Recenzje

Torba podsiodłowa do MTB / szosy


Torba podsiodłowa nie jest banalną sprawą, zwłaszcza gdy mam na myśli turystyczne przeznaczenie, uniwersalne dla MTB, jak i szosówki. Rynek toreb podsiodłowych jest bardzo szeroki, uwzględniając ceny, jakość, pojemność i target. Dlaczego wybrałem 2 torby z Decathlonu oraz Topeak Backloader i pokrótce je zrecenzowałem.

Torba podsiodłowa – właściwie to po co?

Na pierwszy rzut oka, torba podsiodłowa to rzecz rowerowa, jak każda inna, która służy do przechowania narzędzi i dętki oraz kilku drobnych rzeczy. Ale jakoś miałem pecha do dotychczasowych produktów, bo zawsze albo zamek się spierdzielił, materiał uległ zniszczeniu albo najzwyczajniej torba się znudziła.

Tak na poważnie, powodów korzystania z toreb podsiodłowych było kilka:

  • wygoda i oddech dla pleców;
  • minimalizacja ilości zabieranych ze sobą rzeczy do plecaka / kieszonek;
  • na szosie nie wypada jeździć z plecakiem ;-);
  • zainteresowałem się bikepackingiem;

Oczywiście nie chciałem całkowicie zrezygnować z plecaka, ale jednak jego obecność podczas szosowych tripów / ustawek trochę przeszkadzała w aerodynamicznej jezdzie. Oczywiście mogłem wszystko upchać do kieszonek, wykorzystać serwisowy bidon, ale cholera mnie brała, jak za każdym razem miałem to wszystko pakować.

Jak pamiętacie sprzed kilkunastu tygodni, publikowałem prawie regularnie miniwywiady w ramach “Rowerowych EDC” i wówczas trafiłem na pojęcie Bikepacking, czyli pakowanie na lekko. Zacząłem przeglądać zdjęcia oznaczone tym hashtagiem, w międzyczasie z nieba spadła Mamba ze swoim wpisem o gravelbajkowej wycieczce po polskim wybrzeżu, reklamując produkty brytyjskiej Apidury.

Torby podsiodłowe z Decathlonu

Zakupy w Decathlonie robię prawie za każdym razem, jak jestem w Poznaniu, ale obok działu z sakwami czy torbami podsiodłowymi przechodziłem obojętnie. Ale za sprawą Macieja z pewnego kolarskiego bloga, wróciłem do poznańskiego oddziału i od razu nabyłem 2 torby o różnej pojemności.

Ta mniejsza (0.6) wleciala na rurę podsiodłowa w MTB i choć jest wykonana z bardzo dobrego materiału, to jednak nie jest wodoszczelna. Szkoda.

Tą większą o pojemności 2.5l umieściłem w szosie i znajduje się tam do dziś. Wykonana jest z wodoodpornego materiału, wygląda bardzo solidnie i montuje się ją bardzo szybko. Jednakże opaski na rzepy są mało praktyczne, wręcz nietrwałe, ale o tym za chwile.

Jest bardzo przydatna, bo nie muszę wozić bidonu technicznego (zawartość przełożyłem do sakwy) i dzięki temu mam drugi koszyk na bidon. Dodatkowo mogłem zapakować lekkie ciuchy, jedzenie i cieszyć się wolnymi plecami. Z kolei jesienią znów pojawił się bidon techniczny, a zawartość sakwy zapełniają nieco grubsze jesienne ciuchy, ale wciąż cieszę się większą swobodą pleców.

Jest świetnie ale…

Paradoksalnie większa torba z Decathlonu miała zasadniczo jedną wadę: czasami jej ograniczona pojemność była za mała. Przekonałem się o tym w lipcowym wypadzie do Wrocławia, gdy z powodu z niezbyt stabilnej letniej pogody byłem zmuszony wziąć plecak, a w nim była kurtka przeciwdeszczowa, natomiast na dodatkową koszulkę na zmianę niestety zabrakło miejsca. Na szczęście tego dnia nie było tak upalne, a kurtka się przydała.

Czas na Topeak Backloader 10l

W oczy rzuciła mi się torba podsiodłowa amerykańskiej firmy, którą posiadał jeden ze współtowarzyszy wrocławskiej przygody. Nie należy do tanich, ale producent słusznie każe płacić za jakość wykonania.

torba podsiodłowa topeak backloader

Pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka Topeak prezentuje się jak każda inna torba podsiodłowa o dużej pojemności, ale gdy przyjrzałem się detalom, nabrałem pewności, że to towar z najwyższej półki.

Wykonanie i montaż

Torba została wykonana z odpornych i trwałych, a zarazem lekkich materiałów wodoodpornych: polietylen i nylon. Bardzo spodobał mi się system montażu torby podsiodłowej, aczkolwiek mogą wystąpić pewne problemy z powodu klamry i wąskiej przestrzeni szyn w siodełku.

Jedna para pasków odpowiada za utrzymanie torby, druga para odpowiada za kompresję pojemności torby. Materiał torby pozwala na zrolowanie, a tym samym zmiejszenie objętości bagażu wożonego na rurze sterowej. Tak skonstruowany system pasków zaciskowych minimalizuje wahania torby, spowodowane wielkością i wagą bagażu, co zapewnia komfort w trakcie długich rowerowych podróży.

Warto zwrócić uwagę na konstrukcję klamry; posada mechanizm blokady, uniemożliwiającej poluzowanie dwóch zestawów pasków zaciskowych

Worek kompresyjny

Twórcy torby pomyśleli także o wewnętrznym worku kompresyjnym, równie wodoszczelnym z zaworkiem ciśnienia. Obecność worka umożliwia organizację pakowania tak, by najważniejsze rzeczy były odpowiednio zabezpieczone i by łatwo dało się je wyciągnąć.

Szufka na światełko

Niby taka banalna rzecz, a jednak dobrze przemyślana (niespodzianka ;-)). Jest bardzo przydatna tam, gdzie nie ma miejsca na tylne oświetlenie; ma to miejsce w przypadku mojej szosówki, która ma mniejszy niż w MTB prześwit między kołem a siodłełkiem.

torba podsiodłowa topeak backloader

 

Alternatywne rozwiązania

Torb podsiodłowych na rynku jest od cholery, ale nie każda nadaje się na tzw. bikepacking turystyczny. I nie każda może mieścić się w określonym, ograniczonym budżecie zakupowym. Zanim podjąłem decyzję o zakupie Topeak, zrobiłem research w sieci, przyglądając się zdjęciom z Instagrama, Strava czy czytając artykuły z magazynów typu Szosa, czy Rowertour.

W ten sposób metodą prób i błędów stworzyłem listę toreb o różnej jakości i tym samym dużej rozpiętości cen.

  1. Apidura Sadle Pack Dry o pojemności 9l (źródło: Rafał Nowak)
  2. Repack X Small o pojemności max 5l. (źródło: Pawel Fiebig)
  3. Author Sumo (źródło: Wiktor Jędrzejczak)
  4. TopPeak Backloader 6 albo 10l
  5. Roshwheel Bike Bag Saddle bag max 12l.

Najdroższym produktem z tej listy jest Apidura, która znacząco przekraczała mój budżet, jaki przewidziałem na zakup odpowiedniego akcesorium. Właściwie to torbę otrzymałem od mojej narzeczonej na moje 30. urodziny.

W zasadzie stanąłem między Sumo a Topeakiem; o ile Topeak miałęm okazję pomacać u Grzegorza w ramach wspomnianej wycieczki do Wrocławia, była to co prawda wersja 6l, ale wykonanie jest identyczne. Natomiast Sumo zakupił Wiktor i zdążył ją zrecenzować u siebie na blogu – wyszło dobrze, ale wciąż nie dała odpowiedzi na pytanie: którą torbę wziąć.

Korzystając z urlopu, podjechałem do poznańskiego sklepu CCR, gdzie mieli na stanie zarowno Authora jak i Topeaka. Sprzedawca na starcie zasugerował to drugie, a ja – po dłuższym zastanowieniu, macaniu dwóch produktów – przyznałem rację i podjąłem decyzję.

Praktyczny test – wyprawa nad morze

Tegoroczna wyprawa nad morzem była pierwszy poważnym testem zakupionej torby podsiodłowej. Mając na uwadze jej limit wagowy, musiałem gruntownie przemyśleć kwestie ekwipunku na jednodniowy wypad – zgodnie z ideą bikepackingu, o którym wspomniałem na początku. O tym, co zabrałem ze sobą, pisałem szerzej w sierpniowym wpisie.

Skupię się na tym, jak sprawowała się sama torba na trasie. Jak już wspomniałem wyżej, sporo problemów przysporzył mi montaż do roweru, zwłaszcza do szyny siodła rowerowego ze względu na szeroką klamrę i małą przestrzeń. Raz na jakiś czas należało sprawdzić, czy opaski się nie poluzowały, zwłaszcza po leśnych i polnych odcinkach – nic takiego się nie działo. 

Przez cały czas torba była praktycznie niewidoczna, nieodczuwalna – jedynie na zakrętach można było poczuć obciążenie i to przetestowałem na zakręcie w Pile. Ucierpiała jedynie moja duma i prawe kolano oraz … rytm jazdy, zaś torbie dosłownie nic się nie stało.

Podsumowanie

Dostępność toreb posiodłowych w sklepach jest bardzo szeroka i zależy od jej przeznaczenia. Miałem kilka toreb podsiodłowych w swoim rowerowym życiorysie i praktycznie większość z nich nie przetrwała ani prób czasu, ani warunków rowerowych wojaży w krótkim okresie czasu. Do dziś pamiętam złość, gdy z powodu uszkodzonego zamka zgubiłem potrzebne mi łyżki i skuwacz do łańcucha – na szczęście miałem towarzystwo.

Z plecaka nie zamierzam całkowicie zrezygnować; kupiony 4 lata temu sprawuje się niemal bezawaryjnie, ale materiał się zużywa i trzeba by pomysleć nad jego następcą. Mam też świetne sakwy polskiej firmy Crosso, które brały udział w wielu wyprawach, ale chwilowo nie widzę powodów, dla których miałbym montować bagażnik do 29era i tym samym sakwy.

W takiej sytuacji torba podsiodłowa w wersji bikepackingowej jest uniwersalnym rozwiązaniem, które można stosować zarówno w wersji turystycznej (MTB), jak i szosowej.

Linki

Recenzje
Sony Xperia Z1 – aktualizacja do 5.1.1
Poradnik
Tapiriik – synchronizacja z wieloma serwisami sportowymi
Recenzje
Spotify – nareszcie oczekiwane zmiany
%d bloggers like this: