systemu wedle życzenia, zwłaszcza motywu wizualnego.

Nakładka podoba mi się z jeszcze jednego powodu: posiada opcję pracy w oknach, choć nie wszystkie aplikacje pozwalają na taki wariant. Takie okno można dowolnie zmniejszyć, zwiększyć albo zminimalizować do postaci pływającej ikonki. Wprawdzie to ma sens w przypadku dużych wyświetlaczy, ale przy 5.1″ też się sprawdzi, choćby oglądaniu materiałów video i tworzeniu notatek jednocześnie.

Preinstalowane aplikacje

Jestem pod wrażeniem, jeśli chodzi o ilość preinstalowanych aplikacji. Oczywiście, standardowo znajdziemy appki ze stajni Samsung Apps (kilka z nich jest bardzo użyteczne), ale można na spokojnie je wyłączyć – niestety tylko nieliczne pozwalają na permanentne usuwanie z pamięci bez roota.

Bardzo szybko zrezygnowałem z domyślnego launchera na rzecz genialnej aplikacji: Nova Launcher – opisałem to w zestawieniu aplikacji roku 2016. Za to zostawiłem domyślne aplikacje do dialera, kontaktów czy SMSów, a także do robienia zdjęć, zwłaszcza w trybie manualnym.

S Health

Używałem przez jakiś czas S Health i byłem pod wrażeniem działania aplikacji. Do czasu, gdy podczas jednej z pierwszych przejażdżek na rowerze, S Health stwierdził, że byłem na długim spacerze – nieważne, czy Strava była na liście aktywności, czy też nie.

Fotografia

To chyba najważniejsza zaleta tego modelu. Optyka urządzenia, zarówno przednia (5 Mpx) jak i tylna (12 Mpx) jest rewelacyjna, wręcz wzorcowa – na czym mi zależało po przygodzie z LG G4.

Jak wspomniałem wyżej, korpus obiektywu, znajdującego się na pleckach został odpowiednio zmniejszony, co z pewnością wpłynie pozytywnie na ryzyko kłopotliwej wymiany. Została w nim zaimplementowana technologia dual-pixel, umożliwiająca szybsze fotografowanie w trudniejszych warunkach; polega ona na dwóch fotodiodach, mierzących detekcje fazy, która umożliwia błyskawiczne złapanie ostrości.

Samsung Galaxy S7

Samsung Galaxy S7 – dual Pixel (źródło: Samsung Polska)

Świetna aplikacja

Aparat posiada przysłonę f/1.7 (ciut gorsze od LG – f/1.8). Jak na wysokiej klasy sprzęt, posiada manualny tryb fotograficzny, umożliwiając manipulację balansu bieli ostrości, ekspozycji, czułości ISO, szybkości migawki. Efekt naszej pracy możemy zapisać do pliku RAW (*.dng).

Samsung Galaxy S7 - screen aplikacji

W trybie automatycznym możemy śmiało skorzystać z HDR do podkreślania kolorów zdjęć. Sama stockowa aplikacja do robienia zdjęć, zarówno w trybie automatycznym, jak i manualnym, jest dobrze przemyślana, nastawiona na prostotę i wygodę.

Funkcje

  • Wsparcie przy słabym świetle – sprzęt posiada jasny obiekty F1.7 oraz duży rozmiar pikseli w sensorze, co pozwala na zrobienie zdjęc w mniej sprzyjających warunkach;
  • Autofokus – szybszy i precyzyjny pomiar autofokusu dzięki technologii Dual Pixel
  • Tryb Motion Panorama
  • Tryb Motion Photo
  • Tryb Hyper Photo
  • Spotlight – piękniejsze Selfie

Przyklady

Przykładowe zdjęcia, robionych tym aparatem znajdziecie w fotoreportażu Szosowej Magii Tatr.

Szosowa Magia Tatr

Różne sensory

Nie wiedząc czemu, producent urządzenia wypuścił na rynek 2 wersje Galaxy S7, różniące się sensorem fotograficznym: Sony IMX260 i ISOCELL S5K2K1 (produkt własny).

Nie ma żadnego powiązania między różnymi rynkami czy wersjami S7 (flat / edge). Można sobie popatrzeć na różnice między dwoma sensorami, rzeczywiście na jednych zdjęciach widać świetnie szczegóły, a drugich są dużo lepsze kolory.

Na szczęście trafiłem na dobry sensor optyczny, zdjęcia robi rewelacyjne (na szczęście). Ale gdybym miał pecha, to byłbym mocno niepocieszony, wręcz wkurzony na nieodpowiedzialną politykę koreańskiej firmy.

Czytnik linii papilarnych

Galaxy S7 posiada wbudowany czytnik linii papilarnych, do którego 3-krotnie podchodzilem. Nigdy wcześniej nie miałem okazji w ten sposób zabezpieczać telefonu i szybko przekonałem się, że to bardzo fajny ficzer.

Jak działa? Wykrywa moje palce w różnych pozycjach (przełożeniach), ale czasem jest to kłopotliwe, np. w trakcie prowadzenia auta (mam uchwyt) i nie jestem w stanie odblokować urządzenia. Wtedy do akcji wchodzą zaufane urządzenia np. Smart Watche, opaski fitness czy radio na BT.

Spodziewałem się rozbudowanej obsługi gestów. Możliwe, że nowa aktualizacja do Nougata przyniesie oczekiwane zmiany.

Obsługa OTG

Miłym dodatkiem na wyposażeniu jest moduł USB OTG (On-The-Go), który pozwala na podłączenie zewnętrznych urządzeń, jak chociażby dysk zewnętrzny, pendrive czy myszkę / klawiaturę).

Dla sportowców

Telefon ten wziąłem jeszcze z jednego powodu. Model ten wspiera technologię Ant+, która umożliwia sparowanie z wieloma czujnikami sportowymi takimi jak pulsometr, czujnik kadencji czy prędkości (dla rowerowych maniaków).

A z uwagi na certyfikat IPX68, można biegać czy jeździć w skrajnych warunkach pogodowych (deszcz czy śnieg). Nie muszę martwić się potem o telefon, bo spokojnie mogę umyć pod bieżącą wodą. Także jest to świetny sprzęt dla sportowców.

Wreszcie porządny sprzęt

O ile nowa aktualizacja, jaka wisi w powietrzu, nie spieprzy wydajności, to z czystym sumieniem mogę napisać, że Samsung Galaxy S7 to najlepszy jak dotąd smartfon z Androidem, jaki miałem i opisałem tutaj.

Nie była to tania inwestycja, za równowartość nowego modelu miałbym prawie nówkę iPhone 6s. Nie byłem przekonany o słuszności zakupu ze względu wcześniejszy niewypał –  straciłem czas, pieniądze oraz częściowe zaufanie do zielonego robota.

Inwestycja ta szybko się zwróciła pod wieloma postaciami. SGS7 to nie tylko smartfon do rozmawiania, pisania i czytania tekstów, ale także mała kieszonkowa stacja robocza do obróbki zdjęć, filmów czy do planowania wypadów rowerowych. Sprawdza się także jako asystent drogowy (nawigacja, powiadomienia o zagrożeniach na drogach).

Zachwyca mnie wysoka kultura pracy urządzenia, optymalny czas działania i responsywność systemu. Dużym plusem jest brak konieczności zabierania ze sobą power banków, samo urządzenie odłączone rano, przy mieszanym trybie pracy, jest w stanie popracować do późnej nocy na jednym ładowaniu.

Lifestyle
Przeczytane książki w 2016 roku
Recenzje
Sigma Lightster – recenzja lampki rowerowe
Recenzje
Ciężki wybór: Google Albums vs Flickr
%d bloggers like this: