Rowerowy świat

Jak PtaQ odpowiada na moje pytania w ramach Rowerowego EDC?


W ostatnich dniach pogoda nie spisuje się rewelacyjnie, ale to nie stoi na przeszkodzie, by podzielić się z Wami wywiadem w ramach “Rowerowego EDC“. Tym razem moim gościem jest Adam Ptasiński, w sieci i na zawodach znany jako PtaQ na BajQ.

Czym jest Rowerowe EDC

Standardowo krótkie przypomnienie, czym jest Rowerowe EDC:

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie pomysł z serią miniwywiadów z rowerowymi blogerami na temat zawartości plecaka. Nazwałem to Rowerowym EDC – Rowerowym EveryDay Carry – czyli zbioru niewielkiej liczby przedmiotów, przystosowanych do noszenia przy sobie poza domem w plecaku bądź w rowerowej kieszeni.

Taki miniwywiad składa się z 4 pytań, które zadałem każdej osobie drogą mailową czy za pośrednictwem FB. Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałem się takiego zainteresowania i ciekawych odpowiedzi od rowerowych koleżanek i kolegów.

Serię miniwywiadów z blogerami będę publikował regularnie w środy po godzinie 18, a koniec przewiduję za jakieś 10-12 tygodni (tuż przed wakacjami).

PtaQ na BajQ tak odpowiada na 4 pytania

1. Kim jesteś, czym się zajmujesz i dlaczego wybrałeś rower, a nie inny sport?

https://www.instagram.com/p/BUb9-nOh37M/?taken-by=ptaqnabajq

Na co dzień zarządzam dużą firmą, kilkudziesięcioma oddziałami i kilkoma setkami osób, co sprowadza się tak naprawdę do permanentnego zarządzania kryzysem. Na szczęście jestem człowiekiem zorganizowanym i umiem połączyć pracę, rodzinę i moją pasję, czyli rower w wydaniu amatorskim, ale mocno zaangażowanym.

Wiąże się to często z weekendowymi wyjazdami na zawody przez całą Polskę, a w tygodniu treningiem w wymiarze około 10 godzin. Kluczem jest tutaj zarządzanie czasem, priorytetami i zadaniami, a także delegowanie uprawnień. Dzięki temu na wszystko (prawie) mam czas. Ostatnio nie mam już niestety czasu na blogowanie ;)

Dlaczego rower? Chyba przez przypadek. Jeszcze dziewięć lat temu byłem prawdziwym prezesem, z brzuszkiem, na którym krawat leżał, zamiast wisieć na szyi, a waga zaczęła niebezpiecznie zbliżać się do setki. Wyniki i zdrowie też nie były najlepsze, więc pewnego dnia powiedziałem stop.

Zacząłem biegać, ale nie lubiłem tego, zresztą do dziś ma z tym problem. Wsiadłem na swój stary, marketowy rower i zacząłem po prostu jeździć. Wciągnęło mnie, waga zaczęła spadać, a ja jeździłem coraz dalej i coraz szybciej. Później zacząłem interesować się treningiem, postanowiłem wystartować w pierwszych zawodach (ledwo to przeżyłem!) i jakoś tak poszło :D

2. Jakim sprzętem jeździsz na co dzień?

Dziś mam trzy rowery. Najwięcej kilometrów kręcę i głównie trenuję na szosie, na Specialized Tarmac Pro Disc Race model 2015. Myślę, że to była jedna z pierwszych szosówek w Polsce na tarczach :) Świetny sprzęt, który równie dobrze (albo przede wszystkim) sprawdza się na hiszpańskich przełęczach w okolicach Calpe, jak i na górkach Podlasia.

Rower startowy to od tego sezonu Scott Scale 900RC. Nie jest to rower fabryczny, tylko składany na kupionej ramie. W osprzęcie mam Sram Eagle XX1, a więc napęd 1×12 i po kilku wyścigach tego sezonu mogę tylko powiedzieć, że to świetne rozwiązanie.

Trzeci rower to uniwersalny przełaj na ramie Accent CX One. Sprawdza się w gorszych warunkach pogodowych, jako zimowka, w błoto, las i na szosę. Dobijam go niemiłosiernie, ale jest nie do zdarcia.

https://www.instagram.com/p/BQGG5M3AnHz/

3. Co zabierasz ze sobą na rowerową podróż lub treningi?

Generalnie taki zestaw, w wypadku dłuższego treningu lub jazdy na szosie to: torebka podsiodłowa z zestawem kluczy imbusów, łyżkami, zapasową dętką i łatkami do klejenia dętki (gdyby zdarzyły się dwa kapcie… a się zdarzają). Przeżyłem w trasie kilka razy dziurę w szytce i telefon po wóz serwisowy, więc ostatecznie wróciłem do bardziej uniwersalnego i bezpiecznego rozwiązania, jakim jest opona i dętka.

Do tego oczywiście mała i lekka pompka przy ramie, którą można namachać te 8 barów do dętki szosowej. Dodatkowo zawsze mam na rowerze lampkę przednią i tylną. Gdy jadę po krajówce, zawsze je włączam – nawet w dzień i przy dobrej widoczności.

Do rejestracji treningu zabieram swojego Garmina Edge 810 i Virb do zdjęć. Oczywiście mam jeden lub dwa bidony z izotonikiem. W kieszonce telefon, 10-20 złotych, banan, czasami batonik i żel przy dłuższym treningu.

Kiedy trening przekracza 3 godziny, jeszcze dodatkowo biorę izotonik w tabletkach (Isostar) lub wsypany do małej fiolki, tak aby kupując zwykłą wodę w sklepie, można było rozrobić dwa dodatkowe bidony.

Gdy pogoda jest niepewna lub może się zrobić chłodniej pod wieczór, wciskam jeszcze do kieszonek rękawiczki, nogawki, kamizelkę. Czasami więc koszulka z tyłu jest wypchana na maksa.

4. Na co warto zwrócić uwagę dobierając swój pierwszy rowerowy setup? Jaki dodatkowy setup doradzisz innym?

Patrząc na to pytanie po raz pierwszy, zastanawiałem się o co tak naprawdę chodzi autorowi :) Bo może to być pytanie o „rowerowy zestaw” czyli jaki rower i z jakich komponentów wybrać. Albo zestaw rzeczy rowerowych do zabierania ze sobą. Zapytałem więc autora i okazało się, że chodzi o te drugie znaczenie.

W zasadzie niewiele można dodać do tego, co napisałem w odpowiedzi na poprzednie pytanie. Może tylko tyle, że w wypadku MTB, górskich wyścigów lub dłuższych treningów, warto wziąć dwa litry izo w Camelbaka, a nie w bidony. Rozwiązanie bardziej uniwersalne i pewne, jeśli chodzi o rezerwę czegoś do picia, a także lepsze w obsłudze na bardziej technicznych trasach. Do tego z ustnika bidonu człowiek zawsze się błota i piachu nażre :P

Do plecaka Camelbaka wchodzi też trochę więcej potrzebnych rzeczy niż do torebki podsiodłowej. Przy MTB nie wożę też pompki, tylko naboje CO2. Moim zdaniem lepiej się takie rozwiązanie sprawdza, szczególnie na wyścigach.

Adam Ptasiński | Blog | FB | Strava | Instagram | Twitter

Postscriptum

Długi wywiad, ale szczery, konkretny i zawierający kolejną dawkę pożytecznej wiedzy, którą, mam nadzieję, wykorzystają Czytelnicy. Adam i jego działanie jest kolejnym przykładem, że na wszystko można znaleźć czas, wystarczy chcieć (i mieć odpowiednich ludzi).

Tymczasem zbliżamy się do końca serii Rowerowego EDC na rok 2017 – czy wrócę do niego w przyszłym roku? Zobaczymy.

 

Rowerowy świat
Kotlina Kłodzka i Rychlebske Stezki
Rowerowy świat
Rowerowy długi weekend w 2010 roku
Recenzje
Być na bieżąco z Tour De France – Eurosport Player
%d bloggers like this: